Fala zwolnień. W ostatnim roku ubyło aż 61 tys. miejsc pracy
W ostatnim roku ubyło aż 61 tys. miejsc pracy. Jesteśmy świadkami największych zwolnień grupowych od lat. Opozycja domaga się od rządu interwencji.
W styczniu zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o dziewięć dziesiątych procent rok do roku. To ponad 60 tysięcy mniej miejsc pracy. Spadek jest bardziej dotkliwy niż oczekiwali ekonomiści. Największy odnotowano w branży handlu i naprawy samochodów, a także w przemyśle i w transporcie. Przykładowo w województwie lubelskim masowe zwolnienia objęły fabrykę mebli w Biłgoraju, fabrykę łożysk w Kraśniku, a także PKP Cargo.
– W styczniu powiatowe urzędy pracy z naszego województwa otrzymały informacje o planowanych ponad 500. osobach do zwolnienia. Te zwolnienie w styczniu nie nastąpiły. Natomiast w lutym mamy już zapowiedź zwolnienia około tysiąca osób. Najprawdopodobniej w niedługim czasie te zwolnienia będą realizowane – wskazał dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie, Tomasz Pitucha.
Przedsiębiorcy po prostu zwijają swoje biznesy z Polski – ocenił ekonomista, dr Krystian Mieszkała. Według niego powód jest oczywisty.
– Nie opłaca się produkować w Polsce, ponieważ koszty energii są bardzo wysokie. Po drugie, Zielony Ład pogarsza sytuację, ponieważ wtedy, kiedy on wejdzie w nowej odsłonie, to koszty pracy jeszcze pójdą w górę – wskazał dr Krystian Mieszkała.
Na horyzoncie nie widać zapowiedzi, które dałyby naszej gospodarce impuls. Według opozycji są tylko puste słowa.
– Proszę mi pokazać strategię, w jakim kierunku zmierzamy, jakie efekty gospodarcze chcemy osiągnąć w najbliższej perspektywie. W ogóle nie ma takich planów – zaznaczył europoseł PiS, Waldemar Buda.
Słaba kondycja polskiej gospodarki to skutek braku inwestycji.
– Oczywiście zacznie się to zmieniać, kiedy te środki na inwestycje publiczne zostaną uruchomione. Kiedy to będzie? Czas pokaże – zaznaczył ekspert ds. finansów, Paweł Dołkowski.
Bardzo trudna jest kondycja Poczty Polskiej. Planowane są wielkie zwolnienia. Rządzący nie robią nic by Pocztę ratować. Wręcz przeciwnie. 20 lutego Sejm uchwalił nowelizację ordynacji podatkowej. Na tej nowelizacji Poczta Polska straci. Zakłada bowiem, że pisma urzędowe nie będą doręczane tylko przez Pocztę Polską. Będą mogły być nadawane u innych operatorów pocztowych. To oczywiste straty finansowe dla krajowego operatora.
Premier Donald Tusk roześmiał się, gdy na mównicy sejmowej padły te słowa.
– Uderza pan w Pocztę Polską odbierając jej pieniądze i wyrzuca pan na bruk 10 tys. ludzi. Niech się Pan nie śmieje panie Tusk. Z czego Pan się śmieje? Niech Pan pojedzie do ludzi, którzy bronią miejsc pracy – podkreślił poseł Janusz Kowalski z PiS.
– Nie zauważyłem tego, żeby się śmiał. Niestety poseł Kowalski występuje czasami w sposób tak dynamiczny, że to wzbudza rozbawienie sali sejmowej – skomentował poseł Paweł Śliz z Polski 2050.
Rząd podtrzymuje, że bieżący rok będzie rokiem przełomu dla polskiej gospodarki. Premier zapowiadał, że wartość inwestycji w Polsce przekroczy 650 miliardów złotych.
TV Trwam News



