Europejski Trybunał Obrachunkowy najczęściej kontroluje Polskę

Polska, jako największy beneficjent unijnych funduszy, jest jednocześnie najczęściej kontrolowana przez audytorów z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego podkreśla NIK.

Unijni kontrolerzy w ostatnich latach zbadali ponad 380 transakcji zawartych w naszym kraju w ramach funduszy pomocowych: rolnictwo i spójność.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski, były wiceminister rolnictwa, powiedział, że kwestionowanie środków dla polskiego rolnictwa jest elementem walki konkurencyjnej.

– Jak damy mniej Polakom, to rolnictwo nie będzie się rozwijało. Polskie rolnictwo nie będzie konkurentem dla rolnictwa Duńskiego, Holenderskiego, Francuskiego. Musimy bardzo twardo walczyć o środki dla polskiego rolnictwa. Niestety przegraliśmy negocjacje perspektywy 2014-2020. Minister rolnictwa był za słaby. Ówczesny premier Donald Tusk był raczej zainteresowany „harataniem w gałę” i walką o stanowisko w Brukseli, niż troską o to, co się polskim rolnikom po prostu należy. Będzie przegląd wspólnej polityki rolnej w 2016 roku. Wtedy trzeba się przyłożyć i w sposób szczególny zadbać o środki dla polskiego rolnictwa, które nie są żadnym przywilejem. One się po prostu Polakom należą – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

NIK zwraca uwagę, że na tle innych państw UE pod względem wyników kontroli wypadamy dobrze.

 Według Izby, „to zasługa m.in. krajowego systemu nadzoru i kontroli”.

– Pomimo bardzo częstych kontroli – 383 kontrole Europejskiego Trybunału obrachunkowego dokonano w Polsce w latach 2007-2013. Współczynnik błędu stwierdzony w Polsce, a konkretnie częstotliwość błędów, kształtował się na jednym z najniższych poziomów w całej Europie. Biorąc pod uwagę wielkość wydatków dokonywanych przez Polskę możemy powiedzieć, że byliśmy na pierwszym miejscu – mówił Augustyn Kubik, z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego.

Mniej błędów od Polaków w transakcjach mają procentowo tylko cztery kraje: Łotwa, Słowenia, Belgia i Estonia.

RIRM

drukuj