fot. PAP/EPA

Emerytura dla Ukraińców za jeden dzień pracy w Polsce? Rząd szykuje podobną umowę z Brazylią

Polacy dokładają się do polskich minimalnych emerytur dla Ukraińców czy Białorusinów, choć ci mogli przepracować w naszym kraju tylko jeden dzień. Konfederacja ostrzega, że teraz polski rząd chce zagwarantować minimalne emerytury obywatelom Brazylii, choć rośnie w naszym kraju kryzys finansowy.

W 2012 roku rząd PO-PSL podpisał z Ukrainą umowę o zabezpieczeniu społecznym. Przepisy sumują okresy stażu pracy w Polsce i na Ukrainie. Jeżeli obywatel Ukrainy przepracował w sumie 25 lat, a obywatelka Ukrainy 20 lat, to w przypadku zamieszkiwania w Polsce, mogą ubiegać o pobieranie polskiej minimalnej emerytury. A ta jest dużo wyższa niż ukraińska. Mogą ją uzyskać, nawet jeśli przepracowali w Polsce tylko jeden dzień – zauważył jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen.

– Jeżeli ktoś z Ukrainy pracuje całe życie na Ukrainie, przyjedzie do Polski na miesiąc, zapłaci jedną składkę na ubezpieczenie społeczne, po czym wróci znowu sobie na Ukrainę, to kiedy przejdzie w wiek emerytalny, będzie mógł przyjechać do Polski i dostać dopłatę do minimalnej polskiej emerytury – tłumaczył poseł Sławomir Mentzen.

W przypadku Ukraińców ta dopłata to co miesiąc około 1600 zł, ale minimalna emerytura w Polsce rośnie co roku. Z podobnych dopłat korzystają też obywatele innych krajów, gdyż przez lata polskie rządy podpisały adekwatne umowy, m.in. z Białorusią, Koreą Południową i USA. Polski rząd wynegocjował właśnie kolejną umowę: z Brazylią – alarmuje wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak.

– W 2025 roku Polska wydała na dopłaty do emerytur dla imigrantów 123 mln zł, a kwota ta rośnie co roku o kilkadziesiąt procent. (…) Obecnie nasi posłowie, Ryszard Wilk i Michał Wawer, pracują nad projektem ustawy, który w całości zlikwiduje ten absurdalny przywilej – wskazał poseł Krzysztof Bosak.

Konfederacja chce, aby dopłatę do polskiej emerytury minimalnej otrzymywali tylko ci obcokrajowcy, którzy uzbierają określoną wysokość składek na polskim ZUS-owskim koncie. Poseł Lewicy, Andrzej Szejna, przekonuje, że obcokrajowcom należy się polskie świadczenie, gdyż napędzają oni naszą gospodarkę.

– Dzisiaj pracujący w Polsce Ukraińcy dokładają do naszego budżetu. Dzięki nim ZUS ma w pewnym sensie nadwyżkę finansową. My nie dopłacamy do nich, tylko oni dopłacają do nas – stwierdził poseł Lewicy.

Polacy też korzystają z zagranicznych emerytur – mówiła Dorota Łoboda z Koalicji Obywatelskiej.

– One są oparte na zasadzie wzajemności. I tak również Polacy, którzy mieszkaliby na Ukrainie, mieliby prawo do tamtej emerytury – wskazała polityk.

Czyli niecałe 300 zł. Ukraińcy to najliczniejsza grupa obcokrajowców w naszym kraju. O ile Polacy raczej nie starają się o niższą ukraińską minimalną emeryturę, to Ukraińcy w Polsce już tak. Co więcej, Ukraińcy to najliczniejsza grupa obcokrajowców pobierająca polską 13. i 14. emeryturę. Pobierają ją, nawet jeśli nie zamieszkują w naszym kraju. To kolejny duży wydatek w dobie rosnącego zadłużenia Polski – zaznaczył ekonomista Paweł Dołkowski.

– To jest duże obciążenie dla systemu – przyznał ekonomista.

Przyszłoroczny deficyt budżetu państwa znów będzie ogromny – ostrzega prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński.

– Nadal będzie ogromny deficyt sektora finansów publicznych, na poziomie 7,1 proc. PKB – mówił prezes NBP.

W takim przypadku konieczne jest ograniczanie wydatków lub szukanie kolejnych dochodów w postaci nowych podatków.

 

TV Trwam News

drukuj