fot. tvp.info

E. Witek: Myślę, że Nowoczesna się kończy

Jesteśmy świadkami schyłku Nowoczesnej. Widać to nie tylko po sondażach, ale i marginalizacji roli przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Patru – powiedziała w programie „Gość poranka” na antenie TVP Info Elżbieta Witek. Szefowa gabinetu politycznego premier Szydło odniosła się również do aktualnych sondaży.

Każdy rząd mniej więcej po 16 miesiącach odczuwa pewien „dołek”, co widać w sondażach – zwróciła uwagę Elżbieta Witek.

Ciężko się spodziewać, kiedy wprowadzane są tak trudne reformy, ale bardzo potrzebne dla Polski i Polaków, żeby zyskiwać poklask z każdej strony. Uderzamy przecież w spore grupy interesów, którym do tej pory żyło się całkiem nieźle. To powoduje ten opór, z którym mamy do czynienia od wielu miesięcy. Jednak my konsekwentnie – jak zdecydowała premier Beata Szydło – wprowadzamy wszystkie zmiany, na które umawialiśmy się z wyborcami i które są w naszym programie – zaznaczyła minister-członek Rady Ministrów.

Jak dodała, nikt nie przewidział, że opozycja będzie aż tak totalna.

Opozycja sama sprowadziła się do roli totalnej opozycji, o czym mówił sam Grzegorz Schetyna. Od dłuższego czasu widać jednak, że walka trwa również wewnątrz opozycji. Najpierw widzieliśmy przewodniczących Nowoczesnej Ryszarda Petru i Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetynę, następnie mieliśmy okazję widzieć spory wewnętrzne, kto będzie liderem i przywódcą, aż wreszcie widzieliśmy Marsz Wolności z 6 maja, gdzie w pełni spokojnie i radośnie, bo w wolnym i demokratycznym kraju tak się dzieje, można było manifestować swoje niezadowolenie. Tylko nie wiadomo przeciwko czemu tak naprawdę była ta manifestacja – zaznaczyła Elżbieta Witek.

Zdaniem szefowej gabinetu politycznego premiera, jesteśmy świadkami schyłku kariery Nowoczesnej.

Myślę, że Nowoczesna się kończy. Widać to nie tylko po sondażach, ale też po tym, jaką aktywność na Marszu Wolności przejawiał przewodniczący Petru – na Marszu z 6 maja przemawiał jako 19-sta osoba. Jego rola jest zatem marginalizowana. Do tego widoczny jest przepływ elektoratu Nowoczesnej do Platformy. Jednak to nie jest jakiś inny elektorat. Gdybyśmy zobaczyli dzisiaj z kim ewentualnie PO mogłaby wejść w koalicję, to gdyby zniknął PSL (nie ma przecież SLD), byłoby im trudno – zauważyła Elżbieta Witek.

RIRM

drukuj