Dżihadyści zbliżają się do granicy z Turcją

Bojownicy Państwa islamskiego pomimo serii nalotów prowadzonych przez siły międzynarodowej koalicji, niebezpiecznie zbliżają się do granicy z Turcją. Zajęli wschodnią część miasta Ajn al-Arab w Syrii, które jest oddalone o kilka kilometrów od tureckiej granicy.

Przywódcy państwa islamskiego wezwali swoich bojowników do walki z Iranem. Ich celem ma być broń nuklearna tego kraju. Ajn al-Arab jest trzecim co do wielkości kurdyjskim miastem w Syrii. Od połowy września nieprzerwanie atakują go bojownicy państwa islamskiego, którzy uzbrojeni są w moździerze, ciężką artylerię i czołgi.

W ostatnich dniach miasto było areną ciężkich walk dżihadystów z siłami kurdyjskimi, wspieranymi przez naloty międzynarodowej koalicji. Mimo to bojownicy państwa islamskiego zdobyli znaczną cześć miasta  oraz setki okolicznych wiosek zmuszając do ucieczki ponad 150 tysięcy syryjskich kurdów. Znaleźli oni schronienie w pobliskiej Turcji, na której terytorium przebywa już półtora miliona syryjskich uchodźców.

Członek ściśle tajnego gabinetu wojennego Państwa Islamskiego, Abdullah Ahmed al-Meshedani wezwał bojowników do walki z Iranem, która ostatecznie ma doprowadzić do przejęcia broni nuklearnej tego kraju. Państwo islamskie złożyło w tej sprawie propozycję Rosji, która w zamian za pomoc miałaby otrzymać dostęp do złóż gazu ziemnego w prowincji Anbar, kontrolowanej przez bojowników.

Dżihadyści domagają się również od Putina, aby przestał popierać syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada. W przechwyconym przez zachodnie służby dokumencie, Meshedani zdradza również plany kilkudziesięciu czystek etnicznych. Według ekspertów inspiracją dla dżihadystów mają być naziści. Państwo islamskie chce jak najszybciej połączyć w całość wszystkie zajęte prze siebie tereny, aby umocnić kalifat. Przywódcy terrorystów wzywają ich do mordowania szyitów, irackich wojskowych, a także irańskich dyplomatów i biznesmenów.

 

 

TV Trwam News

drukuj