Drzewiecki płucze gardło

Posłom z hazardowej komisji śledczej nie udało się wczoraj przesłuchać Mirosława Drzewieckiego. Bo rozbolało go gardło. W tej sytuacji będzie odpowiadał na pytania komisji w najbliższy czwartek. Oczywiście, jeśli znów nie zachoruje.

Poseł Drzewiecki podobno stracił głos, ale komisji zaświadczenia lekarskiego o złym stanie zdrowia nie przedstawił. I jak się okazuje, wcale nie musiał – bo zdaniem przewodniczącego Mirosława Sekuły (PO), zgodnie z ustawą o komisji śledczej każdy świadek ma prawo złożyć wniosek o zmianę terminu przesłuchania. Stwierdził on wręcz, że domaganie się od Drzewieckiego w tej sytuacji zaświadczenia lekarskiego byłoby z jego strony rażącym przekroczeniem prawa. Na nic w tej sytuacji zdały się argumenty Zbigniewa Wassermanna (PiS), który nadmienił, iż najlepszym uprawdopodobnieniem choroby w takich okolicznościach jest zaświadczenie lekarskie.

Prośbę o przełożenie przesłuchania przyniósł sam przewodniczący Sekuła. Nie bardzo jednak chciał powiedzieć, od kogo ją otrzymał. – Od pana Rosoła, od Mira, Zbycha, gdzie pan to dostał, w „Pędzącym Króliku”? – dociekała poseł Beata Kempa (PiS). W końcu Sekuła wyznał, że list otrzymał rano od sekretarza klubu PO Sebastiana Karpiniuka. Ten z kolei, pytany przez dziennikarzy, tłumaczył, że w czwartek spotkał się z byłym ministrem sportu, który wręczył mu pismo z wnioskiem o przesunięcie przesłuchania.

W ocenie opozycji, były minister sportu unika przesłuchania, a powodem jego nieobecności może być chęć wcześniejszego zapoznania się ze stenogramami zeznań klubowego kolegi, byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, który zeznawał w czwartek.

Mirosław Drzewiecki to drugi, obok Zbigniewa Chlebowskiego, polityk PO, który według CBA działał na rzecz biznesmenów z branży hazardowej, a zwłaszcza na rzecz Ryszarda Sobiesiaka. Obaj politycy odrzucają te zarzuty.

W ocenie opozycyjnych członków komisji, sposób prowadzenia posiedzeń przez przewodniczącego utrudnia przebieg sejmowego śledztwa. Chodzi m.in. o to, że śledczy wciąż nie mają materiałów potrzebnych do pracy, w tym pełnych stenogramów z podsłuchów. Dlatego poseł Wassermann nie wykluczył, że w przyszłym tygodniu złoży w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Sekułę przestępstwa. Z kolei poseł Kempa rozważa wniosek o zmianę przewodniczącego lub poszerzenie prezydium.

W związku z planowanym na czwartek przesłuchaniem Drzewieckiego na 3 lutego przesunięto termin zeznań innego świadka Grzegorza Schetyny (PO).


Mariusz Kamieniecki, PAP
drukuj