fot. twitter.com

Dr T. Rzymkowski: To, co Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje od 1 września, to jest przede wszystkim kontynuacja programu obecnej ekipy rządzącej, czyli obniżenia poziomu kształcenia i pozbawienia przyszłości polskiej młodzieży

To, co Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje od 1 września, to jest przede wszystkim kontynuacja programu obecnej ekipy rządzącej, czyli obniżenia poziomu kształcenia i pozbawienia przyszłości polskiej młodzieży. Niewątpliwie jest to kontynuacja polityki oświatowej państwa, która ma z jednej strony obniżać poziom kształcenia, a z drugiej strony pozbawiać elementów tożsamości kolejne pokolenia Polaków. To spotyka się z dużym oporem ze strony rodziców, uczniów, ale również nauczycieli. Najsłynniejszym dokonaniem Barbary Nowackiej jest likwidacja prac domowych, co spotkało się z oporem ze strony uczniów, rodziców i nauczycieli, ponieważ wbrew zaleceniom minister w ponad połowie szkół ten zakaz nie funkcjonuje, nadal są zadawane prace domowe, bo proces edukacji polega na samodzielnym uczeniu się w domu. Mamy do czynienia z grupą amatorów i ludźmi, którzy mają za nic szansę edukacyjne i rozwojowe przyszłych pokoleń Polakówmówił Tomasz Rzymkowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister edukacji i nauki, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Współczesne systemy edukacyjne wymagają – niezależnie od modelu ustrojowego państwa – sprawnego i profesjonalnego nadzoru, który gwarantuje równy dostęp do jakościowego kształcenia. Funkcjonowanie Kuratoriów Oświaty nie jest przejawem zbędnej biurokracji, lecz fundamentem dobrze zorganizowanej edukacji publicznej. Choć czasem pojawiają się głosy kwestionujące sens ich istnienia, warto zrozumieć, że ich rola to nie tylko kontrola, ale realne wsparcie dla szkół, nauczycieli i rodziców. To właśnie Kuratoria Oświaty stoją na straży rzetelnej realizacji podstawy programowej i rozwiązywania trudnych sytuacji w środowisku szkolnym.

Każde państwo, nawet to najbardziej liberalne, posiada administrację oświatową, czyli kuratoria oświaty, które nadzorują realizację programu kształcenia, tak aby młodzież i dzieci nie byli pozbawieni możliwości kształcenia na zrównoważonym poziomie. Tego typu zakusy, by zlikwidować nadzór pedagogiczny, są wyrazem pewnej bzdury. Jeśli ktoś miał kontakt z dyrekcją czy kadrą pedagogiczną, to wie, że w realiach XXI wieku kuratoria oświaty to nie policjant z pałką, który straszy, ale przede wszystkim fachowy organ, który wspiera dyrekcję szkoły, kadrę pedagogiczną. Wspiera także rodziców, jeśli istnieje jakiś konflikt dotyczący podstawy programowej w danej szkole – wyjaśnił dr Tomasz Rzymkowski.

Zapowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej dotycząca pozbawienia kuratorów oświaty ich dotychczasowych prerogatyw wywołuje poważne obawy o przyszłość polskiego systemu edukacji. Efektem tych zmian może być nie tylko dalsze obniżenie poziomu kształcenia, ale również demontaż mechanizmów chroniących jakość i spójność nauczania w całym kraju. Kuratoria, zamiast pełnić funkcję merytorycznego wsparcia i nadzoru nad realizacją podstawy programowej, mają zostać zredukowane lub całkowicie usunięte. To decyzja, która budzi sprzeciw zarówno wśród nauczycieli, jak i rodziców, bo pozbawia szkoły ważnego partnera w procesie edukacyjnym.

To, co Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje od 1 września, to jest przede wszystkim kontynuacja programu obecnej ekipy rządzącej, czyli obniżenia poziomu kształcenia i pozbawienia przyszłości polskiej młodzieży. Niewątpliwie jest to kontynuacja polityki oświatowej państwa, która ma z jednej strony obniżać poziom kształcenia, a z drugiej strony pozbawiać elementów tożsamości kolejne pokolenia Polaków. To spotyka się z dużym oporem ze strony rodziców, uczniów, ale również nauczycieli. Najsłynniejszym dokonaniem Barbary Nowackiej jest likwidacja prac domowych, co spotkało się z oporem ze strony uczniów, rodziców i nauczycieli, ponieważ wbrew zaleceniom minister w ponad połowie szkół ten zakaz nie funkcjonuje, nadal są zadawane prace domowe, bo proces edukacji polega na samodzielnym uczeniu się w domu. Mamy do czynienia z grupą amatorów i ludźmi, którzy mają za nic szansę edukacyjne i rozwojowe przyszłych pokoleń Polaków – oznajmił poseł PiS.

Barbara Nowacka zapowiedziała odejście od tradycyjnych treści nauczania na rzecz tzw. efektów i doświadczeń edukacyjnych. W teorii ma to uczyć młodzież kompetencji miękkich, takich jak uczestnictwo w debacie publicznej czy praca zespołowa. Problem polega jednak na tym, że bez solidnych podstaw merytorycznych opartych na wiedzy, faktach i prawdzie, nie da się prowadzić sensownej dyskusji ani wyciągać logicznych wniosków.

Takim przykładem podawanym przez MEN jest chęć nauki młodych Polaków uczestnictwa w debacie publicznej. Ci Państwo zapominają o tym, że aby rzeczowo uczestniczyć w debacie czy dyskusji, trzeba mieć gruntowną wiedzę opartą na prawdzie, faktach, rzeczywistości. Jeśli dzieci i młodzież nie przyswoją sobie rzetelnej wiedzy, która jest oparta na prawdzie, to trudno, aby dyskusja była rzeczowa i merytoryczna – stwierdził były wiceminister edukacji i nauki.

Od 1 września w polskich szkołach ma zostać wprowadzony nowy przedmiot tzw. edukacja zdrowotna, który Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawia jako odpowiedź na potrzeby współczesnej młodzieży. W rzeczywistości jednak jego pojawienie się budzi liczne kontrowersje i pytania o rzeczywiste intencje tej zmiany. Wiele treści zawartych w programie nowego przedmiotu już funkcjonuje w ramach innych przedmiarów.

Minister Barbara Nowacka chce czymś zabłysnąć i wprowadzić przedmiot, który będzie z nią kojarzony. Treści znajdujące się w 90 proc. podstawy programowej tego przedmiotu znajduje się w podstawach programowych przedmiotów takich jak: biologia, chemia, wychowanie do życia w rodzinie. Środowiska lewicowe od zawsze chciały wprowadzić bardzo agresywną edukację seksualną i pod płaszczykiem tzw. edukacji zdrowotnej to robią. Przedmiot ten jest nacechowany subiektywnym i lewicowym spojrzeniem na seksualną stronę człowieka. To są treści, w których znika rodzina, małżeństwo, trwałość rodziny, kwestia posiadania dzieci, a sfera seksualna jest przedstawiana zgodnie z lewicową ideologią – akcentował polityk.

Całą rozmowę z dr. Tomaszem Rzymkowskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj