fot. SDP

Dr J. Hajdasz: SDP, przyznając Ojcu Dyrektorowi swój laur, chce docenić i uhonorować przede wszystkim jednego z najbardziej zasłużonych dla wolności słowa w naszej ojczyźnie człowieka mediów

SDP, przyznając Ojcu Dyrektorowi swój laur, chce docenić i uhonorować przede wszystkim jednego z najbardziej zasłużonych dla wolności słowa w naszej ojczyźnie człowieka mediów. Ktoś z nas uczył, jak robić media bez pieniędzy i co to znaczy więź z odbiorcą. Dlaczego trzeba tworzyć koła przyjaciół wokół mediów, w których się pracuje i dlaczego dziennikarz ma się utożsamiać z medium, w którym pełni swoją posługę, w którym pracuje. Za to wszystko Drogi Ojcze Dyrektorze wyrażamy naszą wdzięczność, uznanie oraz szacunek. Najszczersze gratulacje! – mówiła dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, podczas gali wręczenia nagród Konkursu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Dr Jolanta Hajdasz podkreśliła podczas gali wręczenia nagród Konkursu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, że laur SDP jest jak doktorat honoris causa dla naukowca, jak Oscar dla aktora. Dodała, że są to słowa tych, którzy przed laty ustanowili tę nagrodę.

– Z jak najbardziej oczywistych względów ma ona trafiać do dziennikarzy, czyli tych, którzy zajmują się przygotowaniem i prezentowaniem materiałów w środkach masowego przekazu, uwzględniając to, że najważniejszym obowiązkiem dziennikarza jest szacunek dla prawdy, a opinia publiczna ma prawo do jej poznania. Właśnie to stałe poszukiwanie prawdy, a raczej prawdy przez duże „P”, sprawia, że wykonywanie naszego zawodu nazywamy misją, a miarą sukcesów prawdziwych dziennikarzy już dawno przestały być jedynie zarobki i przychody mediów, w których pracują – wskazała dr Jolanta Hajdasz.

Zarząd Główny SDP w 2025 roku przyznał to swoje najwyższe wyróżnienie zakonnikowi, który stał się dziennikarzem i człowiekiem mediów – o. dr. Tadeuszowi Rydzykowi, założycielowi Radia Maryja.

– Gdy wszyscy odreagowali ponure czasy komunizmu i gdy zaczął dominować dyktat wszechobecnej wolności do wszystkiego i od wszystkiego, zdominowane przez kapitał zagraniczny albo postkomunistyczny media w naszym kraju  bezkrytycznie i z ukrytymi przed odbiorcami celami przedstawiały ten styl przekazu jako jedynie obowiązujący. (…) I nagle w tym świecie popkultury i cynicznej gry rynkowej pojawiło się dziwne radio.  Na dzień dobry emitowało „Kiedy dzienne wstają zorze” i staropolskie Godzinki, a każdy jego prezenter witał się słowami jak przed wiekami „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica” – zaznaczyła.

Dodała, że „moherowe berety” były wyszydzane nie tylko w mediach o największym audytorium, czyli tzw. mainstreamowych, ale także z mównicy sejmowej. Wskazała jednak, że malutki, zrobiony na szydełku berecik z dumą przypinali do swoich ubrań ci, którzy co roku jeździli ze swoim ukochanym Radiem Maryja na pielgrzymki na Jasną Górę.

– Oni nie mieli się czego wstydzić. Przeciwnie, wiedzieli dlaczego słuchają tego radia, dlaczego sprzeciwiają się politykom, którzy je publicznie ośmieszają, a po cichu bezpardonowo zwalczają. I dlaczego mimo tego, że w zdecydowanej większości są raczej biedni, często chorzy, zazwyczaj nie młodzi, to niczego się nie boją i na pewno nie pozwalają się poniżać i  będą walczyć o swoje prawa, o Boga, o prawdę, o godność i szanowanie naszej Ojczyzny. Tej walki uczył ich lider tego Radia, ojciec Tadeusz Rydzyk – podkreśliła dr Jolanta Hjadasz.

Dodała, że szybko się okazało, że ta właśnie walka w demokratycznej Polsce jest niestety koniecznością, ponieważ pierwszy proces koncesyjny, czy przyznanie pierwszych legalnych koncesji na nadawanie programu radiowego miało miejsce po uchwaleniu ustawy o radiofonii i telewizji w 1992 roku. Wskazała również, że przesłuchania podmiotów, które o te koncesje się starały, odbywały się przecież publicznie, a wszystkie gazety wspólnym głosem wspierały liberalne i rzekomo bezstronne redakcje.

– Redemptorysta, ojciec Tadeusz Rydzyk, który domagał się ogólnokrajowej koncesji dla katolickiego radia, był w tym towarzystwie jak z innej planety,  jak z całego świata. Ale to on miał rację, bo żadne z tych największych i najbardziej nowoczesnych mediów wówczas nie chciało się upominać o ludzi z upadających  i coraz bardziej skandalicznie prywatyzowanych zakładów pracy – zwróciła uwagę prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Dr Jolanta Hajdasz zaznaczyła, że Radio Maryja nigdy nie bało się rozmów na żywo ze swoimi słuchaczami i nie bało się zapraszać do programów tych,  których nikt inny nie chciał zapraszać.

– Radio Maryja takie jest, bliskie zwykłym ludziom i ich problemom – mówiła dr Jolanta Hajdasz.

Dodała, że liczba ataków na ojca Tadeusza Rydzyka, na Radio Maryja i wszystkie inicjatywy liczona jest w dziesiątkach tysięcy rocznie. To przede wszystkim – jak wskazała – stałe próby podważania jego wiarygodności, autorytetu, niszczenia wizerunku, rozpowszechnianie kłamstw na wszelkie możliwe tematy, które mogą się z nim łączyć, od nieprawidłowości finansowych, przez antysemityzm, aż mowę nienawiści i rasizm.

Dr Jolanta Hajdasz wskazała również na inicjatywy powstałe przy Radiu Maryja. Najważniejsze z nich to oczywiście Telewizja Trwam i Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu,  uhonorowana w ubiegłym roku przez Państwową Komisję Akredytacyjną certyfikatem doskonałości kształcenia.

–  SDP, przyznając Ojcu Dyrektorowi swój laur, chce docenić i uhonorować przede wszystkim jednego z najbardziej zasłużonych dla wolności słowa w naszej ojczyźnie człowieka mediów. Ktoś z nas uczył, jak robić media bez pieniędzy i co to znaczy więź z odbiorcą. Dlaczego trzeba tworzyć koła przyjaciół wokół mediów, w których się pracuje i dlaczego dziennikarz ma się utożsamiać z medium, w którym pełni swoją posługę, w którym pracuje. Za to wszystko Drogi Ojcze Dyrektorze wyrażamy naszą wdzięczność, uznanie oraz szacunek. Najszczersze gratulacje! – powiedziała dr Jolanta Hajdasz.

radiomaryja.pl

drukuj