PAP/Jan Graczyński

Donald Tusk apeluje o pojednanie 11 listopada. Politycy odpowiadają

Donald Tusk apeluje o pojednanie Polaków. Szef Rady Europejskiej mówił w sobotę w Krakowie, że nie wyobraża sobie obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w atmosferze tak dotkliwego i brutalnego podziału, jaki obecnie ma miejsce w Polsce. PiS odpowiada krótko: to kompletnie niewiarygodne słowa biorąc pod uwagę dotychczasową działalność Tuska.

– Donald Tusk zasłynął już z tego, że często formułował różnego rodzaju poglądy, wygłaszał pewnego rodzaju opinie tylko po to, żeby zdobyć poklask, a tak naprawdę nie zamierzał tych swoich wezwań realizować – powiedział Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Gdyby apel Donalda Tuska był szczery, to jest warty odnotowania. Jednak jego słowa budzą wiele wątpliwości – zaznaczył szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

– Donald Tusk, który w dużej mierze w decydujący sposób odpowiada za tą wojnę polsko-polską, bo to on ją w 2005 r., kiedy przegrał wybory z PiS, on i jego koledzy z PO wtedy tą wojnę rozpętali – ocenił polityk.

Z kolei politolog Marcin Drewa zaznaczył, że wypowiedź Donalda Tuska ma charakter propagandowy.

– Zbliżamy się do wyborów samorządowych, a cały czas trwa kampania samorządowa. Przyjazd Donalda Tuska ma być pewnym wzmocnieniem tej grupy PO-N, tej koalicji – mówił.

Słowom byłego premiera wtóruje natomiast poseł Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.

– Ja też sobie nie wyobrażam, ale niestety jestem realistom i wiem, jak będzie wyglądał 11 listopada. 11 listopada będą szli normalni ludzie Polacy i znajdzie się ekipa jakiś faszyzujących nacjonalistów, którzy będą odpalali race i to wszystko zepsuje obraz tego święta. Tak jest co roku w Polsce i to bardzo przykra sytuacja – wskazał Bartosz Arłukowicz.

Tylko, że właśnie te race odpalane były prowokacyjnie za rządów PO – przypomniał poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak.

– Przepraszam panie Tusk, panie premierze, za czyich to rządów kopano młodych ludzi na marszach? Za czyich to rządów palono budki prowokacyjnie pod ambasadami? – pytał Marek Jakubiak.

Dlatego zgoda jest potrzebna, tak jak i dobra wola wszystkich opcji politycznych – mówiła poseł Nowoczesnej Barbara Dolniak.

– Najpierw porozumienie, najpierw otwartość, a potem wspólne maszerowanie – powiedziała.

Jednak to wspólne świętowanie powinno mieć wyłącznie charakter patriotyczny.

– 11 listopada to jest nasze święto, nie partyjne – nasze święto. Powinniśmy się spotkać na tym marszu wszyscy, bez względu na poglądy i ideologie pod flagami biało-czerwonymi. Żadnych PiS-owskich flag, PO-owskich czy KOD-owskich. Nie. Biało-czerwone. Czyste. Z polskimi orłami na piersi – akcentował Marek Jakubiak.    

TV Trwam News/RIRM

drukuj