fot. PAP/Rafał Guz

Do dalszych prac w sejmowej komisji trafił projekt tzw. ustawy incydentalnej

Do dalszych prac w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka trafił projekt tzw. ustawy incydentalnej w kwestii rozpoznawania przez Sąd Najwyższy spraw dotyczących wyborów prezydenckich.

PiS wnioskowało o jego odrzucenie. Projekt Polski 2050 zakłada, że o ważności wyborów prezydenckich będą decydować trzy Izby Sądu Najwyższego: Karna, Cywilna i Pracy, a nie jak obecnie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Status tej ostatniej izby jest kwestionowany przez rządzących oraz TSUE. Zdaniem Polski2050 ustawa incydentalna uchroni Polskę przed kryzysem ustrojowym.

Poseł PiS, Marek Ast, wskazywał podczas sejmowej dyskusji, że mamy do czynienia ze sztucznie wykreowanym problemem.

– Problem jest sztuczny, ponieważ – jak dobrze sobie przypominam – od 2019 roku o ważności wszystkich wyborów parlamentarnych, prezydenckich, samorządowych rozstrzygała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Jakoś nie przypominam sobie, by ktokolwiek te uchwały Sądu Najwyższego w sprawie ważności wyborów rozstrzygał. Między innymi dzięki takiej uchwale z 2023 roku pan marszałek Szymon Hołownia, kandydat na prezydenta, pełni funkcję, jaką pełni. Nie ulega kwestii, że jest to problem sztuczny – zaznaczył poseł Marek Ast.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 18 maja, a ewentualna druga tura 1 czerwca.

RIRM

drukuj