Dariusz Sobków: referendum może rozpocząć nowy konflikt

Punkt ciężkości kryzysu na Ukrainie przenosi się teraz na Ukrainę wschodnią – ocenił Dariusz Sobków, były ambasador tytularny przy UE. Zwrócił on uwagę, że pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Oleksandr Turczunow przy obawach inwazji na wschodnią Ukrainę, zakłada, że Krym jest nie do uratowania.

Świat zachodni tę partię gry przegrał i stara się jedynie ograniczyć konflikt do sprawy Krymu z nadzieją, że Rosja nie pójdzie dalej.

– Cała ta gra o Krym, w tej chwili dotyczy głównie Ukrainy wschodniej. Jeżeli reakcja będzie silna na aneksję Krymu, to można mieć nadzieję, że na Ukrainie wschodniej nie będzie podobnych procesów. Można wyraźnie zauważyć, że punkt ciężkości kryzysu Ukraińskiego przenosi się na Ukrainę wschodnią. Tutaj będzie główna oś problemu, tzn. czy Rosjanie będą próbowali dezintegrować Ukrainę dalej? Czy po tym jak praktycznie wchłonięto Krym będzie próba zagarnięcia Ukrainy wschodniej? Czy będzie silna reakcja Zachodu i Ukrainy po aneksji Krymu? – pytał Dariusz Sobków, były ambasador tytularny prze UE.

Natomiast USA składając wniosek do Rady Bezpieczeństwa ONZ o potępienie inwazji na Krym dokonują działań broniących wizerunek, gdyż już wiadomo, że Rosja zablokuje rezolucję. Niedzielne referendum może rozpocząć nowy konflikt w kryzysie ukraińskim – podkreślił polityk.

RIRM

drukuj