D. Tusk przedstawił nowe obietnice wyborcze dot. rynku mieszkań. Pojawiają się pytania o sposób finansowania tych propozycji
Kredyt hipoteczny 0 procent i dopłata do wynajmu mieszkania – to nowe obietnice wyborcze Platformy Obywatelskiej. Eksperci wskazują jednak, że są to obietnice nie do zrealizowania. Pada jednocześnie pytanie o wiarygodność Platformy Obywatelskiej, która dotychczas uważała programy społeczne rządu za rozdawnictwo.
– Mieszkanie jest prawem, a nie towarem – tak przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, ogłosił nowe obietnice wyborcze.
Padły konkretne propozycje. Dopłata do wynajmu mieszkania – 600 zł miesięcznie i kredyt hipoteczny z zerowym oprocentowaniem.
– Wydamy dużo pieniędzy na ten program, żeby każda zainteresowana rodzina mogła wziąć kredyt 0 proc. na mieszkanie – zapowiedział Donald Tusk.
Pada jednak pytanie, skąd państwo weźmie na to pieniądze?
– Ewentualny rząd Donalda Tuska nie będzie w stanie przekonać banków do tego, żeby ze swojego zysku rekompensowały wysokie ceny kredytów obywatelom – podkreślił ekonomista Wojciech Gnat.
Według pomysłu Donalda Tuska to państwo spłacałoby odsetki i marżę banku. Jednak przy kredycie na pół miliona złotych, państwo musiałoby dopłacić każdemu kredytobiorcy prawie 800 tys. złotych. Lider PO twierdzi, że już znalazł finansowanie tego programu.
– A wiecie, ile wyniósł zysk netto Orlenu, nie za rok, tylko za ostatnie trzy miesiące tamtego roku? 16 miliardów! – stwierdził Donald Tusk.
To jednak zysk wypracowany za rządów PiS, bo dla porównania przez osiem lat rządów PO-PSL Orlen nie wypracował nawet 3 miliardów złotych. Obecnie w budżecie państwa jest 11 miliardów nadwyżki – mówił premier Mateusz Morawiecki.
– Gdzie były te pieniądze, panie Tusk, gdzie były te pieniądze, panie Rostowski, w czasach rządów Platformy Obywatelskiej? – pytał premier RP.
Jak mówił ówczesny minister finansów, Jacek Rostowski, tych pieniędzy na programy społeczne po prostu nie było.
– „Piniędzy” po prostu nie ma i nie będzie – powiedział w TVP Info w 2015 roku.
Dlatego pada pytanie nie tylko o źródło finansowania programu mieszkaniowego PO, ale także o jego wiarygodność.
– Z tego kredytu za 0 proc. jedno niech na pewno zostanie w pamięci Polakom – zerowy kredyt zaufania do Tuska – podkreślił Mateusz Morawiecki.
„Dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać”, „Obietnice polityczne wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą” – tak o swoich obietnicach wyborczych mówili ministrowie rządu PO-PSL: ówczesny szef dyplomacji, Radosław Sikorski, i minister finansów, Jacek Rostowski.
Eksperci nie mają wątpliwości. Propozycje mieszkaniowe Donalda Tuska to puste obietnice, a hasło „Mieszkanie prawem, a nie towarem” to element programu Lewicy – wskazał politolog Marcin Drewa.
– Platforma, za której pieniędzy nie ma i nie będzie, szuka takich chwytów politycznych, marketingowych. Widać, że oni bardzo mocno chcą mieć taki sztandarowy pomysł na kampanię – dodał.
Platforma, choć kreowała się dotychczas na partię liberalną gospodarczo, teraz próbuje licytować się na programy społeczne ze Zjednoczoną Prawicą. Rząd już w grudniu zapowiedział program Pierwsze Mieszkanie, ze stałym 2-procentowym kredytem na dziesięć lat.
– Kredyt, który znacząco ogranicza nie tylko zmienność stóp procentowych, ale w ogóle koszt całego kredytu. To jest realistyczny, prawdziwy program – zaznaczył premier RP.
Rządowy program Pierwsze Mieszkanie wystartuje 1 lipca tego roku.
TV Trwam News



