fot. twitter.com

D. Trump krytykuje media za „fake news” o sytuacji w Portoryko

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w środę za pośrednictwem Twittera po raz kolejny skrytykował media za rozprzestrzenianie „fake news”. W tym wypadku o sytuacji w Portoryko po huraganie Maria i przeprowadzanych tam akcjach ratowniczych oraz pomocowych.

Prezydent podsumował swoją wtorkową wizytę w Portoryko na Twitterze słowami: „Wspaniały dzień wczoraj w Portoryko. Podczas gdy część reportaży w mediach jest Fake, większość okazała nam wielkie ciepło i przyjaźń”.

„Wow, tak wiele historii Fake News dzisiaj. Bez względu na to, co zrobię bądź powiem, oni nie napiszą ani nie powiedzą prawdy. Media Fake News się nie kontrolują!” – zaznaczył prezydent, nie precyzując, do których konkretnie materiałów informacyjnych nawiązywał.

We wtorek Trump wraz z pierwszą damą Melanią Trump odwiedzili wyspę Portoryko. Podczas wizyty prezydent chwalił działania i reakcje administracji federalnej w obliczu katastrofy żywiołowej, jaką był huragan Maria. Prezydent wezwał mieszkańców wyspy, by więcej pomagali rządowi, który przeprowadza szereg operacji pomocowych na terenach zdewastowanych przez huragan.

Trump w ciągu ostatnich dni parokrotnie krytykował tzw. media mainstreamowe za pokazywanie akcji ratowniczych, pomocowych czy naprawczych zorganizowanych przez administrację rządzącą w niezgodny z prawdą sposób.

Prezydent podjął także polemikę z Carmen Yulin Cruz, burmistrz największego na Portoryko miasta San Juan, która w piątek oskarżyła republikańską ekipę prezydencką o nieskuteczność w łagodzeniu skutków huraganu Maria. Prezydent zarzucił przedstawicielom władz Portoryko opieszałość w niesieniu pomocy poszkodowanym przez huragan mieszkańcom wyspy, twierdząc, że jego administracja, która jest krytykowana za swe działania w tej sprawie, wykonuje „wspaniałą pracę”.

Huragan Maria spowodował największą od 90 lat klęskę żywiołową na zamieszkanym przez 3,4 mln ludzi Portoryko, uśmiercając co najmniej 34 osoby i całkowicie dewastując system energetyczny oraz sieć telekomunikacyjną, co zdezorganizowało dostawy żywności, wody pitnej i paliw na całej wyspie.

PAP/RIRM

drukuj