D. Obajtek w wywiadzie dla Radia Maryja: Nowy Zarząd Orlenu wyłącznie administruje firmą, pomija rozwój projektów i inwestycji, które mogły być motorem napędowym całej Grupy
Zarząd nie podejmuje decyzji o znaczeniu strategicznym. Muszą być kontynuowane pewne decyzje i inwestycje, aby pójść do przodu. Tymczasem Zarząd Orlenu skupia się na płaceniu za audyty i zwalnianiu ludzi, którzy pracowali tam na długo przed moim przyjściem. (…) Nowy Zarząd wyłącznie administruje firmą, pomija rozwój projektów i inwestycji, które mogły być motorem napędowym całej Grupy – powiedział w rozmowie z Radiem Maryja europoseł Prawa i Sprawiedliwości, były prezes Orlenu, Daniel Obajtek.
***
Michał Rybka: W pierwszym półroczu tego roku Orlen zarobił o 13 mld zł mniej niż przed rokiem. Z czego Pana zdaniem wynika ten spadek zysków spółki?
Daniel Obajtek: Obserwuję, że Zarząd nie podejmuje decyzji o znaczeniu strategicznym. Muszą być kontynuowane pewne decyzje i inwestycje, aby pójść do przodu. Tymczasem Zarząd Orlenu skupia się na płaceniu za audyty i zwalnianiu ludzi, którzy pracowali tam na długo przed moim przyjściem. To są fachowcy. Obecnie największym kapitałem jest właśnie kapitał ludzki. Z Orlenu wyrzucono ponad tysiąc osób, które konsekwentnie budowały wartość tej firmy. Jeżeli zwalnia się masowo ludzi za to, że pracowali także za czasów mojej prezesury, to dziś każdy, kto przychodzi do Orlenu, od razu się zastanawia czy za chwilę nie będzie zmuszony odejść albo zostanie bezpodstawnie zwolniony. Nowy Zarząd wyłącznie administruje firmą, pomija rozwój projektów i inwestycji, które mogły być motorem napędowym całej Grupy.
Czy brak decyzji władz spółki odnośnie przejęcia sieci stacji JET w Austrii i Niemczech wpisuje się w tę strategię?
Mówiąc szczerze – zakup stacji JET, czyli ponad 1000 stacji mógłby stanowić o naszej marży hurtowej, która przełoży się na marżę detaliczną. Przecież w Niemczech mamy już swoje stacje. Po zakupie bylibyśmy trzecią siłą detaliczną w Niemczech. Z kolei w Austrii – pierwszą.
Wielu polityków i komentatorów zarzucało Orlenowi, że za Pana rządów mocno stawialiście na zakup stacji paliwowych, czyli już wspomniany tzw. detal, ale to nie przekładało się na jakieś wymierne zyski.
Panie redaktorze, proszę zobaczyć – przez 8 lat bardzo mocno budowaliśmy detal. Dziś mamy najnowsze i jedne z najlepszych stacji w Europie. W ciągu ośmiu lat weszliśmy na rynek Słowacji i jesteśmy jedną z ważniejszych sieci stacji w tym kraju. Weszliśmy do Czech. Co prawda, byliśmy już tam, ale postanowiliśmy zrobić rebranding na Orlen. Następnie powiększyliśmy liczbę stacji w Niemczech, zmodernizowaliśmy je. Taką samą strategię zastosowaliśmy na Węgrzech, która także się powiodła. I teraz proszę zobaczyć, jak potężne zyski Orlen ma ze stacji paliw. Gdyby kupiono około tysiąca stacji JET, bo ja bym to zrobił na pewno, to dziś bylibyśmy nie tylko największym graczem w Europie Środkowej, ale i koncernem rosnącym w siłę na Zachodzie. W momencie kiedy produkujemy paliwa, w momencie, kiedy mamy rynek hurtowy, to jest normalne, że mamy trzeci filar, czyli detal. My sobie przesuwamy ten produkt od produkcji poprzez hurt do detalu. To jest tak zwana trzecia marża. Nieprzystąpienie do procesu przejęcia stacji JET było szaleństwem ekonomicznym.
Patrząc na dynamicznie zmieniający się rynek motoryzacyjny wielu może stwierdzić, że z roku na rok inwestowanie w stacje paliw będzie coraz mniej opłacalne.
Te stacje, niezależnie czy nadal będą paliwa tradycyjne, czy w przyszłości będzie wodór, czy będzie energia elektryczna, to stacje zawsze będą punktem tankowania jakiegokolwiek paliwa w ogólnym tego słowa znaczeniu. W związku z tym, decyzja obecnego Zarządu Orlenu, to czysta głupota.
Pan domagał się wyjaśnienia tej sytuacji od władz spółki. Wyjaśnień ze strony rzecznika Orlen S.A. zabrakło, ale za to pojawił się zarzut, że zakup przez Pana ,,Ruchu” i ,,Polska Press” przyniósł spółce jak dotąd 275 mln zł strat. Jak Pan się do tego odniesie?
Na zakup ,,Ruchu” wydaliśmy pieniądze i to przyniosło początkową stratę. Ale nasz plan był taki: poprzez zakup „Ruchu”, który specjalizował się w kolportażu prasy i usługach kurierskich chcieliśmy wejść w branżę kurierską, dlatego pojawiła się ,,Orlen Paczka”. Łatwiej nam było wejść w ten biznes na bazie podmiotu, który już miał doświadczenie, bo gdybyśmy rozwijali go od zera, to nie byłoby straty 200 milionów, tylko o wiele więcej. Każdy interes, który się rozwija, na początku przynosi stratę. Gdybyśmy dziś zainwestowali w sieć stacji wodorowych, to wiadomo, że będą przez pierwsze 5 czy 10 lat przynosić straty.
Obecnym prezesem Orlenu jest Ireneusz Fąfara, który za czasów PiS do 2017 roku był prezesem Orlenu na Litwie. Dlaczego prezes Fąfara podejmuje takie szkodliwe z Pańskiego punktu widzenia decyzje?
Warto zaznaczyć, że jednym z doradców prezesa Ireneusza Fąfary jest Jacek Krawiec, który tak naprawdę jest faktycznym prezesem Orlenu. To on steruje spółką z tylnego siedzenia. Proszę zobaczyć, jak wyglądało pierwsze 7-8 lat zarządzania w wykonaniu pana Krawca, jak wtedy Orlen wyglądał. Za mojej kadencji wartość aktywów Grupy Orlen wzrosła rekordowo z 60 do ponad 250 miliardów złotych. Pan Krawiec praktycznie w nic nie inwestował, bo firma nie miała zysków. I dziś ta firma znowu nie ma zysków i znowu w nic nie inwestuje.
Czy kondycja największej spółki państwowej może posłużyć za przykład co do ogólnej kondycji krajowej gospodarki i kierunku, w jakim podąża koalicyjny rząd?
Sytuacja ekonomiczna w kraju się pogarsza i będzie się pogarszała z miesiąca na miesiąc. Od nowego roku Polacy słono zapłacą za ceny energii. Rząd Donalda Tuska, zamiast rządzić, zajmuje się spektaklem kogo i kiedy wsadzić za kratki. Orlen był jednym z największych darczyńców na różne cele charytatywne. Dziś w fundacji Orlen robią audyty. Przyjeżdżają do hospicjów, przyjeżdżają do domów dziecka i wszystko sprawdzają. Jakby te instytucje coś ukradły. Sprawdzają, czy beneficjenci popełnili jakieś błędy, czy przecinek jest w odpowiednim miejscu. Trzeba popatrzeć na dzieło i to, czy ono faktycznie zostało zrobione. Niestety dzisiaj nie ma państwa prawa i mam nadzieję, że obywatele nie pozwolą na degrengoladę kraju.
Z posłem do Parlamentu Europejskiego i byłym prezesem Orlenu rozmawiał red. Michał Rybka.
radiomaryja.pl



