(fot.PAP/EPA)

Czy PSL opowie się za referendum ws. 6-ciolatków?

Dziś PSL podejmie decyzję dot. obywatelskiego wniosku o referendum ws. sześciolatków, który jutro będzie głosowany w Sejmie. Szef klubu PSL Jan Bury zapowiedział, że zgłosi wniosek, by podczas tego głosowania obowiązywała dyscyplina w klubie.

Wśród ludowców opinie na temat referendum są podzielone. Stanowisko PSL może okazać się kluczowe w jutrzejszym głosowaniu nad wnioskiem. Sejm przyjmuje wniosek o referendum bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

NIK przeprowadziła kontrolę w 32 szkołach podstawowych. Trzy tygodnie temu Izba ogłosiła raport, z którego wynikało m.in., że „szkoły podstawowe nie są wystarczająco przygotowane do objęcia nauką dzieci sześcioletnich”. Zarzut NIK dotyczył głównie wyposażenia szkół i klas, a także opieki dla sześciolatków przed lekcjami i po nich.

Wczoraj o raporcie Izby ws. przygotowania szkół dyskutowali posłowie z komisji do spraw kontroli państwowej, a także połączone sejmowe komisje: edukacji oraz samorządu terytorialnego. Po dyskusji odrzucono wniosek PiS o odrzucenie informacji MEN-u ws. przygotowania szkół na przyjęcie 6-latków.

MEN powtarza slogany bez merytorycznego odniesienia się do problemów, które sygnalizują rodzice” – powiedział poseł PiS Zbigniew Dolata.

Posłowie argumentowali, że referendum jest konieczne, ponieważ Sejm powinien uwzględnić głos obywateli, którzy negatywnie oceniają polski system edukacji – mówi poseł Sławomir Kłosowski.

– Trzeba mieć świadomość tego, że skoro sytuacja wyglądała w taki sposób w przypadku 27 szkół, gdzie 50 czy ponad 50 proc. w różnych kategoriach jest po prostu nieprzygotowanych na przyjęcie 6-cio latków, to tak rozpaczliwie wygląda sytuacja w całej oświacie. Nie da się tego, krótko mówiąc, ukryć. Nie da rady tego rozmyć jakimiś propagandowymi sztuczkami Tuska, który realizuje te zadania przez panią minister Szumilas. Pani Szumilas z kolei zleca kuratorom przeprowadzenie kontroli urzędniczej w szkołach, które są wypunktowane i zidentyfikowane przez rodziców w tym raporcie „Ratuj Maluchy” – zauważa Sławomir Kłosowski.

To przykre, że rząd i resort edukacji wykorzystuje swoje służby, aby w dalszym ciągu pomimo krytycznego raportu NIK-u, uprawiać propagandę sukcesu  – dodaje poseł Sławomir Kłosowski.

– Gdyby szkoła była przygotowana na przyjęcie 6-cio latków, to rodzice wybieraliby tę szkołę, skoro stwierdziliby naocznie, że tam są lepsze warunki. Przecież rodzice nie są szarą, ciemną masą (chyba że tak ich traktuje Donald Tusk), by wybierali gorsze warunki w przedszkolach. To przedszkola oferują lepsze warunki edukacji niż szkoły. Rodzice to widzą i nie wybierają tych nieprzygotowanych szkół. Zaklinanie rzeczywistości przez Tuska w postaci jakichś farbowanych, propagandowych konferencji prasowych z pomalowaną na zielono trawą, tej rzeczywistości nie zmieni – poseł Sławomir Kłosowski.

Inicjatorzy referendum – Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców – zebrali prawie milion podpisów pod wnioskiem o jego przeprowadzenie.

 

RIRM

drukuj