fot. Paweł Palembas

Czy Morzu Bałtyckiemu grozi katastrofa ekologiczna?

Na dnie Morza Bałtyckiego zalega wiele pozostałości z okresu II wojny światowej. To wraki statków, amunicja i broń chemiczna. Rosną obawy o katastrofę ekologiczną. W odpowiedzi podjęta została inicjatywa „Bałtyk dla pokoleń”.

Na konferencji poczdamskiej, która obarczyła Niemcy odpowiedzialnością za II wojnę światową, alianci zdecydowali o zatopieniu w Bałtyku zapasów niemieckiej broni chemicznej.

– Początkowo mówiono, że będzie zatapiana w oceanach na głębokości powyżej 3 km, ale potem odstąpiono od tego, bo to drogie i trzeba daleko wozić. W związku z tym broń znalazła się także na Bałtyku, morzu stosunkowo płytkim – mówił dr Piotr Gawryszczak, historyk.

Na dnie Bałtyku znalazło się co najmniej 40 tysięcy ton środków trujących. Korozja jest nieubłagana.

– Co albo może prowadzić do katastrofy, czyli rozszczelnienia i uwolnienia tych toksycznych substancji, albo może prowadzić do wstrzymania lub opóźnienia dużych inwestycji, a więc strat na poziomie ekonomicznym – podkreślił prof. Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologii PAN.

W odpowiedzi na problem powstał projekt pod hasłem „Bałtyk dla Pokoleń”. To wspólna inicjatywa Grupy Enea i UN Global Compact Network Polska.

Celem projektu jest realizacja rezolucji przyjętej przez Parlament Europejski w kwietniu 2021 roku. Europosłowie wezwali wtedy Unię Europejską do oczyszczenia Morza Bałtyckiego. Pomysłodawcą rezolucji była Anna Fotyga, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

– W wodach i na dnie Bałtyku mamy również do czynienia z ogromną, nie do końca może nawet opisaną, liczbą zalegających min. To jest akwen zaminowany i to jest też dodatkowe niebezpieczeństwo – zaakcentowała Anna Fotyga.

Jak dodała polityk, w Parlamencie Europejskim nikt nie ma wątpliwości, że trzeba podjąć działania.

– Rezolucja zyskała olbrzymie poparcie. Była podpisywana ponad podziałami politycznymi przez przedstawicieli ze wszystkich państw Unii Europejskiej – oznajmiła Anna Fotyga.

Europoseł Anna Fotyga nagłaśnia problem jako europejski. Mimo to, jak zaznaczył Krzysztof Paturej z Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego, problem przez lata był odczytywany jako polityczny. Rezolucja, jaka została przyjęta z inicjatywy Polski, jest pierwszym dokumentem, który mówi o potrzebie oczyszczenia Bałtyku.

– To jest problem ekologiczny, zdrowotny oraz gospodarczy – podsumował Krzysztof Paturej.

Katastrofie można zapobiec, podpisując petycję skierowaną do Komisji Europejskiej. Dokument wzywa do wykonania rezolucji przyjętej przez Parlament Europejski.

TV Trwam News

drukuj