Czy mocarstwa szukają pretekstu do interwencji?

Wypowiedź dla Radia Maryja prof. Mieczysława Ryby, wykładowcy WSKSiM i KUL-u

Fundamentalne pytania, które się pojawiają dotyczą tego, czy mocarstwa szukają pretekstu do interwencji? Czy użycie broni chemicznej jest przyczyną rzeczywistą możliwej interwencji w Syrii? W tej chwili trudno na nie odpowiedzieć.

Byłoby rzeczą irracjonalną – w tak spektakularny sposób, na oczach całego świata – gdyby reżim panujący w Syrii sam chciał użyć broni chemicznej przeciwko własnemu społeczeństwu. Byłoby to nie korzystne z punktu widzenia interesów tego państwa.

Wydaje się, że gotowość Ameryki do interwencji zbrojnej jest daleko posunięta. Pytanie, jakie cele sobie stawia? Ważne jest także, czy komisja, która ma zbadać całą sprawę będzie miała odpowiednie narzędzia, kto ostatecznie to uczyni i czy tym mocarstwom, które prowadza grę na Bliskim Wschodzie będzie zależało, żeby dojść do prawdy.

Nie przypuszczam żeby doszło do konfliktu zbrojnego, ponieważ sprzeczność interesów nie jest aż tak duża. Jest to pewien rodzaj demonstracji siły jednej i drugiej strony. Rosjanie chcieliby powstrzymać ewentualną interwencję amerykańską, a Amerykanie zastanawiają się nad ewentualnymi kosztami tej interwencji przy np. wsparciu dla Syrii chociażby przez Rosję, czy inne podmioty światowe. Skala ewentualnych strat szczególnie po stronie rosyjskiej mogłaby być nieproporcjonalnie duża w stosunku do interesów, które lokowane są na Bliskim Wschodzie.

Nasze wcześniejsze bezpośrednie zaangażowanie w Iraku, czy Afganistanie niczego nie przyniosło. Jeśli bierzemy pod uwagę korzyści polityczne to bycie stroną w konflikcie bliskowschodnim nie specjalnie nam się opłaca. Pomijam ilość zamachów terrorystycznych, zawsze natomiast jest to ważne. Wyznacznikiem naszej polityki na tym etapie powinno być stawanie po stronie prawdy i sprawiedliwości w obronie ludzi, ich praw i również w relacjach międzypaństwowych. To powinno być wyznacznikiem naszej polityki na tym etapie, biorąc pod uwagę nasz potencjał, nasze zaangażowanie.

Prof. Mieczysław Ryba

drukuj