fot. Tomasz Strąg

Czy będą kolejne odwołania włodarzy miast? Pos. A. Adamczyk: To, co stało się w Krakowie, nie może pozostać bez reakcji  

Po skutecznym referendum w Krakowie możliwe są kolejne próby odwołania prezydentów miast. Politycy PiS i lokalne środowiska wskazują m.in. na Wrocław, Częstochowę, Radom i Rzeszów.

Ze stanowiskiem w Krakowie pożegnał się już Aleksander Miszalski z KO [czytaj więcej]. Do czasu wyboru nowego prezydenta miastem będzie zarządzał Stanisław Kracik. Premier Donald Tusk powołał na komisarza dotychczasowego zastępcę Miszalskiego. Politycy PiS liczą, że przykład ze stolicy Małopolski uruchomi falę referendów w miastach źle zarządzanych. Poseł Andrzej Adamczyk wyraził nadzieję, że podobnie jak w Krakowie uda się także odwołać rząd Donalda Tuska.

– Wynik referendum w Krakowie należy traktować jako wielkie zobowiązanie, które nałożyli na polityków mieszkańcy Krakowa. Zobowiązanie do tego, żeby odsunąć od władzy ludzi aroganckich, ludzi, którzy niszczą Polskę, ludzi, którzy nic nowego nie wnoszą, co najwyżej chełpią się osiągnięciami, które są efektem działań poprzednich rządów, także rządu, którego sam jako minister infrastruktury miałem zaszczyt być członkiem. To jest wielkie zobowiązanie nałożone na wszystkich. To, co stało się w Krakowie, nie może pozostać bez reakcji – zauważył polityk.

Warto zauważyć, że w Radomiu rozpoczęto już zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Radosława Witkowskiego. W Rzeszowie do rady miasta trafiły dwa wnioski dotyczące odwołania prezydenta Konrada Fijołka. O możliwości referendów mówi się także w Kielcach i niektórych miastach Śląska. Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział odpowiednia liczba mieszkańców, a większość głosujących musi opowiedzieć się za odwołaniem włodarza miasta.

RIRM

drukuj