fot. flickr.com

Co z praworządnością w Polsce?

Trudno w Polsce liczyć na uczciwy proces – mówił na naszej antenie TV Trwam poseł Marcin Romanowski, który uzyskał azyl od rządu Węgier. Premier Orban twierdzi, że takich osób jak poseł Romanowski będzie więcej. A Donald Tusk odpowiada – premier Orban nie lubi rozliczeń. 

Marcin Romanowski był gościem programu Polski Punkt Widzenia w TV Trwam. Łączył się z Węgier. Tłumaczył swoją decyzję o opuszczeniu kraju. [czytaj więcej] 

– Jak mamy bezprawnego Prokuratora Krajowego, bezprawnie skrócone kadencje prezesów i wiceprezesów sądów, jak nie akceptuje się orzeczeń Sądu Najwyższego czy Trybunału Konstytucyjnego, to trudno mówić o praworządności, trudno mówić, abym liczył na uczciwy proces – zaznaczył Marcin Romanowski.

Polityk miał spędzić w areszcie trzy miesiące. Sprawę karną dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości, w której są poważane wątpliwości, czy doszło do przestępstwa, obserwowałby zza krat. Wskazał redaktor Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika”.

– Za przeproszeniem, ślepy widzi, że cała ta sprawa jest po prostu na polityczne zamówienie – zaznaczył  red. Sławomir Jagodziński.

W związku z tym poseł Romanowski wybrał – jak sam mówi – sprzeciw obywatelski i azyl na Węgrzech. Decyzja nie dziwi polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Kancelarię Prezydenta.

– Trzymaliby go w tym areszcie dotąd jakby w końcu zaczął mówić to, co oni chcą – wskazał  poseł PiS, Piotr Uściński.

– Nie dziwie się, bo działania prokuratury w tej sprawie przez ostatni rok pozostawiają wiele do życzenia – podkreślił doradca prezydenta RP, Łukasz Rzepecki.

Politycy układu władzy nazywają posła Romanowskiego tchórzem. Ucieka przed odpowiedzialnością – słyszymy.

– Może policzył sobie te wszystkie lata i nie chce gnić w więzieniu – podkreśliła poseł Aleksandra Leo z Trzeciej Drogi.

– Wielokrotnie słyszałem, że jeśli ktoś ma czyste sumienie, to nie ma się czego bać – zaznaczył europoseł Andrzej Halicki z Koalicji Obywatelskiej.

Polska ściągnęła do kraju ambasadora na Węgrzech. Wiceminister spraw zagranicznych, Andrzej Szejna z Lewicy, liczy, że Budapeszt wyda polskim służbom Marcina Romanowskiego.

– Jeżeli rozwiąże się pozytywnie, bo jest taka możliwość, nasze relacje bilateralne wrócą do względnej normalności – podkreślił wiceminister Andrzej Szejna.

O sprawę Marcina Romanowskiego pytany był premier Węgier, Viktor Orban.

– Ten przypadek udzielenia azylu nie będzie zapewne ostatni – wskazał  premier Viktor Orban.

Mimo to premier Węgier nie chce wojny z rządem w Warszawie.

– Naszym celem jest utrzymanie konfliktów z Polską na rozsądnym poziomie. Dlatego nie będę komentował tego, co myślę o stanie praworządności w Polsce – zaznaczył Viktor Orban.

Na słowa Viktora Orbana odpowiedział w internecie premier Donald Tusk.

„Premier Orbán nie lubi rozliczeń. Powiedział mi to wprost, tłumacząc decyzję o azylu. Polityka jest prostsza, niż się niektórym wydaje” – napisał  premier Donald Tusk.

Zdaniem posła Witolda Tumanowicza z Konfederacji sprawa Marcina Romanowskiego kompromituje Polskę.

– Węgry ostatecznie potraktowały Polskę jako kraj trzeciego świata, w którym nie ma demokracji – wskazał poseł Witold Tumanowicz.

Poseł Romanowski na antenie TV Trwam mówił, że obecny chaos prawny w Polsce przydarzyłby się także na Węgrzech, gdyby poprzednie wybory zakończyły się porażką Viktora Orbana. Dlatego to, co robi rząd w Polsce, uznał za element batalii o kształt Europy.

– Jest realizowany pewien poligon doświadczalny, aby w przyszłości być może właśnie stosować podobne, analogiczne elementy w stosunku do innych środowisk konserwatywnych, choćby we Francji czy w Hiszpanii – zwrócił uwagę poseł Marcin Romanowski.

Prawdopodobnie na początku roku pojawi się akt oskarżenia dla Marcina Romanowskiego.

TV Trwam News

drukuj