fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Co piąte dziecko w Polsce ma problemy ze słuchem

Eksperci Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu z Kajetan k. Warszawy przedstawili dane dot. zaburzeń słuchu u dzieci ze szkół podstawowych z terenów wiejskich. Sprawę opisuje „Nasz Dziennik”.

Badania przesiewowe przeprowadzono u ponad 350 tysięcy dzieci w latach 2008, 2010 i 2011. Połowa rodziców dzieci, u których stwierdzono niedosłuch, nie zdawała sobie z tego wcześniej sprawy.

Problemy ze słuchem mogą być wrodzone, jednak często są następstwem, m. in. infekcji górnych dróg oddechowych czy alergii. Innym czynnikiem powodującym niedosłuch jest hałas.

Specjaliści wskazują, że wczesne wykrycie zaburzeń słuchu i podjęcie leczenia znacznie ogranicza ich negatywny wpływ na życie i rozwój dziecka.

Prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, wskazuje na pierwsze symptomy, które powinny być alarmujące rodziców.

Najczęściej obserwujemy takie zachowanie, które wydaje się, że jest dziwne np. pierwszoklasiści spotykają się w jednej klasie, nauczyciel tłumaczy różnego rodzaju kwestie, część dzieci reaguje na to natychmiast, a są osoby, które nie reagują wcale. Te osoby, które nie reagują, nie są niesforne tylko po prostu niedosłyszą. Inne objawy to dopytywanie się, proszenie o powtórzenie pytania, brak pełnego zrozumienia pytania, siadanie bliżej przed telewizorem, nadstawienie któregoś ucha podczas rozmowy oraz wpatrywanie się w osobę mówiącą – tłumaczy prof. Henryk Skarżyński.

W nowym roku szkolnym u uczniów szkół podstawowych z terenów wiejskich ma być realizowany kolejny program badań przesiewowych słuchu.

Jakość badań ma być kontrolowana za pomocą łącz internetowych. Mają się one stać podstawą dla utworzenia pierwszej w kraju sieci telediagnostyki i telerehabilitacji.

RIRM

drukuj