Co dalej z polskim transportem? Polscy przedsiębiorcy: Stajemy w obliczu bankructwa!
Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego wysyła rozpaczliwy komunikat i prosi media o zainteresowanie sytuacją polskich firm działających w branży transportowej. „Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją polskich przedsiębiorców działających w sektorze transportowym” – mówią przedstawiciele Związku i apelują o podjęcie działań.
„Mierzymy się ze skutkami kryzysu, którego w branży transportowej jeszcze nie znaliśmy” – mówią przedstawiciele transportowców.
Drastyczny wzrost cen paliwa, zerwanie łańcuchów dostaw, wojna na Ukrainie i światowy kryzys gospodarczy sprawiły, że za kilka lat wiele polskich firm nie będzie już istniało – bez podjęcia szybkich działań, nie będziemy w stanie utrzymać ataku zagranicznej konkurencji, która przejmie wywalczone przez nas miejsce na rynku – dodają.
Wszystkiemu winne przepisy
Jak czytamy w komunikacie przesłanym do mediów „przedsiębiorcy, od lat sumiennie prowadzący działalność fundamentalną dla rozwoju polskiej gospodarki oraz utrzymania wzrostu gospodarczego, spotykają się z coraz większymi problemami tworzonymi przez polską administrację i brakiem zrozumienia dramatycznej sytuacji finansowej tysięcy polskich firm”.
„W ostatnich dekadach branża transportowa jako jedna z nielicznych sprawnie i skutecznie borykała się z wszystkimi wyzwaniami bez zorganizowanej pomocy państwa, zarówno pojawiającymi się z przyczyn zewnętrznych, jak i tymi generowanymi przez krajową i europejską biurokrację. Ze względu na często nielogiczne wprowadzane przepisy, niefunkcjonujące nigdzie indziej, drastycznie spada konkurencyjność naszych firm. W efekcie jesteśmy skutecznie wypychani z europejskiego rynku i stajemy w obliczu bankructwa. Niestety ciągłe doregulowanie rynku, brak transparentnego dialogu, a często zagłuszanie głosu tysięcy przedsiębiorców doprowadził do sytuacji kryzysowej. Bez szybkich i jasnych zmian przepisów i prawa, sektor, który przez wiele lat był uważany za jeden z najlepiej rozwijających się w Polsce, może skurczyć się drastycznie, stając na granicy zagłady” – brzmi dalsza część komunikatu.
Pakiet mobilności wykańcza polskich przewoźników
Pakiet mobilności to unijny zbiór przepisów i regulacji, których w założeniu miał doprowadzić do unormowania transportu drogowego na terenie państw Wspólnoty, wprowadzając zmiany w następujących obszarach: w czasie jazdy i odpoczynku kierowców, tachografach, delegowaniu kierowców oraz w dostępie do rynków. [czytaj więcej]
Unijne przepisy stały się bardzo niebezpieczne dla polskich przewoźników i doprowadziły do stopniowego wykluczenia polskich operatorów transportowych z działań na unijnym rynku. Na domiar złego polski rząd zdecydował się na podjęcie dodatkowych działań, które w i tak trudnej już sytuacji nie pomagają.
Jak wyjaśnia Dyrektor Generalny Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego , Andrzej Bogdanowicz, „zasady ograniczonego dostępu dla kierowców powinny dotyczyć tylko przewozów kabotażowych i cross trade, czyli stosowanych między państwami unijnymi”.
„Natomiast w pewnym momencie polski rząd zaproponował, żeby cały transport na terenie unii Europejskiej wykonywany przez polskich przewoźników był objęty >>Pakietem Mobilności<<, co dalece wykraczało poza obowiązki nakładane przez przepisy unijne. Mało tego, zaproponowano nawet, aby tym pakietem został objęty również transport krajowy. Po pewnej batalii udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której rząd wycofał się ze stosowania pakietu na terenie naszego kraju, ale pozostawił przepisy, które daleko wykraczają poza to, co jest wymagane w dyrektywie unijnej” – wskazuje Andrzej Bogdanowicz.
Sześć punktów, które rozwiążą problem?
Transportowcy nie zamierzają czekać i sugerują podjęcie działań naprawczych zanim – jak twierdzą – będzie za późno. Przedstawiają swój pomysł rozwiązania problemu i proszą polityków o dialog oraz wdrożenie chociaż części z nich w życie.
Proponowane działania to, m.in.:
- Natychmiastowa renegocjacja i wycofanie się z części nieobligatoryjnych zapisów ,,Pakietu mobilności I”.
- Wprowadzenie zasady „UE plus zero”. Żadnych dodatkowych obciążeń dla branży ponad minimum wymagane przepisami unijnymi.
- Powołanie przy ministrze infrastruktury stałego komitetu z udziałem organizacji firm transportowych. Jego celem ma być wypracowanie nowych założeń polityki transportowej RP, dostosowanie przepisów do nowych realiów i uwarunkowań, a także konsultacje przyszłych umów na kierunkach wschodnich. Komitet powinien przyjąć szybki tryb pracy oraz oprzeć się na comiesięcznych spotkaniach z przedstawicielami Rządu RP.
- Waloryzacja opłat za badania techniczne pojazdów. Ma ona zniwelować tragiczne skutki wzrostu kosztów oraz inflacji w ciągu ostatnich 19 lat, gdy opłaty te nie były podnoszone.
- Walka z nielegalną konkurencją i ustanowienie równych warunków konkurowania z przewoźnikami zagranicznymi. Uregulowanie stawek OC, zwrot części akcyzy od paliwa zakupionego na cele transportu drogowego oraz wprowadzenie limitu wwozu do Polski paliwa bez opłaty VAT i akcyzy w zbiornikach pojazdów wykonujących przewozy zza wschodniej granicy do maksymalnie 200 litrów.
- Przeprowadzenie społecznej kampanii edukacyjnej, mającej na celu prezentację znaczenia pracy kierowców jako ludzi odpowiedzialnych za zapewnienie dostaw dla całej polskiej gospodarki. Dzięki takim działaniom osiągniemy wypracowanie postaw społecznych odnoszących się z należytym szacunkiem do pracy polskich kierowców i budowę etosu pracy kierowcy jako jednego z zawodów kluczowych dla naszego rozwoju gospodarczego.
radiomaryja.pl



