fot. flickr.com

Chiny: dwa przypadki dżumy, według władz małe ryzyko kolejnych zakażeń

W Pekinie wykryto w tym tygodniu dwa przypadki dżumy płucnej u ludzi. Służby medyczne oceniają ryzyko kolejnych zakażeń jako bardzo małe i apelują do mieszkańców o zachowanie spokoju – podał dziś chiński dziennik „China Daily”.

Wysoce zakaźną i często śmiertelną chorobę zdiagnozowano u dwóch pacjentów z Mongolii Wewnętrznej. Po zarażeniu w tym regionie trafili oni do szpitala w dzielnicy Chaoyang w Pekinie, gdzie poddano ich kwarantannie. Jeden jest w stanie krytycznym, a stan drugiego określa się jako stabilny – podała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua.

Służby medyczne zlokalizowały i poddały terapii zapobiegawczej osoby, które mogły mieć kontakt z zarażonymi, a szpitale będą monitorować przypadki ze zbliżonymi objawami.

„Mieszkańcy mogą normalnie żyć oraz chodzić do pracy i do instytucji medycznych, i nie ma potrzeby obawiać się o ryzyko zakażenia” – ogłosiło Chińskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom.

Według „China Daily” Państwowa Komisja Zdrowia wysłała grupę ekspertów medycznych do Mongolii Wewnętrznej, by określić źródło i drogę zakażenia.

Dżuma płucna to jedna z postaci bakteryjnej choroby, która siała spustoszenie w średniowiecznej Europie i znana była jako „czarna śmierć”.

„Choroba przenosi się głównie przez szczury i inne gryzonie, a nieleczona postać płucna u ludzi powoduje śmierć w blisko 100 proc. przypadków” – napisały pekińskie służby medyczne w komunikacie.

Dżumę można często wyleczyć antybiotykami, jeśli zostaną podane odpowiednio wcześnie, a obecnie przypadki tej choroby zdarzają się w Chinach rzadko. W ubiegłym roku nie odnotowano w tym kraju ani jednego zgonu, ale w roku 2014 od reszty świata odcięto część miasta Yumen na północnym zachodzie Chin, gdy jego 38-letni mieszkaniec zmarł na dżumę w najczęściej występującej postaci dymieniczej.

Populacja gryzoni w Mongolii Wewnętrznej wzrosła w ostatnich latach z powodu utrzymującej się tam suszy. Latem 2018 roku obszar wielkości Holandii w tym regionie został zaatakowany przez „plagę szczurów”, które spowodowały straty szacowane na 600 mln juanów – informowała wówczas Xinhua.

PAP

drukuj