CETA zamiast ACTA?

Projekt umowy CETA, negocjowanej między Kanadą i Unią Europejską, zawiera przepisy bardzo podobne do zapisów umowy ACTA – wynika z dokumentów jakie opublikował prof. Michael Geist z Uniwersytetu w Ottawie.

 

Przypomnijmy, 4 lipca Parlament Europejski odrzucił umowę ACTA – międzynarodową umowę handlową o zwalczaniu handlu artykułami podrabianymi. Głównym powodem odrzucenia umowy był ogromy protest społeczny, głównie internautów w wielu krajach Europy. Nie zgadzali się oni na inwigilację obywateli.

Tymczasem projekt umowy CETA ma podobne założenia: zwiększa inwigilację obywateli oraz ingeruje w ich prywatność – mówi poseł Przemysław Wipler. ACTA była umową która miała charakter służący największym koncernom i lobby, który korzysta z prawa własności intelektualnej, prawa autorskiego – dodaje.

 


Pobierz Pobierz

 

Poseł Przemysław Wipler zwraca uwagę, że umowa ACTA była skompromitowana. Ci którzy ją wprowadzili publicznie przepraszali w Parlamencie. Natomiast teraz próbuje się wprowadzić inną, tym razem umowę CETA po to by jeszcze głębiej wchodzić w prywatność społeczeństwa.

 


Pobierz Pobierz

drukuj