Cały rok kują miecze i szykują zbroje
Przed 600. rocznicą bitwy pod Grunwaldem w bractwach rycerskich ogólne
poruszenie. Blisko dwa tysiące współczesnych rycerzy przygotowuje się, by stanąć
w szranki na grunwaldzkich polach w miejscu historycznej bitwy sprzed sześciu
wieków.
Turnieje i imprezy nawiązujące do dawnych wieków cieszą się coraz większą
popularnością wśród turystów. Na inscenizację bitwy pod Grunwaldem przybywa w
ostatnich latach około 100 tys. widzów.
Zakuci w zbroje
Bycie rycerzem dziś nie jest łatwe i wymaga niejednokrotnie wyrzeczeń. Sam
ekwipunek to znaczny wydatek, zważywszy, że współcześni wojowie zazwyczaj nie są
ludźmi zamożnymi. Kogo nie stać na zakup zbroi, może wcielić się w
średniowiecznego rzemieślnika, dworzanina albo inną postać z epoki.
– Kupno hełmu to koszt często przekraczający tysiąc złotych, ale u niektórych
płatnerzy można nabyć podobny za połowę tej sumy. Możemy na kompletną zbroję
wydać ponad 10 tys. złotych, ale jeśli znajdziemy tańszych wytwórców i rozłożymy
zakup w czasie, staniemy się właścicielami zbroi za sumę niewiele większą niż 2
tys. złotych. Zresztą niektóre elementy uzbrojenia przy odrobinie zdolności
manualnych i dobrej chęci można wykonać własnoręcznie – mówi Jacek Szymański,
odtwórca roli króla Władysława Jagiełły podczas inscenizacji bitwy pod
Grunwaldem.
Członkowie bractw rycerskich ćwiczą nie tylko umiejętność władania mieczem czy
kopią. Istotne jest też dla nich kultywowanie etosu średniowiecznych wojów.
Rycerze stawali w obronie pokoju, wiary i sprawiedliwości, a także opiekowali
się słabszymi oraz biednymi. Do tych wartości starają się nawiązywać współcześni
pasjonaci kultury i średniowiecznych obyczajów.
Najczęściej członkami bractw rycerskich są osoby młode, ale nie brak też
starszych. Spotkać można studentów, uczniów, a także ludzi piastujących na co
dzień ważne stanowiska w firmach prywatnych i w instytucjach państwowych. Do
obozów rycerskich przyjeżdżają całe rodziny. Widok ojca zakutego w zbroję, matki
w średniowiecznej sukni czy dziecka w ubranku uszytym według dawnego kroju nie
należy do rzadkości.
Do walki z Krzyżakiem
Imprezą skupiającą najwięcej współczesnych rycerzy w Polsce jest inscenizacja
bitwy pod Grunwaldem. Od kilku lat, w rocznicę bitwy, pola wokół grunwaldzkiego
wzgórza, na którym znajduje się pomnik, zamieniają się w rycerski gród warowny.
Stają na nich dziesiątki namiotów przypominających te z epoki. Ze wszystkich
zakątków Polski i Europy zjeżdża rycerstwo, by stanąć, jak przed sześcioma
wiekami, do walki w największej bitwie średniowiecznej Europy. Każdego roku w
sobotę (najbliższą 15 lipca) na historyczne pole wychodzą chorągwie rycerstwa
polskiego i krzyżackiego, by zmagać się w zaciętym boju. W ten sposób
upamiętnione zostaje to niezwykle ważne wydarzenie z naszej historii.
– Pierwsza impreza z udziałem rycerzy odbyła się na polach Grunwaldu w 1992
roku. Wójt gminy Stębark przyjął propozycję naszego bractwa, aby rocznicowe
obchody uświetnić obecnością rycerzy. Od tego czasu corocznie przyjeżdżamy na
pola Grunwaldu. W 1997 roku spotkaliśmy grupę z Gniewu, która pojawiła się w
strojach średniowiecznych, by uczcić rocznicę bitwy. Podczas rozmowy wpadliśmy
na pomysł zorganizowania inscenizacji jednej z najważniejszych w naszej historii
bitew. Wysłałem pisma do odpowiednich władz i grup oraz stowarzyszeń rycerskich.
Inicjatywa się spodobała. Odtąd każdego roku przyjeżdża coraz więcej tak
odtwórców, jak i turystów przyglądających się naszym zmaganiom – mówi Jacek
Szymański.
Inscenizacje, turnieje rycerskie organizowane w różnych miejscach Polski,
najczęściej w średniowiecznych zamkach, to znakomita lekcja historii,
uzupełniająca wiedzę zawartą w szkolnych podręcznikach.
Zainteresowanie powrotem do rycerskich obyczajów w Polsce nastąpiło w końcu lat
siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Zaczęło się w 1977 roku od turniejów
rycerskich na zamku w Golubiu-Dobrzyniu. Później pasjonaci średniowiecza
organizowali walki na malowniczo położonym szczycie góry zamku w Chojniku oraz w
Wojcieszowie niedaleko Jeleniej Góry. Ważnym ośrodkiem stał się zamek w Gniewie,
wokół którego zgromadziła się grupa miłośników tarczy i miecza. Jednak większe
zainteresowanie rycerskim etosem przyniosły dopiero lata dziewięćdziesiąte.
Powstało wtedy wiele bractw rycerskich skupiających pasjonatów kultury
średniowiecznej.
W krajach Europy Zachodniej zainteresowanie to nastąpiło znacznie wcześniej.
Jednak nasi rycerze doszli dziś do takiego poziomu w wiernym odtwarzaniu zbroi i
strojów, że wzbudzają podziw podczas międzynarodowych turniejów. Osiągnęli też
wprawę we władaniu bronią, dlatego niejednokrotnie są zatrudniani jako statyści
i kaskaderzy podczas realizacji filmów.
Andrzej Kulesza
