Brytyjska szefowa MSW zapowiada przyspieszenie deportacji nielegalnych imigrantów

Nowa brytyjska minister spraw wewnętrznych, Yvette Cooper, zapowiedziała w środę znaczące przyspieszenie deportacji osób, które nie uzyskały prawa do azylu w Wielkiej Brytanii, oraz innych osób niemających prawa pobytu w tym kraju.

Polityk poinformowała, że chce, aby liczba deportowanych w drugiej połowie tego roku była wyższa niż w jakimkolwiek półroczu od 2018 roku, co oznacza konieczność wydalenia z kraju – wliczając w to już tych deportowanych od czasu objęcia władzy przez Partię Pracy 4 lipca – ok. 14,5 tys. osób. MSW przekazało, że w ciągu ostatniego półtora miesiąca miało miejsce już dziewięć lotów deportacyjnych, w tym jeden, którym do Brazylii odesłano ponad 200 osób, i jest to największa liczba jednorazowo odesłanych.

Yvette Cooper ogłosiła również ponowne otwarcie dwóch ośrodków detencyjnych dla osób, które mają zostać deportowane – Haslar koło Portsmouth i Campsfield House koło Oxfordu. Oba zostały zamknięte kilka lat temu z powodu poważnych zastrzeżeń co do warunków w nich panujących, a gdy rządząca do niedawna Partia Konserwatywna planowała je ponownie otworzyć, posłowie laburzystów protestowali przeciwko temu. Początkowo zostanie w nim umieszczonych 290 osób, docelowo – tysiąc osób.

Ponadto szefowa MSW poinformowała o natychmiastowym oddelegowaniu do Krajowej Agencji ds. Przestępczości (NCA) 100 dodatkowych wyspecjalizowanych funkcjonariuszy wywiadowczych i śledczych w celu walki z gangami przemytniczymi zajmującymi się przerzutem ludzi przez kanał La Manche oraz zapowiedziała znaczące zwiększenie kar za zatrudnianie osób niemających prawa pobytu w Wielkiej Brytanii.

Zgodnie z przedwyborczymi zapowiedziami Partia Pracy po objęciu władzy zrezygnowała z forsowanego przez poprzedni rząd programu deportacji nielegalnych imigrantów do Rwandy – który w zamyśle konserwatystów miał zniechęcać do nielegalnych przepraw, natomiast według laburzystów był nieproporcjonalnie kosztowny w stosunku do wątpliwych efektów. Stara się jednak pokazać, że potrafi skuteczniej niż konserwatyści zwalczać problem nielegalnej imigracji – nawet jeśli to ma oznaczać powrót do środków, które będąc w opozycji, sami krytykowali.

I, jak przekonują, ich podejście zaczyna działać – według statystyk ministerstwa spraw wewnętrznych od objęcia przez nich władzy 5 lipca do Wielkiej Brytanii nielegalnie przedostało się przez kanał La Manche 5720 osób, co jest liczbą o 14 proc. mniejszą niż w analogicznym okresie zeszłego roku i o 47 proc. mniejszą niż w tym samym okresie rekordowego roku 2022.

PAP

drukuj