Brexit uderzy w polskich transportowców?
Brexit może negatywnie wpłynąć na polską branżę transportu drogowego. Niewykluczone są poszerzone procedury na granicy oraz dłuższe kolejki. Jak na razie nie ma żadnych uzgodnień w tej sprawię pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską.
Transport drogowy stanowi jeden z kluczowych elementów współpracy między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Duży udział ma w tym Polska – wskazuje ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Jonathan Knott.
– Mniej więcej 25 proc. współpracy między Wielką Brytanią a Unią Europejską odbywa się poprzez transport drogowy. 1200 ciężarówek z Polski wjeżdża na teren Wielkiej Brytanii każdego dnia – podkreśla ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.
Dlatego też polskie firmy transportowe niepokoi Brexit. Nie wiadomo bowiem jeszcze, jak za kilka lat będzie wyglądał transport drogowy do Wielkiej Brytanii.
– Dla nas perspektywa kilku lat to jest dosłownie chwila. Dla naszych decyzji o inwestowaniu to właśnie ta chwila jest bardzo, bardzo ważna – zaznacza prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Jan Buczek.
Strona Brytyjska oczekuje, że jej obywatele będą posiadać te same prawa, co dotychczas.
– Chcemy budować na tym, czego dokonano dotychczas. […]Naszym naczelnym priorytetem jest wzajemna umowa, która ma chronić prawa obywateli, żeby każdy wiedział, czego może oczekiwać mieszkając i pracując w Wielkiej Brytanii po Brexicie – akcentuje Jonathan Knott.
Wielka Brytania chce, aby dalsza współpraca z Unią Europejską opierała się m.in. na jak największym dostępie do wzajemnych rynków. Takie stanowisko ma duże znaczenie dla polskich przewoźników – mówi wiceprzewodniczący parlamentu europejskiego Bogusław Liberadzki.
– Dla nas transportowców zasadnicze znaczenie jest takie: będzie wymiana handlowa, na czym będzie polegać, w jakich asortymentach, w jaki sposób będzie się odbywać, krótko mówiąc: czy będzie co wozić – podkreśla Bogusław Liberadzki.
Na razie nie wiadomo, bo negocjacje w tej sprawie jeszcze się nie rozpoczęły.
TV Trwam News/RIRM
