Błędy w podręczniku do historii
Nawet 280 błędów merytorycznych może zawierać nowy podręcznik do historii dla I klasy liceum pt. „Ku współczesności. Dzieje najnowsze 1918-2006” – informują eksperci.
W sejmie odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Posłowie debatowali na temat procedur i okoliczności dopuszczenia przez MEN do użytku szkolnego podręcznika. Ocenili także zawartość merytoryczną. W posiedzeniu udział wzięli również wydawcy i redaktor książki. Stwierdzili oni, że podręcznik ten zawiera podstawową wiedzę historyczną i jest dobrą publikacją. Jednak z argumentami wydawców i autorów podręcznika nie zgadzają się posłowie opozycji, w tym poseł PiS Marzena Machałek.
Z kolei poseł prof. Ryszard Terlecki, polski historyk stwierdził, że książka ta jest „szkołą historyczną Gazety Wyborczej”. Powiedział przy tym, że można by stwierdzić, że skoro taki podręcznik, może zostać dopuszczony przez MEN to czy nie powinno się go zrównoważyć dopuszczając podręcznik z inną opcją historyczną.
Głównym problemem podręcznika są natomiast zarzuty merytoryczne. Jedna z negatywnych recenzji liczy 15 stron i zawiera 280 błędów merytorycznych. Już to osobie, która podejmuje decyzje w sprawie podręcznika powinno dawać do myślenia. „Postąpiono jednak tak, że te zdawkowe recenzje zostały uznane za ważniejsze niż merytoryczne” – dodaje Ryszard Terlkecki.
O błędach w podręczniku mówił także poseł Zbigniew Dolata. Zwrócił on uwagę na opis „Akcja Burza” i „Powstanie Warszawskie” pisane małymi literami. W książce czytając o „Akcji Burza” dowiadujemy się m.in., że „… w marcu 27 Wołyńska Dywizja Piechoty Armii Krajowej walczyła z Rosjanami w pobliżu Kowna…”. Jednak Kowno leży na Litwie. W okresie międzywojennym była to stolica Litwy, więc prawdopodobnie chodziło o Kowyl. – akcentował poseł Zbigniew Dolata. Czy uczeń dowie się np. że akcja Burza doprowadziła do wyzwolenia Lwowa? Nie ma takiej treści. Tak można by zdanie po zdaniu przeanalizować ten podręcznik pokazać jego absolutną miałkość i jego błędy – akcentował poseł.
Obowiązujące zasady dopuszczania podręczników do użytku szkolnego mają zostać przeanalizowane – zadeklarowała wiceminister edukacji Joanna Berdzik. Jednocześnie przypomniała, że te zasady nie są nowe, lecz obowiązują od 2004r.
