PAP/Artur Reszko

Białoruś chce doprowadzić do destabilizacji UE poprzez wywołanie kryzysu migracyjnego

Polskie władze nie mają wątpliwości – to, co dzieje się na naszej granicy z Białorusią to wojna hybrydowa. Reżim Alaksandra Łukaszenki poprzez wywołanie kryzysu migracyjnego chce doprowadzić do destabilizacji  Polski.

Wojna hybrydowa często jest prowadzona bez oficjalnego wypowiedzenia. Ma to pozwolić napastnikowi na całkowite lub częściowe uniknięcie za nią odpowiedzialności.

– Można używać różnych środków: militarnych czy niemilitarnych, jawnych czy niejawnych. Najczęściej nie jest ona wypowiedziana wprost, ale konkretne państwa czy grupy wspierają takie działania, żeby mogły one być przeprowadzone w jeszcze większej skalimówi Jan Węgrzyn, politolog.

Wojna hybrydowa prowadzona jest za pomocą współczesnych technik wojskowych. Łączy działania cybernetyczne, terroryzm i przestępczość. Jej głównym celem jest destabilizacja regionu podkreśla Marcin Adamczyk, politolog.

– Poprzez wprowadzenie chaosu przez przestępców, terrorystów, partyzantkę czy poprzez sianie zamętu w sieciach teleinformacyjnych – wylicza Marcin Adamczyk.

Prowadzi to do dezinformacji i propagandy w konkretnym państwie, a nawet na arenie międzynarodowej. Obecnie przejawem takiej wojny jest na przykład kryzys migracyjny na granicach Białorusi z Unią Europejską. Reżim Łukaszenki w ramach tzw. wojny hybrydowej próbuje przerzucić na terytorium Polski, Litwy, Łotwy i Estonii nielegalnych imigrantów.

– Mamy do czynienia z atakiem na Polskę. Można powiedzieć, że jest to wojna hybrydowa. Jest to próba destabilizacji Polski i UE, a także próba wywołania kryzysu migracyjnego – zaznacza minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak.

Premierzy Polski i krajów bałtyckich oceniają, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Komisja Europejska uważa, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy nie jest kwestią migracji, lecz agresji na Polskę.

– Widzimy interes strony białoruskiej, którym jest destabilizacja granic UE. Celem jest pokazanie, że Białoruś razem z Rosją mogą negocjować z Unią Europejską i mogą żądać od niej większych środków. Jako argument będą podawać, że oni wcześniej szczelnie bronili granic i jeżeli nie będą tego robić, to UE będzie miała problem z migrantami, tak jak w 2015 roku – mówi Jan Węgrzyn.

NATO zadecydowało o wysłaniu na Litwę zespołu ds. zwalczania zagrożeń hybrydowych. Ze śledztw niezależnych dziennikarzy białoruskich i litewskich wynika, że jeden migrant musi zapłacić od kilku do nawet kilkunastu tysięcy dolarów za bilet lotniczy i za obiecywane przez funkcjonariuszy reżimu białoruskiego dostarczenie do unijnego kraju.

TV Trwam News

drukuj