fot. PAP/Radek Pietruszka

B. Święczkowski nie stawił się na posiedzeniu komisji ds. Pegasusa. Wydał oświadczenie, w którym przypomniał, że zgodnie z orzeczeniem TK komisja działa nielegalnie

Komisja śledcza ds. Pegasusa złożyła do prokuratury wniosek o areszt dla posła Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry, który w ubiegły piątek miał złożyć zeznania. Do przesłuchania nie doszło, gdyż komisja sama z niego zrezygnowała. Dziś przesłuchany miał zostać prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, ale nie stawił się na posiedzeniu komisji. W oświadczeniu podkreślił, że działa ona nielegalnie.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego w piśmie do marszałka Sejmu wskazał, że komisja śledcza ds. Pegasusa została powołana niezgodnie z prawem – a w związku z tym działa nielegalnie.

„Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski zapewnił, że w przypadku prawidłowego powołania przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej właściwej komisji śledczej niezwłocznie złoży zeznania” – czytamy [w oświadczeniu] na stronie Trybunału Konstytucyjnego.

Komisja zawnioskowała o karę dla prezesa Trybunału w wysokości 3 tys. złotych oraz o siłowe doprowadzenie na przesłuchanie.

– To kolejna osoba, która została wezwana na przesłuchanie, a należy do obozu ludzi PiS, którzy postanowili bojkotować, utrudniać, uporczywie uniemożliwiać prawidłową pracę komisji – mówił wiceszef komisji, poseł Tomasz Trela z Lewicy.

W ubiegły piątek do Sejmu został doprowadzony przez policję poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Na miejscu zatrzymała go jednak Straż Marszałkowska, która nie pozwoliła mu wejść na komisję. Takie polecenie wydała jej przewodnicząca, Magdalena Sroka. W tym czasie komisja pospiesznie zawnioskowała o trzydziestodniowy areszt dla Zbigniewa Ziobry, po czym uciekła z sali.

– Nie ma przepisu, który każe na jakiegokolwiek świadka czekać. Jest przepis, który każe świadkom stawić się w dacie i terminie. Ziobro uniemożliwił policji wykonanie tej czynności – przekonywał członek komisji ds. Pegasusa, poseł Witold Zembaczyński z KO.

To kłamstwo, ponieważ poseł Zbigniew Ziobro dobrowolnie oddał się w ręce policji. Członek komisji, poseł Konfederacji Przemysław Wipler, zdradził, że obrady zostały celowo zakończone wcześniej.

– Siedzę obok posła Zembaczyńskiego i poseł Zembaczyński – patrząc w telefon – mówi do posła Jaskulskiego: „Już jest, za chwilę nam tu wejdzie”. W tym momencie poseł Jaskulski podnosi rękę i mówi: „Zgłaszam wniosek o zakończenie dyskusji i błyskawiczne wnioskowanie wniosku o areszt” – relacjonował poseł Konfederacji.

Wniosek trafił już do prokuratury. Ta musi teraz zawnioskować do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu Zbigniewa Ziobry. Następnie wniosek trafi na komisję, później pod obrady Sejmu. Jeśli parlament zagłosuje za uchyleniem immunitetu posła, to ostateczną decyzję o areszcie będzie musiał podjąć sąd. Sam marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, przyznaje, że komisja powinna przesłuchać świadka.

– Cena niepoczekania na pana Ziobrę tych 10 minut to będzie kilka tygodni, jeśli nie kilka miesięcy, kiedy ten serial będzie kontynuowany – powiedział Szymon Hołownia.

To polityczny spektakl – wskazał politolog, dr Aleksander Kozicki.

– To jest rzecz, która doprowadza do bardzo głębokiego upadku autorytetu państwa – ocenił.

Rządzący nie chcą tak naprawdę przesłuchać byłego ministra sprawiedliwości – zaznaczył prawnik, prof. Marcin Szewczak.

–  Doskonale zdają sobie sprawę, że wtedy społeczeństwo dowiedziałoby się, że tak naprawdę nie zostało popełnione żadne przestępstwo – wyjaśnił prawnik.

W nocy z piątku na sobotę nielegalnie przejęta telewizja publiczna zakłócała ciszę nocną pod domem Zbigniewa Ziobry i jego sąsiadów.

Były minister czuje się nękany przez rządowe media i dlatego złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska. Poseł Zbigniew Ziobro zapowiedział też złożenie zawiadomienia do prokuratury na członków komisji śledczej ds. Pegasusa za jej nielegalne działania.

TV Trwam News

drukuj