Autostradowy koszmar Polaków

Kierowcy na polskich autostradach muszą mieć sporo cierpliwości – nie dość, że korzystanie z nich jest najdroższe w Europie to jeszcze przy wjazdach na nie trzeba stać w gigantycznych korkach. „Skoro są bramki, to są korki” – tak sprawę skwitowała wicepremier i minister infrastruktury Elżbieta Bieńkowska. Resort zapowiada zmiany ale dopiero za trzy lata.

Polska ma najdroższe autostrady w Europie. W tym niechlubnym rekordzie bijemy na głowę wiele innych krajów europejskich. Polski kierowca za jeden przejazd autostradą A2 z  Konina do Świecka i z powrotem – łącznie 510 km zapłaci tyle ile Szwajcarski kierowca płaci za cały rok korzystania z autostrad.

Tańsze autostrady mają także Słowacy, Czesi, Austriacy, Słoweńcy, nie wspominając o Niemcach gdzie korzystanie z autostrad jest bezpłatne. Jak by tego było mało nie dość, że płacimy najwięcej to jeszcze czekają nas korki przy wjeździe na autostrady. W miniony weekend kierowcy jadący A1 nad morze stali w blisko 10 km korku aby dostać się na autostradę.

 „Skoro są bramki, to są korki” – tak sprawę skwitowała wicepremier i minister infrastruktury Elżbieta Bieńkowska. Resort pracuje obecnie nad nowym system pobierania opłat.  Doraźnym rozwiązaniem ma być na razie: większa liczba pracowników oraz sprawna obsługa kierowców. Politycy opozycji nie mają wątpliwości to co dzieje się na polskich autostradach to efekt wieloletnich zaniedbań.

Kierowcy muszę uzbroić się w sporo cierpliwości. Nowy system pobierania opłat Resort Finansów planuje wprowadzić dopiero od 2017 r.

 

 

TV Trwam News 

drukuj