fot. PAP

Akcja poszukiwania górnika znów przerwana

Ratownicy kolejny raz przerwali poszukiwania zaginionego górnika w kopalni Mysłowice Wesoła. Atmosfera w rejonie poszukiwań znów grozi wybuchem. Ratownicy weszli do strefy bezpośredniego zagrożenia na ok. 20 metrów, rozwijając linię chromatograficzną.

Gdy wracali po kolejny element lutniociągu, który zabudowują przed sobą, zostali wycofani. Akcja może potrwać bardzo długo – przyznają eksperci.

– Już widzimy, że warunki są bardzo ciężkie. Ratownicy będą ciągnąć za sobą nową linię chromatograficzną, która da na bieżąco bardzo precyzyjne pomiary z rejonów w których przebywają ludzie. Na podstawie tych wyników analizowanych na bieżąco w bazie i sztabie akcji, będą wydawane polecenia co do tempa posuwania się naprzód – informuje jeden z ekspertów.

Najciężej poszkodowani górnicy są leczeni w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Obecnie w placówce przebywa 21 górników. Ci, którzy są na powierzchni mają nadziej, że ratownikom uda się uratować ich kolegę.

– Bogdan pewnie dalej walczy o życie. Dalej jesteśmy z nim myślami. (…) Nasza załoga składała się z 15 osób, dwóch było na obsłudze, 13 w ścianie, reszta była inną załogą zorganizowaną przez ratowników, wiertaczy, metaniarzy, sztygarów, nadsztygarów. Ogółem było 37 osób. Z każdym oddechem traciło się siłę do walki o życie, nie było nic widać – mówi jeden z górników.

Do wybuchu bądź zapalenia metanu w Kopalni Mysłowice Wesoła doszło w poniedziałek wieczorem.

RIRM

drukuj