Agata Kornhauser-Duda odwiedziła Dom Dziecka w Dąbrowie Rusieckiej

Małżonka prezydenta Agata Kornhauser-Duda spotkała się dzisiaj z wychowankami i pracownikami Domu Dziecka w Dąbrowie Rusieckiej (Łódzkie). Okazją do wizyty prezydentowej była uroczystość związana z 40-leciem istnienia tej placówki.

„Chciałabym byście mieli poczucie, że macie przy sobie naprawdę życzliwych wychowawców i powtórzyć to, co mówiłam na naszym wcześniejszym spotkaniu w Łazienkach Królewskich; każdy z was jest jedyny, wyjątkowy, niepowtarzalny i każdy z was – jeśli tylko będzie tego chciał – może w życiu wiele osiągnąć. Tego z całego serca wam życzę – udanego życia po opuszczeniu Domu Dziecka i spełniania swoich marzeń i planów. A my wszyscy powinniśmy was w tym wspierać” – mówiła Agata Kornhauser-Duda w czasie uroczystości z udziałem obecnych i byłych wychowanków, a także pracowników Domu Dziecka oraz lokalnych władz, zorganizowanej w Sali OSP w Dąbrowie Rusieckiej.

Małżonka prezydenta przypomniała, że z niektórych wychowanków tej placówki poznała w ubiegłym roku podczas spotkania w Łazienkach Królewskich, a potem jeszcze raz rozmawiała z nimi przy okazji ich wizyty w Pałacu Prezydenckim. Natomiast dzisiaj przed oficjalną uroczystością w OSP odwiedziła ich w Domu Dziecka.

„Mogłam przekonać się, w jakich warunkach żyjecie, a dzięki waszej szczerości i otwartości dowiedziałam się, że atmosfera w tym Domu jest naprawdę dobra i serdeczna. Niektórzy z was powiedzieli, że po ukończeniu 18 roku życia będziecie chcieli dalej się uczyć i w tym Domu pozostać – to najlepsza rekomendacja” – zaznaczyła małżonka prezydenta.

Pierwsza Dama podkreśliła, że Dom Dziecka to placówka szczególna, bo otaczająca opieką dzieci, którym w życiu jest trudniej niż rówieśnikom. Dodała, że wytężona praca oraz umiejętność stworzenia domowej atmosfery ze strony wychowawców i wszystkich jego pracowników zasługuje na „najgłębszy szacunek”.

„Największym wyzwaniem placówek opiekuńczo oświatowych jest stworzenie dzieciom i młodzieży takich warunków, by z jednej strony czuły się bezpiecznie, były otaczane miłością i ciepłem, a z drugiej strony, by nabywały wiedzy i umiejętności pozwalających w przyszłości na samodzielne życie. Nie mam wątpliwości, że Dom w Dąbrowie Rusieckiej takie warunki swoim podopiecznym stwarza” – dodała Agata Kornhauser-Duda.

Pierwsza Dama życzyła pracownikom Domu jak najwięcej satysfakcji płynącej z ich pracy.

O 40-letniej historii Domu w Dąbrowie Rusieckiej opowiedziała dyrektor Centrum Administracyjnego do Obsługi Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Bełchatowie Lidia Szymańska.

Natomiast o tym, jak wygląda pobyt w domu dziecka z perspektywy trafiającej do niego 10-latki „bez rodziców, znajomej okolicy, starej szkoły, zmuszonej do życia wśród nowych twarzy i nieznanych dotychczas zasad” mówiła dorosła obecnie wychowanka Katarzyna Binek.

„Wówczas odbierałam to, jako karę. Obecnie jako żona, matka i dorosła kobieta patrzę na to z zupełnie innej perspektywy. Dziś już wiem, że to wszystko było po coś. To miejsce stało się dla mnie domem, tu dorastałam, przeżywałam lepsze i gorsze chwile, tu kształtowała się moja osobowość” – podkreśliła Katarzyna Binek.

Dziękując swoim wychowawcom Katarzyna Binek dodała, że dzięki nim może obecnie „spojrzeć w lustro jako człowiek prawy, ktoś kto odniósł życiowy sukces i nie ma się czego wstydzić”.

„Dlatego uważam, że praca w domu dziecka to misja; pozostawienie w każdym z nas cząstki siebie. Macie uczucia dla dzieci zupełnie dla was obcych. Pozwalacie im zaakceptować siebie w trudnych sytuacjach, przeżywacie z nimi wzloty i upadki, jesteście wsparciem, motorem napędzającym koło zamachowe, robicie wszystko, by pokazać im drogę naprzód w dążeniu do dorosłości. Za to wyrażam wam ogromny szacunek” – zaznaczyła wychowanka.

W uroczystości jubileuszu Domu Dziecka w Dąbrowie Rusieckiej wzięło udział m.in. 30 byłych i 18 obecnych wychowanków placówki oraz ośmiu wychowawców i grupa specjalistów zapewniających opiekę dzieciom.

PAP/RIRM

drukuj