fot. PAP/DPA

30 lat temu Polska i RFN podpisały traktat o dobrym sąsiedztwie

30 lat temu, 17 czerwca 1991 r., w Bonn premier Jan Krzysztof Bielecki i kanclerz RFN, Helmut Kohl, podpisali „Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy”. Wraz z parafowanym 7 miesięcy wcześniej traktatem o granicy na Odrze i Nysie otworzył on nowy rozdział w relacjach między państwami.

Droga do ostatecznego uregulowania powojennych stosunków polsko-niemieckich była długa i uwarunkowana przez relacje wielkich mocarstw oraz ich nastawienie do dwóch państw niemieckich. Po powstaniu Niemieckiej Republiki Demokratycznej rząd w Berlinie Wschodnim został uznany przez Polskę i pozostałe państwa komunistyczne jako reprezentujący całość Niemiec. Już 6 lipca 1950 r. w Zgorzelcu premierzy Józef Cyrankiewicz i Otto Grotewohl podpisali „Układ o wytyczeniu ustalonej i istniejącej polsko-niemieckiej granicy państwowej” – prawną regulację granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Umowa zapoczątkowała propagandową narrację obu stron o „granicy przyjaźni” oraz „przyjaźni i pojednaniu”. W rzeczywistości stosunki obu państw były pełne ukrytej niechęci i nieufności.

Pod koniec lat 60. rząd kanclerza RFN Willy’ego Brandta zainaugurował politykę otwarcia na państwa bloku komunistycznego. Porozumienie z Polską poprzedzone zostało traktatem o normalizacji stosunków, podpisanym przez RFN z ZSRS w Moskwie 12 sierpnia 1970 r. Po trwających kilka miesięcy negocjacjach 7 grudnia 1970 r. w Warszawie podpisano układ między PRL a RFN potwierdzający granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej. W czasie debaty nad jego ratyfikacją w maju 1972 r. Bundestag przyjął rezolucję, w której stwierdzał, że układy zawarte przez RFN nie przesądzają w przyszłości treści traktatu pokojowego z Niemcami i nie stanowią prawnego uzasadnienia granic istniejących w tym momencie.

Kwestia polsko-niemiecka nabrała przyspieszenia wraz z upadkiem muru berlińskiego, gdy niespodziewanie w stosunkach europejskich pojawiła się na nowo koncepcja zjednoczenia Niemiec. 12 listopada 1989 r., podczas tzw. mszy pojednania w Krzyżowej, kanclerz Helmut Kohl i premier Tadeusz Mazowiecki przekazali sobie znak pokoju. Ten symboliczny gest znalazł dwa dni później wyraz o charakterze politycznym. Obaj przywódcy wydali oświadczenie, które dało początek długim negocjacjom.

Strategicznym celem rządu RP było potwierdzenie zachodnich granic. Niemcy zaś chcieli uregulować sprawy swojej mniejszości w Polsce. Obie strony zdawały sobie sprawę z konieczności pełnego pojednania i wspólnego budowania trwałych relacji. Okazją do podjęcia sprawy granic była tzw. konferencja 2+4 dotycząca zjednoczenia Niemiec w 1990 r. Uczestniczyły w niej RFN, NRD, ZSRS, Francja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Polska została zaproszona do udziału w obradach na temat granic latem 1990 r.

Amerykanie naciskali na Helmuta Kohla, aby Niemcy od razu zaakceptowały granice na Odrze i Nysie. W czasie wizyty w Waszyngtonie premier Tadeusz Mazowiecki w rozmowie z prezydentem George’em Bushem zaznaczył, że sprawa granic musi zostać uregulowana jak najszybciej, ponieważ inaczej będzie stanowiła, jak to określił, „zadrę” w polityce europejskiej. Podczas konferencji „2+4” kanclerz odmówił uznania granicy i zagroził swoją dymisją.

„Wiedzieliśmy, że granica zostanie uznana. Ale mieliśmy zobowiązania wobec wypędzonych” – wyjaśnił Helmut Kohl w sierpniu 1999 r. w wywiadzie dla Deutschland Radio.

W latach 1990–1991 w oficjalnych wypowiedziach unikał odniesień do radykalnych środowisk wypędzonych, ale bez wątpienia musiał się liczyć z ich poparciem, gdyż ich członkowie od lat stanowili zaplecze polityczne Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej.

Uchwalona 21 czerwca 1990 r. jednocześnie przez Bundestag i Izbę Ludową deklaracja uspokajała Polaków. Dokument głosił, że „granica Polski z Niemcami, w jej obecnym przebiegu, jest ostateczna”, co „zostanie po zjednoczeniu Niemiec potwierdzone na płaszczyźnie prawa międzynarodowego poprzez układ z Rzeczpospolitą Polską”. 13 lipca w liście do Tadeusza Mazowieckiego Helmut Kohl zaproponował zawarcie obejmującego wyłącznie kwestie graniczne układu, którego zasadnicze postanowienia odpowiadałyby wspomnianej deklaracji. Wykluczył jednocześnie możliwość, by zawarcie traktatu granicznego było warunkiem uznania suwerenności zjednoczonych Niemiec przez 4 mocarstwa. 25 lipca polski premier zadeklarował oficjalnie zgodę na zawarcie układu granicznego po zjednoczeniu Niemiec.

Mocarstwa zachodnie dążyły do jak najszybszego uregulowania kwestii granic. W „Traktacie o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec” podpisanym 12 września 1990 r. w Moskwie przez cztery mocarstwa oraz dwa państwa niemieckie nie znalazł się zapis o granicy na Odrze i Nysie. Sprawę tę uregulowano ostatecznie 14 listopada 1990 r., a więc nieco ponad miesiąc po formalnym wcieleniu NRD do RFN. Polska i Niemcy podpisały traktat graniczny. Na dokumencie potwierdzającym istnienie wspólnej granicy na Odrze i Nysie swe sygnatury postawili ministrowie spraw zagranicznych prof. Krzysztof Skubiszewski i Hans-Dietrich Genscher. W traktacie wyrażano m.in. rezygnację z roszczeń terytorialnych i zobowiązania do niewysuwania ich w przyszłości. Obaj politycy mogli przystąpić do prac nad przyszłym traktatem o sąsiedztwie i współpracy. Negocjacje trwały sześć miesięcy. Prof. Krzysztof Skubiszewski i Hans-Dietrich Genscher parafowali traktat 6 czerwca 1991 r. w Warszawie, a 17 czerwca w Bonn podpisali go kanclerz Helmut Kohl oraz premier Jan Krzysztof Bielecki.

Jak zapisano w pierwszym artykule traktatu, Polska i Niemcy mają „dążyć do stworzenia Europy, w której przestrzegane są prawa człowieka i podstawowe wartości, a granice utracą dzielący charakter”. Strony stwierdziły, że będą rozstrzygały spory wyłącznie za pomocą środków pokojowych. Republika Federalna Niemiec zobowiązała się do wspierania wysiłków Polski zmierzających do przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej.

Obie strony uznały mniejszości narodowe za „naturalny pomost” między narodami polskim i niemieckim. Orzekły też, iż członkowie mniejszości niemieckiej, a także „osoby w RFN posiadające niemieckie obywatelstwo, które są polskiego pochodzenia lub przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej, mają prawo do swobodnego wyrażania, zachowania i rozwijania swej tożsamości etnicznej, kulturalnej, językowej i religijnej bez jakiejkolwiek próby asymilacji wbrew ich woli”. Zapisy dotyczące mniejszości narodowych są do dziś uznawane za asymetryczne, ponieważ nie zapewniają Polakom w Niemczech praw porównywalnych z przywilejami mniejszości niemieckiej w Polsce. Traktat zobowiązywał Polskę i Niemcy, aby dążyły w duchu porozumienia i pojednania do rozwiązywania problemów dotyczących dóbr kultury i archiwaliów. Nie regulował podnoszonej przez stronę polską kwestii reparacji za straty poniesione przez Polskę w czasie II wojny światowej.

Bundestag ratyfikował układy 17 października 1991 r. zasadniczą większością głosów, a izba wyższa parlamentu, Bundesrat, przyjęła je 8 listopada jednogłośnie. Sejm ratyfikował oba dokumenty dzień później – traktat graniczny przy sześciu głosach wstrzymujących się, traktat o sąsiedztwie i współpracy zaś większością głosów. Ratyfikacja oznaczała międzynarodowo-prawne zakończenie okresu powojennego, tworząc podstawy polsko-niemieckiego partnerstwa w integrującej się Europie. 16 stycznia 1992 r. Warszawa i Bonn wymieniły dokumenty ratyfikacyjne obu traktatów.

PAP

drukuj