Źródło miłości i jedności
Niedziela Trójcy Świętej mówi nam o wielkiej tajemnicy naszej wiary – tajemnicy Jedynego Boga w trzech Osobach. Próbowano tę tajemnicę zgłębiać i tłumaczyć na różne sposoby. Święty Patryk przybliżał ją Irlandczykom, pokazując im liść koniczyny składający się z trzech małych listków. Na drugim biegunie tych starań są grube księgi teologicznych traktatów, pełne pojęć niezrozumiałych dla zwykłego śmiertelnika.
Można jednak spytać: po co to wszystko? Jakie znaczenie ta prawda o Bogu Trójjedynym może mieć dla naszego życia? Czy mówienie o niej nie jest tylko „sztuką dla sztuki”?
Przede wszystkim prawda o Trójcy Świętej jest prawdą o wspólnocie i jedności Boskich Osób. Kiedy za św. Janem Apostołem powtarzamy, że „Bóg jest miłością” (1 J 4, 8), tym samym pośrednio wyznajemy wiarę w Trójcę Świętą. Albowiem miłość jest relacją, jest więzią między osobami, jest nieustannym dialogiem i dawaniem siebie – nie może się więc zamknąć i ograniczyć do jednej tylko osoby – choćby najdoskonalszej. W Trójcy ta relacja zachodzi między trzema Osobami, równymi sobie co do bóstwa.
Dlatego też możemy nieraz spotkać się ze stwierdzeniem, że Trójca Święta jest źródłem wszelkiej jedności. Rzeczywiście – między Bożymi Osobami panują jedność i miłość doskonała. To wzajemne udzielanie się i jednocześnie przyjmowanie daru – bez ograniczeń, bez cienia egoizmu, zwątpienia, frustracji. Jak bardzo jest nam potrzebny taki punkt odniesienia – choć dla nas, słabych ludzi, nigdy niedościgniony! Wszak nasze ludzkie relacje, nawet te z najbliższymi nam osobami, pełne są naszego egoizmu, pychy, zaborczości, lęku o siebie… Jak bardzo trzeba nam tego Boskiego Wzoru jedności, by oczyszczać naszą małą miłość i pozwolić ją przemieniać na wzór miłości Osób Boskich.
Zadziwiające, że tę wielką tajemnicę wiary nieraz najprościej potrafią wytłumaczyć… dzieci. Opowiadała jedna z katechetek, że kiedyś miała przeprowadzić katechezę na temat Trójcy Świętej w drugiej klasie szkoły podstawowej. Starannie przygotowała się do lekcji, narysowała plansze przedstawiające poszczególne Osoby Boskie… I ku swojemu zdziwieniu już na początku lekcji z ust jednego z dzieci usłyszała słowa, które zawierały w sobie esencję, punkt dojścia całej katechezy. Chłopiec powiedział: „Bo z tą Trójcą Świętą to jest tak: jest Bóg Ojciec, jest Syn Boży. I oni tak bardzo się kochają, że nie mogą bez siebie żyć. A ta miłość – to właśnie Duch Święty”.
Prośmy Boga w Trójcy Jedynego o wiarę tak prostą, a jednocześnie tak głęboką. Prośmy też, by nasza miłość i odniesienie do innych ludzi kształtowały się zawsze na wzór miłości Osób Trójcy Świętej: Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
