Zmuszana w pracy do aborcji
Przed nowojorskim sądem ruszył proces wytoczony szwajcarskiej firmie
farmaceutycznej Novartis, potentatowi na rynku antykoncepcji hormonalnej, o
dyskryminowanie pracownic. Skarżące, które wniosły pozew zbiorowy, podkreślają,
że władze koncernu gorzej traktowały kobiety nie tylko w kwestii płac i awansów,
lecz także chciały wpływać na decyzje związane z macierzyństwem. Twierdzą
ponadto, że jedną z konsultantek pracujących dla firmy zmuszano do
aborcji.
Grupa 17 byłych pracownic farmaceutycznego giganta podkreśla, że reprezentuje
przed sądem 5600 swoich koleżanek z firmy. Skarżące domagają się
zadośćuczynienia w wysokości 200 milionów USD. Jak zauważają prawnicy
reprezentujący kobiety, jest to największa sprawa o dyskryminację z powództwa
grupowego, jaka kiedykolwiek trafiła na drogę procesową w USA.
Odkąd w 2007
roku nowojorski sąd odnotował pierwsze zażalenia na „zróżnicowane traktowanie
pracowników ze względu na ciążę lub macierzyństwo”, w firmie Novartis
sukcesywnie pojawiało się coraz więcej zeznań tej treści wskazujących
szczególnie na „narastającą wrogość ze strony kadry kierowniczej w kwestiach
dotyczących ciąży”. Jedna z kobiet zeznała, że jej przełożony miał stwierdzić,
iż nie zamierza zatrudniać więcej młodych kobiet. – Najpierw przychodzi miłość,
potem małżeństwo, następnie zmienne godziny pracy, a potem dzieci – miał
powiedzieć kierownik. Inna pracownica stwierdziła, że menedżer w jej dziale
otwarcie namawiał ją do aborcji. Te sugestie miał wypowiedzieć podczas jednego
ze spotkań szkoleniowych, na którym kobiety natarczywie instruowano, że muszą za
wszelką cenę unikać zajścia w ciążę. Pracownicy, która zapytała, co zrobić, gdy
już się jest w ciąży, kierownik jako „receptę” miał wskazać właśnie aborcję.
Zapytana przez sąd, dlaczego nie powiadomiła o tym procederze najwyższych władz
koncernu, powiedziała, że obawiała się utraty pracy, a kiedy w taki sposób
postąpiła jej koleżanka z działu, została niemal natychmiast zwolniona.
Konsultantka ds. sprzedaży Christine Macarelli, której przełożony „zasugerował”
zabicie nienarodzonego dziecka, będzie jednym z pierwszych świadków w procesie
mającym ustalić, czy należący do największych koncernów farmaceutycznych w
Stanach Zjednoczonych traktował zatrudnione jako obywateli drugiej kategorii. Z
informacji dostarczonych przez stronę skarżącą, a opublikowanych na łamach
relacjonującego ten skandal dziennika „New York Daily News” wynika, że kobiety
zarabiają tu średnio 105 USD miesięcznie mniej niż mężczyźni zatrudnieni na tych
samych stanowiskach. Prawnicy podkreślają, że przypadek tych 17 kobiet nie jest
odosobniony. Firma Novartis znana jest przede wszystkim z gigantycznej produkcji
środków antykoncepcyjnych oraz środków poronnych.
Łukasz Sianożęcki
