Zmartwychwstanie to stan serca

Bracia i siostry!

Wielkanocne orędzie kieruję z Gdańska z katedry oliwskiej, zwanej Wawelem
Północy. To tu do Gdańska przybył św. Wojciech, jak podają kroniki, w Wielkanoc
997 roku. Rodził się Kościół na Pomorzu, rodził się Kościół w naszej Ojczyźnie,
a wraz z nim Polska. To początek świtu historii naszej Ojczyzny.

A czymże jest Wielkanoc? Wielkanoc – używając języka wojskowego – można
nazwać dniem zwycięstwa, zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, zwycięstwa życia nad
śmiercią, dobra nad grzechem. – Zabrano Pana z grobu, nie ma Go tu – żali się
Maria Magdalena, którą Chrystus bardzo umiłował. – Zabrano Pana z grobu – tak
mówiły faryzejskie media. Tak mówią po dziś dzień, bo dla wielu zabrano Jezusa,
nie ma Go tu, nie ma wśród nas, ale On jest, zwycięski, zmartwychwstały i podaje
wiek wiekowi tę prawdę, po dziś dzień. Tę prawdę głosi Kościół i unosi chorągiew
wysoko, nie dla tryumfalizmu, ku nadziei.

I tak było w dziejach naszego Narodu. Na emigracji po Powstaniu Listopadowym
biły radosne dzwony i śpiewano "Alleluja", gdy rodziło się zgromadzenie Księży
Zmartwychwstańców. Biły dzwony, gdy rodziła się Ojczyzna w 1918 roku. Bił dzwon
Zygmunta po wyborze Jana Pawła II, Papieża z roku Polaków. I bił tenże dzwon,
gdy Ojciec Święty odchodził do wieczności, ale ku nadziei, ku zmartwychwstaniu.
I biły dzwony przed dwoma laty, 10 kwietnia, po tragedii smoleńskiej – ku
nadziei, ku zmartwychwstaniu, bo w zmartwychwstanie wszyscy włączeni jesteśmy.

Bracia i siostry, ale zmartwychwstanie to nie tylko święto, to stan umysłu i
naszego serca. Zmartwychwstały Chrystus towarzyszy polskim drogom i ludziom,
którzy podążają z wiarą i nadzieją. Pragnę pozdrowić wszystkich rodaków w
Ojczyźnie i na emigracji, wszystkie rodziny, także te, które udały się za pracą,
jakiej brakuje w naszej Ojczyźnie.

Umiłowani, trud odnawiania oblicza ziemi potrzebny jest szczególnie dziś.
Ojczyzna nasza, której korzeniem jest Chrystus, ten stary dąb, potrzebuje postaw
klarownych, czytelnych, dynamicznych. Nie można stawiać tamy znakom życia
chrześcijańskiego w tym Narodzie. Krzyż jest znakiem zbawienia. W naszej
archidiecezji gdańskiej po zakończonej Mszy św. śpiewana jest pieśń "Nie zdejmę
krzyża z mojej ściany". Nie zdejmiemy krzyża ze ściany naszej Ojczyzny, to znak
zbawienia, to znak naszej Ojczyzny. Kościół cały czas, przez wieki, służył
Narodowi w duchu poczucia odpowiedzialności za losy Ojczyzny i nie żądamy
żadnych przywilejów ani jakichkolwiek serwitutów. Żądamy normalności.
Normalności w pełnieniu w sposób nieskrępowany naszej misji zbawczej. Kościół
zawsze służył Narodowi w jego drodze ku wolności, bo ku wolności wyswobodził nas
Chrystus, wolności wymodlonej, wolności wycierpianej, wolności wywalczonej i
wypracowanej. Nasza Ojczyzna potrzebuje ładu serc, potrzebuje ducha prawdy,
ducha odpowiedzialności i życia w harmonii społecznej.

Niech do naszych domów, do naszych rodzin wejdzie Król Chwały,
zmartwychwstały Chrystus i obdarzy nas błogosławieństwem pokoju. Mówi psalmista:
"Noc jak dzień jaśnieje". Noc zmartwychwstania Pańskiego. Idzie przez Polskę
zmartwychwstały Chrystus. Otwórz swe serca, Polsko, na Chrystusa
zmartwychwstałego! Zawierz Mu swój los, zawierz Mu swoją przyszłość, zawierz Mu
wszystko, co Polskę stanowi! Chrystus wczoraj i dziś, Ten sam i na wieki!
Resurrexit! Zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!

Tytuł pochodzi od redakcji.

drukuj