„Zesłał Bóg Syna swego” (Ga 4, 4)

Słowo Pasterskie na Boże Narodzenie 2007 JE księdza arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej


Umiłowani Diecezjanie!



1. Jesteśmy dziedzicami Bożej Miłości


Wraz z całym Kościołem stajemy przy betlejemskim żłóbku, aby wzorem Mędrców ze Wschodu oddać pokłon Dzieciątku, wyrazić naszą cześć wobec zbawczego wydarzenia, jakie tamtej nocy miało miejsce w Betlejem. W pasterskiej, ubogiej szopie Jezus Chrystus „objawił się w ciele” (1 Tm 3, 16). Przyjął naturę ludzką, aby dokonać w niej naszego zbawienia, wskazać drogę nadziei, uczynić nas „uczestnikami Bożej natury” (2 P 1, 41). „Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go” (Łk 1, 68). Jesteśmy dziedzicami tamtej godziny, w której Bóg wkroczył w ludzką historię i objawił się jako Miłość. Miłość w żłobie narodzona. Miłość Ukrzyżowana. Miłość Zmartwychwstała. Miłość, która trwa w Eucharystii. To poprzez nią jednoczymy się z Chrystusem, który czyni nas uczestnikami swego Ciała i swojej Krwi.

Boże Narodzenie jest dziełem miłości. „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4, 9). W Betlejem, tam, gdzie Matka Pana „otwarła Bogu samemu drzwi naszego świata” (por. J 1, 14), rozpoczęła się godzina zbawienia rodzaju ludzkiego, zajaśniała nasza nadzieja. Nowy program duszpasterski rozpoczął się pod hasłem: „Bądźmy uczniami Chrystusa”. Należy więc mieć na uwadze następujące uzupełnienie: „Jako uczniowie Chrystusa nieśmy Ewangelię nadziei innym”.

Do postawy ucznia Chrystusa są zatem wezwani wszyscy, by trwać w Jego Boskiej Miłości i nauce Mistrza: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie uczniami moimi” (J 8, 31).

Trzeba więc przy żłóbku betlejemskim odpowiedzieć, czy jesteśmy we wspólnocie z Nowonarodzonym, we wspólnocie z Kościołem i jego nauką? Czy dajemy odważne świadectwo jako uczniowie Chrystusa w wyznawaniu wiary i naszej religijności? Ile jest w nas odwagi w publicznym jej wyznawaniu, a ile tchórzostwa, kompleksów, przyzwolenia na zło? Czy idziemy jako uczniowie Chrystusa za gwiazdą betlejemską, jak Mędrcy, jak ubodzy i prości pasterze? Czy też wybieramy inne „gwiazdy”? Potrzeba postaw czytelnych, jasnych, klarownych, często radykalnych, bowiem bardziej trzeba „słuchać Boga niż ludzi”.

Nie wystarczy patrzeć, „jak niebo goreje”, trzeba „rzucić warty, stada” (…)!

„Nie każdy, który mówi 'Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7, 21).

W świętą Noc Narodzenia Pańskiego Jezus Chrystus, „Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego”, przychodzi do każdego z nas. Wskazuje drogę naszego życia. Rozpala w nas nadzieję. Przenosi ją w przestrzeń naszego życia rodzinnego, społecznego, narodowego, państwowego. Źródłem tej nadziei jest Bóg. „Bowiem człowiek potrzebuje Boga, w przeciwnym razie nie ma nadziei”. To dzięki niej „mroczne wrota czasu i przyszłości zostały otwarte na oścież”. To dzięki niej życie i śmierć odkrywają swój najgłębszy, zbawczy sens.

Tę prawdę przypomniał nam Papież Benedykt XVI i ubogacił tegoroczny Adwent i Boże Narodzenie encykliką „Spe salvi” – Spe salvi facti sumus – w nadziei jesteśmy zbawieni (Rz 8, 24).

Powracajmy w tych błogosławionych, świątecznych dniach do źródeł naszej wiary i naszej nadziei. Odsłaniajmy znaczenie tamtej nocy: oto Pan Wieków, wyczekiwany Mesjasz, przyszedł do swego ludu, aby być z nim, przemienić i związać przez sakrament chrztu ze swoją śmiercią i chwalebnym zmartwychwstaniem.


2. Opłatek – znak chrześcijańskiej miłości


Znakiem ocalającej miłości Boga i chrześcijańskiej nadziei jest biały, pszeniczny opłatek. W wieczór wigilijny wyciągnęliśmy ku sobie – w geście miłości, braterstwa i wspólnoty wiary – ręce.

Dzielę się nim w duchowy sposób tego wieczoru – wasz Biskup – z każdym z osobna i ze wszystkimi wraz. Tworzymy przecież wielką diecezjalną rodzinę, wspólnotę wiary Kościoła Warszawsko-Praskiego.

W szczególny sposób dzielę się tą chrześcijańską nadzieją z tymi, którzy żyją w utrapieniu: z ubogimi, żyjącymi samotnie, bezdomnymi, z imigrantami, chorymi w domach i szpitalach, z więźniami w Białołęce, także z tymi, którym obowiązki pracy i służby nie pozwolą tego wieczoru zasiąść z najbliższymi przy wigilijnym stole. Również z tymi naszymi diecezjanami – głównie młodymi – którzy wyjechali w poszukiwaniu lepszych warunków życia i pracy i zasiądą do wigilijnego stołu gdzieś daleko, w Irlandii, Anglii, Belgii…

Dzielę się opłatkiem z Wami, Drodzy Diecezjanie, mieszkańcy dzielnic Stolicy, miasta Legionowa i Otwocka, osiedli i wsi od Jeruzala po Urle – całego terytorium Diecezji Warszawsko-Praskiej. Od przeszło trzech lat jestem świadkiem i uczestnikiem waszego życia, obserwuję trud waszej codziennej pracy, wasze troski, radości, pragnienia. Życzę wam, aby wasze życie i życie waszych rodzin wypełniało się znakami dobra, życzę także tego, abyście potrafili w rozpędzie codziennego życia – który stał się znakiem naszych czasów – zatrzymać się przy Chrystusie, jako Jego uczniowie otworzyć się na przesłanie Prawdy, Miłości i Nadziei płynące od Betlejem.

W ten święty wieczór łamię się opłatkiem z Wami, Bracia Kapłani – robotnicy w winnicy Pańskiej naszej Diecezji Warszawsko-Praskiej. Bądźcie znakiem sprzeciwu przeciwko wszelkim formom duchowego zniewolenia człowieka. Ale przede wszystkim bądźcie znakiem nadziei, głosząc ją przez posługę Słowa, szafarstwo świętych sakramentów, przewodniczenie powierzonej waszej pieczy wspólnocie. Prowadźmy ją wspólnie – biskupi i kapłani – diecezjalną wspólnotę na spotkanie z Bogiem Miłości. Nie szczędził ten rok oskarżeń i upokorzeń związanych z mroczną przeszłością inwigilacji duchowieństwa i wiernych w czasie PRL-u. Poznaliśmy prawdę, podejmując wyzwanie jako jedyna grupa społeczna. Z tej próby wyszliśmy zwycięsko.

Naszą chrześcijańską drogę życia wspiera świadectwo świadków nadziei i nauczycieli nadziei. Niech na tej drodze towarzyszy nam to wielkie dziedzictwo nadziei, jakie zostawił Sługa Boży Jan Paweł II. Dochowajmy wierności Janowi Pawłowi II, którego brak czujemy. Przywołajmy znanego dobrze naszej diecezjalnej wspólnocie świadka nadziei, ks. prałata Wacława Karłowicza, przed którym przed kilku dniami, po długim, stuletnim życiu otworzyła się wieczność. Wspominamy i modlimy się za kapłanów zmarłych: Jana Murziaka, Szczepana Banasiaka, Andrzeja Wardziaka.


3. Niech ustaną wszystkie gniewy i spory


Bądźcie wszyscy pozdrowieni w Panu! Wszyscy jesteście drodzy i bliscy, zarówno z Józefowa, Michalina, Marysina, Radości, Anina, Bródna i Gocławia czy też ze Starej Pragi, która czeka na swoją świetność. Zasługuje na to!

Przyjmijcie dar pokoju, z którym idzie ku Wam Chrystus: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” (J 14, 27). Przyjmijcie Boże wezwanie do świętości: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1, 16). Odłóżcie na bok wszystkie gniewy i spory, a pośrodku was niech stanie Chrystus z Panny czystej narodzony.

Nieście tę świętość w wasze codzienne życie. Niech stanowi wyzwanie dla współczesnego świata, który często odwraca się od Bożych praw, traktuje religię jako swoistą formę kultury, ucieka od trudnych pytań o sens ludzkiego życia, buduje nowy ład, odsuwając na bok kryterium sumienia i praw moralnych. I nie są to sytuacje odległe, dochodzą do głosu także tu, w Ojczyźnie. Nawet teraz adwentowy czas refleksji nad ostatecznymi drogami człowieka i oczekiwania na święte dni pokoju i pojednania zakłócały pojawiające się znienacka na forum życia publicznego jątrzące problemy. Znowu powraca zagadnienie stopni z religii na świadectwie maturalnym, wydawać się mogło definitywnie zamknięte rozporządzeniem poprzedniego rządu. Czyżby prawo do tańca towarzyskiego ma znaleźć więcej miejsca w szkole jak prawo do religii? Znowu w centrum uwagi polityków stają katolickie media. Ich obecność i popularność uwiera i nerwicuje, i to tych, którzy w swoich programach głoszą prymat wolności. Przypominam, ta wolność została wywalczona, wycierpiana i wymodlona. Wszyscy do niej mamy równe prawo. Katolicy nie muszą być tolerowani, mają być szanowani.

Muszę o tym z bólem i niepokojem napisać w Bożonarodzeniowym orędziu. Pragnę wam przypomnieć, Drodzy Diecezjanie, że to wy macie być solą ziemi i światłem świata. W różnych sytuacjach życia macie świadczyć o Chrystusie, przyznawać się do Niego, żyć tak, jak On tego od nas wymaga. Także upominać się o należne Chrystusowi prawa w Ojczyźnie, która związała się z Nim od wieków. Przypomnijmy słowa ks. Piotra Skargi: „Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” („Kazania sejmowe”).

Skończył się czas, kiedy wobec opresji wrogich Bogu i Kościołowi struktur trzeba było niekiedy milczeć i nieść wiarę tylko w swym sercu. Skończył się czas PRL-u osiemnaście lat temu. Tymczasem słyszymy jeszcze i dziś, że wiara ma wymiar indywidualny, że grozi Polsce fundamentalizm religijny. To bolesne stwierdzenia i krzywdzące Kościół. My przecież wiemy, że chrześcijaństwo ma wymiar wspólnotowy, bo i nadzieja ma wymiar wspólnotowy – publiczny. Nie można bowiem – pisze o tym w encyklice „Spe salvi” Benedykt XVI – ograniczać się do troski o zbawienie własnej duszy, a nie dostrzegać nędzy tego świata i potrzeb bliźniego.


Bracia i Siostry!


Święta Bożego Narodzenia prowadzą nas do źródeł życia, do tajemnicy macierzyństwa. Stanowią wielki hymn na cześć życia, które się rodzi, któremu trzeba służyć, którego trzeba bronić! Zwracamy się w tych błogosławionych dniach ku naszemu polskiemu życiu. Ku temu, które się rodzi, aby rozwijać się na ojczystej ziemi, wrastać w to wszystko, co czyni nas Polakami, znajdować tu przestrzeń rozwoju, duchowego wzrostu, dobra. Nie możemy pozwolić, aby życie – dar Boga – stawało się polem eksperymentów, aby iskra rodzącego się życia padała ofiarą eksperymentów i ryzyka, wątpliwej techniki, także kosztownej i biznesowej. Niech będzie zawsze przyjmowana jako dar Miłości, jako dotknięcie tajemnicy Boga, który w każde ludzkie istnienie, odkupione ofiarą swego Syna, wszczepia znamię miłości i nieśmiertelności (b. Marszałek Sejmu – Pan Marek Jurek za cenę obrony życia zrezygnował z funkcji drugiej osoby w Państwie).

Od betlejemskiego żłóbka idźmy drogami Ojczyzny, rozpalając na nich płomień nadziei. Dobrze życzę tym, którzy podejmują pracę dla dobra Ojczyzny w samorządach, które w stołecznej aglomeracji tak piękne wydają owoce. Pozdrawiam prezydentów miast, burmistrzów i wójtów. Dobrze życząc również i tym, którzy przejęli ster nawy państwowej. Niech pamiętają, że obejmując swe stanowiska, mówili: Tak mi dopomóż Bóg. A bez Boga ani do proga – mówi stare polskie powiedzenie.

Bądźmy i my świadkami nadziei – uczniami Chrystusa – w noc Narodzenia Pańskiego, radosne dni Świąt Bożego Narodzenia i w każdy dzień naszego życia!

Na ten święty czas Narodzenia Pańskiego, na spotkanie z Bogiem Żywym, „co się narodził tej nocy, by nas wyrwać z czarta mocy” z serca wam błogosławię.


+ Sławoj Leszek Głódź

Arcybiskup – Biskup Warszawsko-Praski

Boże Narodzenie 2007
drukuj