Żebym ocalił rodaków
Głoszę wam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego
Sobota po II niedzieli Wielkiego Postu
Dlaczego Paweł opuścił Żydów,
a poszedł do pogan?
Jak obcy dokuczą, to nie boli,
ale gdy dokuczą swoi, to bardzo boli.
Paweł tłumaczy się z tego i Żydom,
i chrześcijanom.
To już w Antiochii Paweł
powiedział wprost:
Wypadało słowo Boże głosić najpierw wam,
ponieważ odrzucacie je i uważacie się
za niegodnych życia wiecznego,
idziemy do pogan.
Tak bowiem powiedział nam Pan:
Ustanowiłem Cię światłem dla pogan,
abyś był zbawieniem
aż po krańce ziemi (por. Dz 13, 46-47).
Nie znaczy to jednak, że dla Pawła
było to proste i łatwe.
Cierpiał z tego powodu.
Prawdę mówię w Chrystusie,
nie kłamię.
Świadkiem jest mi w sumieniu
Duch Święty.
Odczuwam ogromny smutek i ból
w moim sercu. Wolałbym być
sam odrzucony przez Chrystusa.
Oni przecież są moimi rodakami
według ciała. Oni przecież się cieszą
i przybranym synostwem, i chwałą,
i przymierzem, Prawem
i pełnieniem służby,
i obietnicami. Ich są ojcowie,
z nich według ciała narodził się Chrystus,
który jest ponad wszystkim, Bóg
błogosławiony…
(por. Rz 9, 1-5)
Bracia,
naprawdę całym sercem
pragnę ich zbawienia
i modlę się za nich do Boga… (Rz 10, 1)
Jak długo będę apostołem pogan,
tak długo będę chlubnie spełniał
moje posługiwanie.
Może w ten sposób
pobudzę moich rodaków
do świętej zazdrości…
i przynajmniej niektórych z nich ocalę
(por. Rz 11, 13-14).
Żydami są? – ja też.
Hebrajczykami są? Ja także.
Synami Abrahama są?
– to ja tym więcej!
Sługami Chrystusa są? – zdobędę się na szaleństwo,
to ja tym więcej, przez trudy więzienia,
przez chłosty, przez niebezpieczeństwa śmierci
(por. 2 Kor 11, 21-23).
Jednak zatwardziałość części Izraela
będzie trwała tak długo,
aż nawrócą się wszyscy poganie.
Wtedy cały Izrael osiągnie zbawienie,
zgodnie z tym, co zostało napisane:
Z Syjonu przyjdzie Zbawiciel…
(por. Rz 11, 25-26)
Jak to trudno zrozumieć niewiarę.
Jeszcze trudniej zrozumieć
trwanie w grzechu.
Rozumiem Pawła. Rozumiem Edytę Stein.
Wolałbym być sam przeklętym,
byle ocaleli moi bracia.
Niestety odczuwam smutek
i ból w sercu
z powodu ich niewiary.
ks. bp Józef Zawitkowski
