Zarząd NBP jest czujny

Z prof. Zytą Gilowską, ekonomistą, członkiem Rady Polityki
Pieniężnej, rozmawia Mariusz Bober

W poniedziałek brała Pani Profesor udział w pierwszym posiedzeniu
Rady Polityki Pieniężnej bez prezesa Sławomira Skrzypka, który wraz z 95 osobami
na pokładzie prezydenckiego samolotu poniósł śmierć w Smoleńsku. To z pewnością
nie było zwykłe posiedzenie…

– W sobotę doświadczyliśmy ogromnej
tragedii. Biorąc pod uwagę jej czysto ludzki aspekt, trzeba przyznać, że
jesteśmy wszyscy w szoku, cała Polska, więc także pracownicy Narodowego Banku
Polskiego. Mimo to bank centralny funkcjonuje normalnie. Osobiście uważam, że są
osoby niezastąpione. Jednak państwo i jego instytucje muszą działać w sposób
ciągły.

Jakie skutki dla funkcjonowania NBP w perspektywie najbliższych dni i
tygodni będzie miała tragiczna śmierć prezesa Sławomira Skrzypka? Nie grozi nam
paraliż decyzyjny?
– Nie. Na poniedziałkowym posiedzeniu Rada
Polityki Pieniężnej wydała komunikat w tej sprawie. Poinformowaliśmy, iż NBP
funkcjonuje w sposób niezakłócony i realizuje wszystkie ustawowe zadania banku
centralnego. Posiedzeniu przewodniczył pierwszy zastępca prezesa NBP Piotr
Wiesiołek, który przejął wszystkie obowiązki prezesa NBP. Tym samym
przychyliliśmy się do konstytucyjnej wykładni przepisów ustawy o Narodowym Banku
Polskim, którą klarownie przedstawił prof. Dariusz Dudek. Następne posiedzenia
Rady będą odbywać się w rytmie uzgodnionym miesiąc temu, według przyjętego przez
Radę harmonogramu.

Zgodnie z Konstytucją to prezydent wskazuje kandydata na szefa NBP.
Pełniący obecnie jego obowiązki marszałek Bronisław Komorowski sugeruje, że
zrobi to raczej polityk wyłoniony w czerwcowych wyborach prezydenckich. Co
najmniej dwumiesięczny okres funkcjonowania banku pod rządami wiceprezesa nie
będzie stanowił problemu? Nie będzie on się bał – w razie konieczności –
podejmować ważnych decyzji?

– Wszystkie funkcje banku centralnego
muszą być wykonywane bez zakłóceń i bez zbędnej zwłoki. Trzeba pamiętać, że
pierwszy zastępca prezesa NBP jest powołany przez prezydenta Rzeczypospolitej
Polskiej na wniosek prezesa NBP. Z natury rzeczy ma więc wszelkie uprawnienia do
zastępowania prezesa NBP, także w takich okolicznościach, jakie nastąpiły po
sobotniej tragedii. Nie wydaje mi się, aby działanie banku było narażone na
jakiekolwiek zakłócenia z powodu tego nieszczęścia, które przytrafiło się
Polsce. Oczywiście ma ono ogromne konsekwencje dla naszego kraju, w tym także
dla NBP, ale w perspektywie krótkookresowej państwo polskie sobie poradzi.
Obecnie przeżywamy silną mobilizację osób, środowisk oraz instytucji, mieliśmy
też prawie dwa dni na ochłonięcie po pierwszym szoku. Natomiast perspektywa
średniookresowa jest dużo mniej klarowna.

A inne konsekwencje tej tragedii dla funkcjonowania
NBP?
– Na przykładzie NBP widać wyraźnie, jak wielką rolę pełnią
najważniejsze osoby w państwie. Prezes Sławomir Skrzypek wypracował przez
minione trzy lata własną linię programową i mógł ją skutecznie realizować,
ponieważ w systemie organów Narodowego Banku Polskiego jego prezes pełni rolę
zwornika – na mocy Konstytucji sam jest organem NBP oraz przewodniczy dwóm
pozostałym organom, czyli Radzie Polityki Pieniężnej i Zarządowi NBP. Osoba
prezesa NBP ma więc decydujący wpływ na politykę pieniężną realizowaną przez
bank centralny.

Czy właśnie z powodu tej linii wybór nowego prezesa nie będzie
odbywał się pod presją przerwanego przez sobotnią tragedię sporu m.in. o podział
zysku NBP?
– Ta sprawa może mieć znaczenie. Dlatego kluczowa jest
osoba prezydenta RP, który na mocy Konstytucji wnosi do Sejmu wniosek o
powołanie prezesa NBP. [„Prezes Narodowego Banku Polskiego jest powoływany przez
Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej, na 6 lat”; art. 227 p. 3
Konstytucji RP – przyp. red.]. Na osobie prezesa NBP ciąży największa cząstka
odpowiedzialności za wartość polskiego pieniądza. Jest to odpowiedzialność
konstytucyjna. Konstytucja RP formułuje także warunki, które musi spełniać osoba
prezesa NBP, a więc „nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego
ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z godnością jego
urzędu”.

Niektórzy komentatorzy twierdzą, że od piątkowej decyzji banku o
interwencji na rynku walutowym złoty osłabił się i ta tendencja się nasila. Czy
nie widać żadnych śladów wykorzystania tego szoku po tragedii pod Katyniem do
dziwnych operacji na rynku?

– Nie, dotychczas niczego takiego nie
zauważyliśmy. Ostatnie decyzje NBP wskazują, że Zarząd NBP jest czujny i
podejmuje stosowne, także niestandardowe działania, gdy uważa je za właściwe.
Obecnie nie ma powodu do obaw.

Dziękuję za rozmowę.

 
 

drukuj