Żadna komisja mnie nie przestraszy

Główna Komisja Etyki Służbowej w Wilnie ponagla deputowanego do PE Waldemara Tomaszewskiego z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie do złożenia wyjaśnień. Chodzi o wystąpienie w parlamencie dotyczące dyskryminacji naszych rodaków na Litwie.

Komisja na wniosek posła Stasysa Volyvisa wszczęła dochodzenie w sprawie wypowiedzi posła do Parlamentu Europejskiego z Litwy, Polaka z pochodzenia, Waldemara Tomaszewskiego (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy). Teraz wysłała do posła następny list z ponagleniem o stawienie się na przesłuchanie. Wyznaczony termin upłynął 4 stycznia, tymczasem poseł do dziś pisma nie otrzymał. Poseł Waldemar Tomaszewski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że cała sprawa jest „dziecinna”. Zapowiada, że nawet jeśli otrzyma pismo, nie zamierza stawiać się na jakiekolwiek przesłuchanie. – Nie zamierzam składać żadnych wyjaśnień, gdyż wszczęte przeciwko mnie działania Komisji Etyki są bezprawne – podkreśla. Deputowany wyjaśnia również, że żadna komisja ani też instytucja państwowa nie może w jakikolwiek sposób wpływać na działalność posła, a tym bardziej badać jego wypowiedzi w PE. Określa to m.in. regulamin Parlamentu Europejskiego i traktat unijny oraz przepisy samej Głównej Komisji Etyki Służbowej; art. 3 jej regulaminu zastrzega, że nie dotyczy to prezydenta i posłów. – Jest to bezprawna działalność, która przeczy samej zasadzie parlamentaryzmu. Piśmienny członek Komisji, który może przeczytać tę ustawę, zobaczy czarno na białym, że nie jest to kompetencją tej Komisji i że nie może ona zajmować się podobną działalnością mającą na celu wywieranie jakiegokolwiek nacisku na posła – zaznacza Tomaszewski. Poseł dodaje, że jest to nic innego, jak element prowokacji, której celem jest jego zastraszenie i próba dyskredytacji. – Jest to pewien element prowokacji. Być może Komisja zajmuje się jakimś „politykierstwem” z nadania partii rządzącej (Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci), której to członek zwrócił się do Komisji o wszczęcie śledztwa, by przedstawić litewskiemu społeczeństwu moją osobę w negatywnym świetle. Tak to widzę, bo nie wiem, jak inaczej mam to tłumaczyć – stwierdza nasz rozmówca. Zdaniem Tomaszewskiego, jest to także próba zastraszenia społeczności polskiej na Litwie. Poseł przypomina również, że tego typu działania w tym kraju to nic nowego. – Niestety, u nas na Litwie zdarza się, że są podejmowane decyzje nie ze względów prawnych, ale partyjnych. Tak więc może i tym razem Komisja pod naciskiem polityków podejmie niezgodną z prawem decyzję polityczną – mówi eurodeputowany. Tomaszewski zapewnia jednak, że tego typu działania nie spowodują, że odstąpi on od głośnego wyrażania swojego zdania, zwłaszcza w palących kwestiach, które dotyczą jego wyborców, jak choćby problem dyskryminacji Polaków na Litwie. – Mimo wszystko i tak będę wypowiadał się na forum PE i działał w ważnych dla moich wyborców kwestiach. Żadna komisja ani inna instytucja mnie nie zastraszy – podkreśla eurodeputowany.


Argumentem – artykuł widmo


Zwracając uwagę na fakt bezprawnych działań Głównej Komisji Etyki Służbowej, Tomaszewski przypomina również, że w pierwszym liście wzywającym go do stawienia się na przesłuchanie, powoływała się ona na artykuł, którego… nie ma. – W pierwszym liście, który otrzymałem, Komisja powołuje się na art. 10 ustawy, tymczasem dokument ten zawiera zaledwie 9 artykułów – zauważa Tomaszewski. – To jest niekompetencja i element prowokacji – dodaje.

W związku z wymienionymi nieprawidłowościami, koledzy posła Waldemara Tomaszewskiego z Parlamentu Europejskiego wystosowali w drugiej połowie grudnia list do przewodniczącego Jerzego Buzka z prośbą o interwencję w tej sprawie. Podpisali się pod nim: Janusz Wojciechowski, Jarosław Kalinowski, Adam Bielan, Tadeusz Cymański, Ryszard Czarnecki, Mirosław Piotrowski, Jacek Kurski, Konrad Szymański i Jacek Włosowicz.

Tymczasem Komisja zapowiada, że w związku z dwukrotnym niestawieniem się Tomaszewskiego na przesłuchaniu, jego wypowiedź zostanie rozpatrzona bez wyjaśnień samego zainteresowanego. Ma się to odbyć na najbliższym posiedzeniu Komisji wyznaczonym na 22 stycznia.


Marta Ziarnik
drukuj