Zabijanie dzieci chorych jest wyjątkowo odrażające
Wczoraj w Sejmie miało miejsce pierwsze czytanie obywatelskiego projektu
całkowicie zakazującego zabijania dzieci poczętych. – Przepis dopuszczający
aborcję ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego
upośledzenia stawia współczesną Polskę obok hitlerowskich Niemiec, które uważały
chorych za bezwartościowe śmieci – tłumaczył Mariusz Dzierżawski w imieniu
Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Kluby PiS, PSL, PJN chcą skierowania projektu
do prac w komisji. Posłowie Platformy mają zagłosować "zgodnie z własnym
sumieniem". Klub SLD zgłosił wniosek o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu.
Sejm debatował wczoraj nad obywatelskim projektem nowelizacji Ustawy o
planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności
przerywania ciąży, który zakłada wykluczenie z prawa tych wyjątków, które
dopuszczają w Polsce zabijanie dzieci w okresie prenatalnym.
Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Mariusz Dzierżawski zaznaczył,
że 90 proc. legalnych aborcji jest dokonywanych w przypadku, gdy badania
prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego
uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażających jego życiu. –
Zabijanie chorych dzieci jest czynem wyjątkowo odrażającym. Przepis ten stawia
współczesną Polskę obok hitlerowskich Niemiec, które uważały chorych za
bezwartościowe śmieci – podkreślił. – Gwałt jest zbrodnią, która powinna być
zdecydowanie ścigana i surowo karana. Zezwolenie na zabicie dziecka w niczym nie
poprawia sytuacji skrzywdzonej kobiety, lecz obarcza ją dodatkowym cierpieniem –
ocenił. Wskazał, że jest wiele organizacji społecznych, które takiej osobie
oferują realną pomoc – wsparcie psychiczne i finansowe, również ewentualne
zorganizowanie adopcji. – Na adopcję czeka wiele rodzin – dodał Dzierżawski.
Bolesław Piecha zaproponował w imieniu PiS, aby projekt skierować do komisji
nadzwyczajnej, która miałaby przedstawić sprawozdanie z prac nad nim do 1
września. Powiedział, że konstytucja chroni życie od momentu poczęcia, a
przedstawiony projekt to właśnie potwierdza. Janina Okrągły (PO) zaznaczyła, że
obecnie obowiązująca ustawa jest kompromisem, który został wypracowany w długiej
debacie publicznej ponad 20 lat temu. Jej zdaniem, przedstawiony projekt ten
kompromis niweczy. – Obecne prawo jest wystarczające i dostatecznie reguluje te
kwestie – dodała.
Na koniec debaty Okrągły dodała, że posłowie Platformy, "szanując inicjatywę
obywatelską", nad wnioskiem o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu będą
głosować "zgodnie z własnym zdaniem i własnym sumieniem".
Za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji opowiedzieli się Elżbieta
Jakubiak (PJN) i Piotr Walkowski (PSL). Wniosek o odrzucenie projektu w
pierwszym czytaniu zgłosił, jak można było się spodziewać, SLD. Marek Balicki,
były minister zdrowia, uzasadniał, że państwo powinno być "neutralne
światopoglądowo", w związku z tym zmiany prawne zakazujące aborcji motywowane
względami religijnymi nie powinny być włączane do porządku prawnego państwa.
Autorzy projektu uzasadniają, że ludzkie życie także w fazie prenatalnej chroni
Konstytucja. Zaznaczają, że ustawa, która dopuszcza zabicie dziecka w niektórych
przypadkach, jest niezgodna z Ustawą Zasadniczą. Podkreślają, że nie ma żadnych
przesłanek, aby życie ludzkie w fazie prenatalnej było gorzej chronione niż w
jakiejkolwiek innej fazie rozwoju.
Zgodnie z obecnym prawem zabicie dziecka przed jego urodzeniem jest
dopuszczalne, jeśli stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub ze
względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia
dziecka w okresie prenatalnym albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego
życiu, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku
gwałtu.
Maciej Walaszczyk, PAP
