Za pakiet możemy zapłacić miejscami pracy
Prawo i Sprawiedliwość postuluje, aby rząd renegocjował uzgodniony w
ramach Unii Europejskiej pakiet energetyczno-klimatyczny, a ze sprawy tej
uczynił jeden z priorytetów rozpoczynającej się od lipca naszej prezydencji w UE.
Realizacja pakietu klimatycznego może bowiem spowodować dalszy, znaczący wzrost
cen energii w naszym kraju.
Choć już od lipca Polska przejmie kierownictwo w Unii Europejskiej, rząd nie
ogłosił jeszcze naszych priorytetów. Przedstawiane są co najwyżej priorytety
"wstępne". A program naszej prezydencji w Unii miałby zostać zaprezentowany
dopiero w czerwcu. Swoje pomysły na priorytety ma też opozycja. PiS do swoich
dotychczasowych propozycji dołączyło wczoraj kolejną – renegocjację pakietu
klimatycznego.
– Prawo i Sprawiedliwość zgłaszało dotychczas dwie sprawy: wyrównanie dopłat dla
rolników do wysokości, jaką otrzymują rolnicy w krajach Europy Zachodniej, oraz
kwestia polityki prorodzinnej i wolności religijnej. Są to wartości, które dziś
w Unii Europejskiej wyraźnie są zagrożone. Uważamy, że trzeci temat, jaki
powinien być podjęty przez polską prezydencję, to sprawa renegocjacji pakietu
klimatyczno-energetycznego – mówił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Zaznaczył,
że wprowadzenie pakietu oznacza wzrost cen energii elektrycznej, który odbije
się na naszej gospodarce. Firmy przeprowadzą się tam, gdzie tańsza będzie
energia elektryczna, co z kolei doprowadzi do utraty kolejnych miejsc pracy.
Zatwierdzony w grudniu 2008 roku na unijnym szczycie pakiet klimatyczny zakłada
m.in. stopniowe likwidowanie, począwszy od 2013 roku, systemu bezpłatnych kwot
emisji CO2 dla elektrowni, a od 2020 r. wprowadzenie pełnej odpłatności za
emisję CO2.
Zagrożenie dla polskiej gospodarki jest realne, gdyż nasza energetyka oparta
jest na węglu, więc produkcja energii wiąże się z emisją CO2. A po wprowadzeniu
w życie zapisów pakietu klimatycznego elektrownie, jeśli będą chciały dalej
działać, zostaną zmuszone kupować prawo do emisji CO2. Prawo i Sprawiedliwość
postuluje, by rząd zabiegał o przesunięcie o co najmniej 3 lata – do 2016 roku –
rozpoczęcia procesu likwidacji bezpłatnych kwot emisji CO2 oraz uzyskania co
najmniej 30 proc. poziomu darmowych kwot emisji CO2. Według wiceprezes PiS Beaty
Szydło, nie mamy szans, aby nagle zmodernizować naszą energetykę. – Do 2013 roku
nie uda się nam zmodernizować polskiej energetyki węglowej. Trudno też wyobrazić
sobie, że powstanie energetyka atomowa – zaznaczyła Szydło.
Z dotychczas prezentowanej przez rząd wizji naszej prezydencji w Unii wynika
jednak, iż nie ma też szans, by propozycje opozycji znalazły się wśród polskich
priorytetów. Gdy pod koniec listopada w imieniu rządu o planowanych priorytetach
mówił w Sejmie wiceminister spraw zagranicznych Mikołaj Dowgielewicz, wyjaśniał,
iż podczas naszego półrocznego przywództwa w Unii "chcemy mówić o priorytetach,
które są ważne przez te 6 miesięcy" dla całej Unii Europejskiej. Wśród tych
wstępnych priorytetów wymieniana jest m.in. kwestia przyszłego budżetu Unii,
polityka energetyczna czy sprawa wzmocnienia polityki obrony i bezpieczeństwa
Wspólnoty.
Artur Kowalski
