Z MSZ do BBN
Minister Witold Waszczykowski jest doświadczonym dyplomatą i ekspertem ds. bezpieczeństwa międzynarodowego oraz doświadczonym negocjatorem – tymi słowami szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak przedstawił wczoraj dziennikarzom nowo mianowanego wiceszefa BBN.
Funkcję głównego negocjatora w sprawie zainstalowania w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej Waszczykowski pełnił od blisko 3 lat kolejno w rządach Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego oraz w gabinecie Donalda Tuska. Ten ostatni prawie miesiąc temu odwołał Waszczykowskiego ze stanowiska wiceszefa MSZ po wywiadzie, jakiego główny negocjator udzielił jednemu z tygodników.
Wniosek o powołanie byłego wiceministra spraw zagranicznych na wiceszefa BBN, podpisany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, złożył Władysław Stasiak.
Według słów Stasiaka, jego zastępca będzie zajmował się sprawami bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym m.in. kwestiami rozbrojenia i NATO, „wschodnim wymiarem bezpieczeństwa”, a także monitorowaniem przyszłej instalacji elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. – Liczę na umiejętności pana ministra – powiedział Stasiak.
Waszczykowski powiedział, że praca dla prezydenta RP jest „zaszczytem i honorem” dla każdego urzędnika państwowego. – Chciałem podziękować prezydentowi za zaufanie i nominację – powiedział.
Według doniesień medialnych, ABW ma sprawdzać, czy Waszczykowski w wywiadzie ujawnił tajemnicę, mówiąc o negocjacjach w sprawie tarczy antyrakietowej. W związku z tą informacją pojawiły się także doniesienia, że Waszczykowskiemu odebrano certyfikat dostępu do informacji niejawnych. Nowy wiceszef BBN zdecydowanie zaprzeczył takim pogłoskom. – Nikt nie odebrał mi certyfikatu bezpieczeństwa – powiedział. Dodał także, iż odchodząc z MSZ, rozliczył się z dokumentów.
Waszczykowski na stanowisku wiceszefa BBN zastąpił gen. Romana Polkę, którego rezygnację z tej funkcji prezydent Lech Kaczyński przyjął w lipcu.
Paweł Tunia
Z Witoldem Waszczykowskim, wiceszefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego i byłym wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia Paweł Tunia
Jak widzi Pan swoją rolę w BBN w kontekście dosyć napiętej sytuacji międzynarodowej?
– Nie zamierzam działać samodzielnie, ale w zespole prezydenta. Propozycja pracy w BBN padła kilka dni temu, jednak sytuacja bieżąca jest na tyle poważna, że nominacja została przyspieszona. Funkcją BBN jest rola doradcza. Architektem polityki jest prezydent, któremu doradzamy, przedstawiamy pewne sugestie bądź pewne elementy polityki prezydenta wykonujemy. Moja rola polega na współorganizowaniu tej pracy w ramach Biura.
Ma Pan bogate doświadczenie m.in. we współpracy z Amerykanami, z którymi negocjował Pan prawie do końca porozumienie w sprawie instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.
– Na początku będę opierał się na swoich doświadczeniach, które koncentrują się wokół problematyki bezpieczeństwa międzynarodowego, polityki rozbrojeniowej, moich doświadczeń z ostatnich lat wynikających właśnie ze współpracy z Amerykanami, a dotyczącej tarczy antyrakietowej. Na pewno będę starał się monitorować, jak realizowana jest ta umowa z USA. Zwrócę uwagę, że to porozumienie musi być uzupełnione o wiele dodatkowych porozumień wykonawczych, w tym m.in. o ważne porozumienie prawne, które zdefiniuje charakter prawny pobytu żołnierzy i specjalistów amerykańskich w Polsce. Będę chciał w tych kwestiach doradzać prezydentowi, aby zachował pewną czujność w tej sprawie.
Dziękuję za rozmowę.
