Z europosłem Januszem Wojciechowskim rozmawia o. Waldemar Gonczaruk CSsR. Rozmowa przyprowadzona po zakończeniu wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim.

Jest z nami europoseł Janusz Wojciechowski. Dzięki Panu studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej mogli uczestniczyć w dzisiejszym wydarzeniu. Dziękuję. Pan jest prawnikiem, mecenasem. Czy temat Telewizji TRWAM musiał trafić na forum Parlamentu Europejskiego?

 

 

Tej sprawy nie powinno być. Ten protest nie miałby miejsca, gdyby państwo polskie działało tak, jak powinno działać. Czyli gdyby państwo polskie było państwem sprawiedliwym. Jednak tak nie jest. Widzimy to na przykładzie TV Trwam. Odmówiono temu nadawcy koncesji mimo wielkiego poparcia społecznego, próśb i apeli społecznych. To pokazuje, że w Polsce rządzą ludzie, którzy uważają państwo za swoja własność. Mogą robić w tym państwie co chcą nie licząc się z ludźmi, czy to ze zbiorowością czy pojedynczymi ludźmi. Bo jeżeli lekceważy się prawo i ludzi w tak wielkiej sprawie jaką jest Telewizja TRWAM, no to co powiedzieć o zwykłym człowieku, który bardzo często jest poniewierany, deptany, krzywdzony przez władzę państwowe. Mnóstwo jest takich sytuacji. Mam możliwość dzielić się ze słuchaczami Radia Maryja w swoich felietonach takimi przykładami.

Bardzo ważna była obecność ludzi, którzy protestowali dziś na tym Placu Luksemburskim. To jest takie szczególne miejsce. Tutaj przechodzą politycy, udający się do Parlamentu, idą z hoteli, przyjeżdżają taksówkami, widzą ten protest. Są zdziwieni że w kraju Unii Europejskiej może być taki problem, jak wolność mediów. To się mówi o Białorusi, Chinach. Tam media są zagrożone. Natomiast, w Unii Europejskiej w katolickim kraju, najbardziej katolickim. Polska przecież jest znana z tego, że jest krajem bardzo silnie przywiązanym do wiary i do religii. Jednak okazuje się, że media katolickie nie mogą normalnie działać. Wszyscy, którzy widzieli transparenty, barwną demonstrację. Przecierali oczy ze zdziwienia.

Dobrze, że Bruksela to zobaczyła. W tym miejscu odbywają się różne manifestacje ale tak dużej i sprawnie zorganizowanej dawno tutaj nie było. No między innymi gratuluję za Nasz Dziennik wydany po francusku i po angielsku, który tutaj był rozdawany. Więc naprawdę wiele osób o tej sytuacji się dowiedziało. Niech się władze polskie wstydzą, że doprowadziły do takiej sytuacji. Czasem oni bardzo dużo mówią, że obciach, że coś tutaj się robi patriotycznego to jest ten obciach w Brukseli. Takim sformułowaniem próbuje się tumanić młodych ludzi. Więc jeżeli mamy użyć tego słowa obciach, to polskie władze to właśnie zrobiły. Bo musimy protestować o podstawowe prawa, o fundamentalne prawa, wolność słowa, wolność mediów. Dzisiaj to polskie władze są eksporterem tego obciachu, tego wstydu, który Polsce przynoszą.

Natomiast dzisiaj zobaczyliśmy tu wspaniałych młodych ludzi. Przyjechali z uczelni toruńskiej, ale też przyjechało wiele osób z różnych części z Polski i Europy. Wspaniali ludzie, Radio Maryja, Telewizja TRWAM. Ten rynek pierwszy raz usłyszał piękne polskie pieśni patriotyczne. Pięknie śpiewał pan Andrzej Kołakowski, pięknie śpiewali młody zespół Zesen. Naprawdę serce się cieszyło z takiego porywu patriotycznego. Z drugiej strony łza się w oku kręciła, dlaczego to było potrzebne? Ojciec Waldemar mówił o tym, że cytując zdaje się redaktora Reszczyńskiego „Jeden telefon prezydenta, jeden telefon prezydenta Komorowskiego do pana Dworaka mógłby zakończyć cały konflikt, mógłby dać ludziom to co się po prostu należy”. Ile tu naprawdę biednych ludzi przyjechała . Przyjechał rolnik pan Knurowski, człowiek który tyle złego doświadczył. Który jest zniszczony, zrujnowany i on tu przyjechał żeby wyrazić swój sprzeciw. Po co? Panie prezydencie no proszę wykonać ten jeden telefon i zakończyć ten spór. Przecież to są wasi ludzie w tej Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. To oni wykonują polityczne dyspozycje, więc niech ten głos z Brukseli naprawdę was zawstydzi.

Dziękuję za rozmowę.

Z europosłem Januszem Wojciechowskim rozmawiał o. Waldemar Gonczaruk CSsR.


drukuj