Wypowiedź sen. Jana Marii Jackowskiego po Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu

Z senatorem Janem Marią Jackowskim rozmawia o. Piotr Dettlaff CSsR. Rozmowa przeprowadzona po posiedzeniu Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Drodzy Państwo, ogłoszona została przerwa w posiedzeniu Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Dziś przedstawiono sprawozdanie z działalności KRRiTV za rok 2011. De facto ci, którzy mogli oglądać transmisję w TV Trwam lub słuchać w Radiu Maryja nie dowiedzieli się, jaki jest faktyczny stan pracy Krajowej Rady. A są to ważne sprawy. Jest z nami pan senator Jan Maria Jackowski. Prosimy o komentarz w tej sprawie.

 

 

Należy ubolewać, że w tak ważnych sprawach senatorowie nie maja czasu, żeby do końca wysłuchać, zakończyć dyskusję i doprowadzić do konkluzji. Ubolewam, bo każdy kto w jakikolwiek sposób uczestniczy w życiu publicznym w Polsce jest doskonale zorientowany w skali problemu. W tej kwestii wypowiadają się nie tylko media katolickie, ale i na swój sposób pozostałe.

W związku z powyższym limitowanie czasem i zamykanie – w moim odczuciu – nie jest dobrą praktyką. To posiedzenie było przecież transmitowane. Była więc okazja do zarysowania stanowisk i wyrażenia racji, do odbycia dyskusji. Przypominam – nie dokończyliśmy serii pytań. Miały paść w toku tej debaty.
Nie wszyscy, którzy chcieli zabrać głos mieli okazję się wypowiedzieć.

Mam nadzieję, że będzie taka możliwość po wznowieniu obrad. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi. W każdym razie złożyłem wniosek o odrzucenie sprawozdania KRRiTV za roku 2011 i będę go uzasadniał po wznowieniu obrad przez Senacką Komisję Kultury i Środków Przekazu. Moim zdaniem bardzo źle się stało, że przewodniczący zarządził przerwę. Trzeba było w jakiś sposób dać możliwość dokończenia dyskusji, zamknąć listę mówców. Po prostu określić jakiś czas, a nie przerywać posiedzenie w trakcie debaty.

Panie senatorze, wróciły zagadnienia związane bezpośrednio z Fundacją Lux Veritatis i decyzją KRRiTV o nieprzyznaniu Fundacji Lux Veritatis miejsca na cyfrowym multipleksie. Społeczeństwo przychodząc na marsz do Warszawy żąda jakiegokolwiek rozwiązania oraz jasnej i klarownej decyzji. Żąda prawa do katolickiej telewizji w demokratycznym państwie. Ludzie integrują się w różnego rodzaju akcjach. Słyszymy o licznych protestach.

Jak najbardziej, podczas dzisiejszego posiedzenia, przewodniczący KRRiTV odpowiadając na moje pytanie przyznał, że takiej skali protestów nie było jeszcze w historii KRRiT. Przyznał też, że zostało złożone ponad 2 mln. protestów. Po raz pierwszy padło publicznie takie stwierdzenie. A ja przypomnę, że po Traktacie Lizbońskim, Europejczycy mają możliwość złożenia tzw. inicjatywy europejskiej. Wystarczy milion podpisów, żeby wystąpić do Parlamentu Europejskiego. Wtedy on będzie rozpatrywał możliwość projektu dezyderatu, czy jakiejś konkretnej ustawy. Ponad 2 mln ludzi, którzy się podpisali, podali swoje pełne dane, łącznie z numerem PESEL, to nie są jakieś tam krzyżyki. To jest podpis z imienia i nazwiska, z adresem zamieszkania. Ignorowanie takiego głosu jest po prostu skandaliczne.

To jest uderzenie w fundamenty ładu demokratycznego i to wymagałoby zastanowienia. Dziwię się też, że prezydent nie wezwał na rozmowę członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, których sam powołał. Że nie zapytał ich – jak wyjść z zaistniałej sytuacji w sposób konstruktywny? Mamy do czynienia z sytuacją burzenia pokoju społecznego w Polsce i eskalacji konfliktu, który wyraźnie ma tło polityczne.

Panie senatorze ta dyskryminacja jest bardzo mocna i intensywna. Zderzamy
się z ogromnym murem niechęci. W państwie – jak się nam wydawało – suwerennym, w
którym cieszymy się wolnością obserwujemy różnego rodzaju formy dopominania się
o swoje prawa. W tej sytuacji rodzi się pytanie: Co jeszcze my, jako katolicy w
Polsce powinniśmy zrobić, aby jedyna katolicka telewizja miała dostęp w systemie
nadawania na multipleksie cyfrowym?

Źródłem inspiracji jest dla nas Ewangelia. W Ewangelii jest przypowieść o natarczywej wdowie i trochę jest tak, że my wszyscy uparcie upominamy się o cyfrową koncesję dla TV Trwam. Protestują parlamentarzyści, ale i nie parlamentarzyści. Przypomnę, że uchwały wzywające KRRiT do przyznania TV Trwam miejsca na multipleksie przyjęło wiele samorządów. Jest stanowisko Rady Stałej Episkopatu Polski. W obronie stanęli księża biskupi, środowiska niekatolickie np. Fundacja Helsińska, stowarzyszenia dziennikarskie, jak Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Na ten temat wypowiada się bardzo wiele różnych środowisk. W związku z powyższym trzeba trwać nadal i po prostu wyrażać swój sprzeciw.
Nie godzić się na tego rodzaju praktyki dyskryminacyjne. Warto podziękować tym wszystkim, którzy w natłoku codziennych trudnych warunków życia czują potrzebę dużej solidarności. Polacy czują, że w tej chwili mówimy o fundamentach życia publicznego w Polsce. Tylko dokładnie o Telewizję TRWAM, ale tu jeszcze chodzi o zachowanie tych wartości, które od ponad tysięcy lat były w Polsce cenione.

Dziękuję serdecznie.

 

Z senatorem Janem Marią Jackowskim rozmawiał o. Piotr Dettlaff CSsR.

drukuj