W naszej Konstytucji trzeba wzmocnić ochronę życia
Z dr. inż. Antonim Ziębą, prezesem Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, rozmawia Małgorzata Pabis
Od kilku miesięcy toczy się w Polsce dyskusja o potrzebie nowelizacji Konstytucji RP w dziedzinie ochrony życia. Proszę powiedzieć, jak wygląda obecnie sytuacja.
– Nadal trwają prace nadzwyczajnej sejmowej komisji do spraw nowelizacji artykułu 38 Konstytucji RP. Na dziś nie ma jakiegoś ostatecznego, pewnego terminu ich zakończenia. Wiemy, że komisja posiłkowała się kilkunastoma ekspertyzami. Wielu prawników zostało poproszonych o ocenę inicjatywy poselskiej 155 posłanek i posłów różnych ugrupowań parlamentarnych, którzy opowiedzieli się za życiem.
Te wielostronne konsultacje z jednej strony cieszą, a z drugiej martwią. Dlaczego? Jako obrońca życia powiem tak – jeżeli się zgadzamy, że życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia (a tak mówi medycyna i to jest poza dyskusją, to jest fakt naukowy), jeżeli wszyscy się zgadzamy, że życiu człowieka należy się bezwarunkowy wielki szacunek i ochrona, to dlaczego przeprowadza się te wszystkie ekspertyzy? Musimy być konsekwentni – albo opowiadamy się za ochroną życia każdego człowieka od poczęcia, albo powiedzmy sobie szczerze, że dopuszczamy formy dyskryminacji ludzkiej: ze względu na wiek (np. dwa tygodnie po poczęciu), na stan zdrowia (bo w okresie prenatalnym stwierdzi się np. wadę wrodzoną dziecka) albo, co jest kompletnym absurdem, ze względu na warunki poczęcia dziecka. Myślę tu o tym przypadku, w którym obowiązująca ustawa z 1993 roku pozwala zabić poczęte, a nienarodzone dziecko, kiedy „istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku przestępstwa”. Wtedy ten człowiek nienarodzony – w myśl nieludzkiego przepisu – „traci” swoje podstawowe prawo do życia.
W styczniu br. pojawił się projekt zmiany Konstytucji RP premiera Jarosława Kaczyńskiego. Jak oceniają go obrońcy życia?
– Muszę z pewnym rozczarowaniem powiedzieć, że uważam ten projekt za niewystarczający, praktycznie niewiele wnoszący do tego, co jest. Według opinii znajomych prawników, przy pewnych złych interpretacjach – gdyby przeszedł ten projekt, ale myślę, że nie przejdzie – mógłby się on nawet okazać gorszym zapisem konstytucyjnym niż ten, który obecnie posiadamy. Ten projekt jest więc dla nas – obrońców życia, wszystkich ludzi dobrej woli – absolutnie nie do przyjęcia. Zresztą bardzo znamienny był fakt, że kilka dni po ogłoszeniu tego projektu Rada Episkopatu Polski do spraw Rodziny wydała kolejne oświadczenie – oczywiście nie nawiązując bezpośrednio do osoby pana premiera i jego inicjatywy w tym względzie – w którym potwierdziła, że istnieje konieczność wprowadzenia precyzyjnego zapisu w Konstytucji w postaci słów „od poczęcia do naturalnej śmierci”.
Wielu ludzi dziwi ten opór parlamentarzystów z ugrupowań, które wielokrotnie przy różnych okazjach deklarowały, że są za życiem, manifestowały swoje przywiązanie do Jana Pawła II…
– Podkreślę, obrona życia to nie jest sprawa wiary czy niewiary, ale dobrej woli, wiedzy i godnego człowieczeństwa, sumienia, które nakazuje bezwarunkowo szanować życie drugiego człowieka. Jan Paweł II kiedyś powiedział, że bronić życia od poczęcia po naturalny kres winni wszyscy ludzie dobrej woli, niezależnie od wyznawanego światopoglądu. A tym bardziej – jak mówił Jan Paweł II – ludzie wierzący, którzy ogłaszają się wyznawcami Chrystusa.
Ojciec Święty wielokrotnie apelował o bezwarunkowy szacunek dla życia człowieka od poczęcia aż po naturalny kres. Młodsi tego nie wiedzą, a starsi sobie przypomną, że w 1991 roku senacka komisja opracowała projekt Konstytucji RP. W pracach tej komisji uczestniczył obecny premier pan Jarosław Kaczyński, a pod względem merytorycznym kierowała nią prof. Alicja Grześkowiak. W tymże projekcie Konstytucji w artykule 17 zapisany był bezwarunkowy szacunek do życia człowieka od momentu poczęcia. A więc to nie jest sprawa jakaś zupełnie nowa, która teraz wypłynęła. Ojciec Święty otrzymał ten projekt Konstytucji i publicznie na Zamku Królewskim w Warszawie w 1991 roku dziękował parlamentarzystom, którzy przyczynili się do jego opracowania. Jan Paweł II powiedział wtedy: „Dziękuję za inicjatywy parlamentarne zmierzające do zabezpieczenia życia ludzkiego w łonie matki. Jasne stanowisko prawa jest nieodzowne, aby mógł dokonywać się również gruntowny proces nawrócenia. Trudno bowiem o właściwą działalność wychowawczą czy duszpasterską, gdy prawo temu przeszkadza. To, co „legalne”, zostaje niestety bardzo łatwo przyjęte jako „moralnie dozwolone”” (Warszawa, 9 czerwca 1991 r.).
Jeżeli nauka mówi „od poczęcia człowiek”, największy autorytet moralny naszych czasów Jan Paweł II podkreśla potrzebę ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, to nad czym się jeszcze zastanawiamy?
– Tu trzeba bardzo jasno i precyzyjnie postawić naszym posłom pytanie: jeżeli odrzucacie ponadwyznaniowy, ogólnoludzki nakaz ochrony życia każdego człowieka od poczęcia aż po naturalny kres, jeżeli nie chcecie iść za wskazaniami Jana Pawła II, to za kim chcecie iść? To jest pytanie zasadnicze i my, zwykli obywatele, musimy je zadać naszym parlamentarzystom. Po jednej stronie mamy imperatyw ogólnoludzki i wspaniałe nauczanie największego z rodu Polaków Jana Pawła II, a jakie są racje drugiej strony? Kto stoi po drugiej stronie?
Ojcu Świętemu, z którym miałem okazję wielokrotnie się spotykać, żadna sprawa nie leżała tak na sercu, jak ochrona życia człowieka od poczęcia po naturalny kres. Dziś Janowi Pawłowi II dedykuje się wiele imprez, pali się miliony świeczek, stawia się pomniki i to wszystko robi się z miłości. Ale ja myślę, że Ojcu Świętemu najbardziej zależało i zależy na obronie życia człowieka.
Przeciwnicy nowelizacji Konstytucji często podają taki argument, że żadne państwo nie ma jeszcze ustawy zasadniczej, która by explicite broniła życia człowieka od poczęcia po naturalną śmierć.
– Wtedy ja pytam: z którego kraju wyszedł największy obrońca życia na całym świecie, jakim był nasz rodak Jan Paweł II? To jest logiczna konsekwencja, że Polska, która wydała Ojca Świętego, która dwukrotnie doświadczyła zbrodni ludobójstwa od naszych sąsiadów: hitlerowskiego i komunistycznego, powinna bronić życia. Te totalitaryzmy narzucały nam dwukrotnie „swobodę” aborcji. Dlatego Polska winna mieć właśnie takie precyzyjne, jednoznaczne zabezpieczenie prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci w ustawie zasadniczej, żeby już nigdy w naszej Ojczyźnie żadne dziecko od momentu poczęcia i żaden starszy czy chory człowiek nie był zagrożony w swoim podstawowym prawie – prawie do życia.
Powiedzmy to jeszcze raz – najwięksi wrogowie naszej Ojczyzny – hitlerowcy i stalinowcy – planowali zniszczenie naszej Ojczyzny właśnie drogą aborcji…
– Na to mamy dokumenty publikowane w „Zeszytach Oświęcimskich”. Ileż razy Prymas Tysiąclecia, sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, cytował te dokumenty hitlerowskie, które mówiły o tym, jak unicestwić Polskę.
Rzeczą mniej znaną są wspomnienia śp. dr med. Emilii Paderewskiej-Chrościckiej z Warszawy, która jako młoda sanitariuszka AK w 1945 roku dostała się do niewoli sowieckiej NKWD pod Warszawą. Przypadkowo jako więźniarka, porządkując biuro oficera NKWD, znalazła wytyczne, które mówiły, że w Polsce trzeba promować – wtedy to się mówiło – spędzanie płodu, a dziś powiedzielibyśmy – aborcję.
I teraz my, odzyskując niepodległość i mając takie doświadczenia historyczne i takiego moralnego przywódcę, jakim był Jan Paweł II, mamy w nieskończoność dyskutować, czy to fundamentalne prawo do życia musi być precyzyjne, nieobciążone żadnymi warunkami? To jest zupełnie niezrozumiałe!
Prawicowym politykom warto przypomnieć bardzo ważne stwierdzenie już nieżyjącego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Reagana, który wydał słynną deklarację w obronie życia. Opowiedział się w niej jednoznacznie za obroną życia człowieka i m.in. mocno podkreślił, że dla zachowania wolności Ameryki nie ma sprawy ważniejszej niż ochrona życia amerykańskich nienarodzonych dzieci. Może trzeba, aby każdy polityk w Polsce, niezależnie od wyznania, przyjął za swoją tę wskazówkę ochrony niepodległości państwa utożsamianą z ochroną życia nienarodzonych.
Tymczasem mamy różne zawirowania w kraju. W zależności od tego, jak wiatr zawieje, politycy często zmieniają zdanie. A Jan Paweł II podał nam przecież jasne, uniwersalne kryterium oceny każdego człowieka, każdej organizacji, każdego systemu…
– Chciałbym, żeby każdy z nas, także każdy polityk, parlamentarzysta wziął na serio to, co Jan Paweł II powiedział 19 czerwca 1983 roku na Jasnej Górze: „Stosunek do daru życia jest wykładnikiem i podstawowym sprawdzianem autentycznego stosunku człowieka do Boga i do człowieka, czyli wykładnikiem i sprawdzianem autentycznej religijności i moralności”.
Dotychczas rozmawialiśmy o zmianie Konstytucji dotyczącej ochrony życia u jego początków. Tymczasem, patrząc na to, co dzieje się na zachodzie Europy, widzimy, że życie trzeba chronić także u jego końca…
– Dokonując nowelizacji artykułu 38 w naszej Konstytucji, powinniśmy kompleksowo zabezpieczyć ochronę życia. Słowa „od momentu poczęcia” mają zabezpieczyć życie człowieka na jego najwcześniejszym etapie rozwoju. Ale nie możemy nie dostrzegać zagrożeń niejako po drugiej stronie – u końca egzystencji człowieka. Musimy pamiętać, że koniec życia powinien być tak samo precyzyjnie i bezwarunkowo chroniony. Nie możemy zostawić cienia wątpliwości, że człowiek kaleki, niepełnosprawny, w podeszłym wieku musi mieć tak samo wyraźnie zabezpieczone prawo do życia jak człowiek młody, sprawny i twórczy. Tego wymaga człowieczeństwo.
Tu jednak napotykamy na opór i to pokazuje, jak bardzo potrzebne jest dopisanie słów „do naturalnej śmierci”.
Przystępując do prac nad zmianą Konstytucji, liczyliśmy się z oporem przy wpisaniu słów „od momentu poczęcia”. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe zadanie. Natomiast sądziliśmy, że w warunkach polskich ta końcówka o ochronie życia powinna przejść bez problemów. Okazało się jednak, że jest inaczej. Pozwolę sobie w tym miejscu postawić tezę: ten opór wskazuje na to, że jakieś siły krajowe czy zagraniczne planują w niedługim czasie przeprowadzić legalizację eutanazji w Polsce i dlatego stawiają tak intensywny opór przeciwko tej części zapisu, który mówi „do naturalnej śmierci”.
W tym miejscu apeluję do osób w podeszłym wieku, do chorych, do rodzin osób niepełnosprawnych – nie zlekceważmy tej sprawy. Jeżeli wszyscy ludzie dobrej woli się zjednoczą, to zyskamy ogromną szansę, aby artykuł 38 naszej Konstytucji uzyskał pożądane brzmienie, z tym istotnym uzupełnieniem: „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”.
Czyli, podsumowując naszą rozmowę, co każdy zwolennik wzmocnienia ochrony życia w Konstytucji RP powinien robić?
– Należy zaczynać od modlitwy. Podejmijmy ją. Z modlitwy płynie światło, moc, radość, wytrwałość. Modlitwa toruje drogę dobru na świecie, a jak powiedział jeszcze przed wojną św. Maksymilian: „za pomocą modlitwy można rządzić całym światem”. I trzeba, aby w naszej Ojczyźnie jak najszerzej – w tych przełomowych chwilach – możliwie wiele osób podjęło tę modlitwę, w której uczestniczy m.in. pani Marianna Popiełuszko, mama sługi Bożego ks. Jerzego.
Potrzebne są jeszcze działania obywatelskie. Niech każdy, kto może, wyśle apel do marszałka Sejmu Marka Jurka. Wierzę, że ogromna większość Polaków jest za dopracowaniem konstytucyjnej ochrony życia, ale jesteśmy zagonieni, nie myślimy o tym, jakie to ważne. A trzeba to zrobić, aby mieć czyste sumienie obywatelskie.
W obecnej sytuacji politycznej, kiedy dwie główne siły – PiS i PO, są prawie w równowadze, w następnych wyborach głos obrońców życia może zadecydować o tym, kto będzie rządził w naszej Ojczyźnie. Dlatego musimy pokazać, że ci, którzy idą za nauczaniem Jana Pawła II, którzy chcą konstytucyjnej, precyzyjnej ochrony życia człowieka, są aktywnymi obywatelami, a z takimi każde ugrupowanie polityczne musi się liczyć.
Na koniec przypomnijmy, że nowelizacja Konstytucji cieszy się pełnym poparciem Konferencji Episkopatu Polski.
Dziękuję za rozmowę.
