Upadłość konsumencka dla wybranych

Obowiązująca od roku ustawa, która wprowadza upadłość konsumencką,
jest martwa i nie spełnia swojej roli. Tylko około 1 proc. wniosków o ogłoszenie
upadłości jest przez sądy rozpatrywanych pozytywnie. W dodatku koszty
postępowania są bardzo wysokie, dlatego najubożsi nie mogą skorzystać z tego
instrumentu.

– W roku 2009 złożono 985 wniosków o upadłość, a sądy ogłosiły ją tylko w 10
przypadkach. Okazało się tym samym, że przepisy zostały uchwalone tak, że w
zasadzie upadłości ogłosić nie można – mówiła Aleksandra Jankowska, dyrektor
Instytutu Stefczyka, podczas konferencji „Upadłość konsumencka a wykluczenie
finansowe. Istota dobrego prawa” w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej
w Toruniu.

Czym jest upadłość konsumencka?
Z założenia ma ona
zapobiegać wykluczeniu społecznemu na rynku usług finansowych oraz chronić
obywateli przed ubóstwem. Jeśli nie mogą oni spłacić długu wierzycielom (np.
bankom), podlegają podobnej ochronie jak przedsiębiorstwa. Od 2003 roku w prace
nad wprowadzeniem upadłości konsumenckiej zaangażowany był poseł Przemysław
Gosiewski. O jego działaniach przypomniał Grzegorz Bierecki, prezes zarządu
Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. – Poseł dostrzegał, jak
destrukcyjnie działa lichwa. Zaangażował się w prace nad projektem, czym naraził
się lobby czerpiącemu korzyści z lichwy – przypomniał prezes Bierecki.
O
przyczynach i skutkach wykluczenia finansowego mówił Bogusław Kaczmarek z
European Consumer Debt Network. Zaznaczył, że jest to problem wszystkich krajów,
a w Polsce dotyka 8-10 proc. zadłużonych gospodarstw domowych. Prelegent wskazał
na dobry model ochrony konsumentów, który obowiązuje w Finlandii. – Fińskie
gminy mają obowiązek finansowania doradztwa osób zadłużonych. A jeśli ktoś w
Finlandii traci pracę, to przestaje spłacać kredyt, spłata ulega zawieszeniu z
mocy prawa – mówił Kaczmarek. – Jeśli ktoś traci pracę, znaczy to przecież, że
stracił legalne źródło dochodu, a trudno wtedy wymagać od niego spłaty kredytu,
bo to oznacza tylko wyprzedaż majątku, który ma służyć codziennemu życiu –
dodał.
W Polsce prawo o upadłości konsumenckiej jest jednak martwe. I musi
być zmienione. – Dzieje się tak wskutek uchwalenia dysfunkcyjnych przepisów,
które – warto przypomnieć – wprowadzane były w tej kadencji Sejmu ekspresowo,
wbrew negatywnym opiniom, i co najważniejsze – wbrew rozsądkowi. Obowiązujące
dziś regulacje w tym zakresie uznać można niemalże za martwe. Przepisy zostały
uchwalone tak, że w zasadzie upadłości ogłosić nie można – podkreśliła
Aleksandra Jankowska. W dodatku obecna ustawa sprawia wrażenie pisanej dla
bogatych. – Szacunkowo koszt przeprowadzenia postępowania upadłościowego osoby
fizycznej wynosi ok. 15-20 tysięcy złotych – mówiła mecenas Klaudia Rein,
ekspert z Instytutu Stefczyka. – Podczas gdy w innych krajach koszty upadłości
są zniesione albo minimalne, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie wynoszą one 120
funtów – dodała Rein.

Katarzyna Cegielska, Toruń

drukuj