UCZEŃ CHRYSTUSA STALE SIĘ NAWRACA

Konferencja wygłoszona 6.III.2008r. w konkatedrze w Sokołowie Podlaskim w ramach rekolekcji transmitowanych przez Radio Maryja. Czwartek, IV tydzień Wielkiego Postu

Ukochani Bracia i Siostry, obecni w tej świątyni,
Kochani Rolnicy, Pracownicy leśni, Rybacy i wszyscy uczestniczący w tych rekolekcjach za pośrednictwem Radia Maryja! Bądźcie pozdrowieni w Chrystusie, naszym Panu i Odkupicielu.

1 . Wielki Post czasem nawrócenia .
Dar Odkupienia, który zawdzięczamy miłości Pana Jezusa względem człowieka, a więc w odniesieniu do każdej i każdego z nas również, wymownie przemawia do nas z Krzyża, który stał się miejscem największej ofiary i znakiem naszego zbawienia, naŹszego zwycięstwa nad skutkami grzechu pierworodnego i wszelkiego grzechu.
Krzyż jest obecny w czasie każdej Eucharystii, ale w okresie Wielkiego Postu porusza nasze umysły i serca zwłaszcza wtedy, gdy bierzemy udział w Drodze Krzyżowej, gdy przesuwając się od stacji do stacji przenosimy się duchowo do tego, co działo się dwadzieścia wieków temu i patrzymy na straszliwe cierpienia, jakby siebie umieszczając przy krzyżu i z krzyżem, a nawet na krzyżu w miejsce Syna Bożego.
To było coś straszliwego. Nic tragiczniejszego nie jest już w stanie pokazać ludzka złość, skoro nie zatrzymała się przed Bogiem samym, skoro zdobyła się na tak okruŹtne postępowanie. My patrząc na dzieła sztuki, przedstawiające Mękę Pańską, w różnych kolorach i artystycznie poprawnych ujęciach jakby gubimy surowość i okrucieństwo tego, co tam się działo, poczynając od pojmania w Ogrójcu aż do UkrzyŹżowania. Trzeba więc umieć oderwać się od dzieł sztuki i stanąć przed AnnaŹszem i Kajfaszem, Herodem i Piłatem, przetrzymać potworne biczowanie i cierniem koŹronowanie i dźwigać ciężar krzyża. Może jest to coś, co przekracza nasze możliwości wyoŹbraźni, a jednak tak tam było.
Do tego wszystkiego powracamy w czasie Gorzkich Żali, które są śpiewane w naszej Ojczyźnie i wszędzie tam, gdzie żyją Polacy od trzystu już lat. To nabożeństwo pomaga nam przynajmniej na miarę naszych możliwości wczuć się w wielkość Ofiary Pana Jezusa. Warto brać udział w nabożeństwie Gorzkich Żali. Warto je odprawiać w każdą niedzielę Wielkiego Postu. Ono bowiem pozwala nam głębiej przeżywać mękę naszego Pana, bierzmy więc chętnie w nim udział. Uważamy się przecież za uczniów ChrystuŹsa. To właśnie w tym roku liturgicznym nasze powołanie do bycia uczennicami i uczŹniami Jezusa jawi się przed nami często. Stanowi również ważny punkt odniesienia w naszej pracy rekolekcyjnej. Z naszego codziennego doświadczenia wiemy dobrze, kim dla każdej i każdego z nas jest dobry nauczyciel. Chrystus jest najlepszym nauczycielem. Ludzkość nie znała i nie zna kogoś, kto mógłby się porównać z Nim. A nauczyciel jest tym, który potrafi podzielić się prawdą, który jest w stanie zauroczyć nas dobrem, który ma możność natchnąć nas miłością. Takim nauczycielem jest Syn Boży.
Pamięć o tym może pokrywać kurz zapomnienia, zasłona zaganiania, albo zwyczajne zamieszanie i niedbalstwo, do czego prowadzą grzechy w ludzkim życiu. Trzeba więc brać na serio wezwanie, które płynie z różnych stron Pisma Świętego, które alarmuje nasze sumienia, nawołujące do nawracania się.

2. Nawrócenie i rekolekcje spotykają się razem w tych dniach.
O potrzebie nawracania się mówił prorok Jonasz do Niniwitów. Podobnie postępował Mojżesz, którego przypomniało nam pierwsze dzisiejsze czytanie z Księgi WyjśŹcia. Jest coś zastanawiającego w tym krótkim dialogu, jaki prowadzi Pan Bóg z Mojżeszem. Stwórca pragnie ukarać Naród Wybrany, ponieważ on zwrócił swoje serca ku cielcowi. Ten naród okazuje się niewdzięcznym ludem o twardym karku. Pan Bóg postanawia dopuśŹcić do jego zagłady. I co się dzieje? Oto Mojżesz zachowuje się jako ktoś, kto jest miłosierniejszy od samego Ojca wszelkiego Miłosierdzia. Prosi o darowanie przewinień, powołując się na obietnicę daną Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. I Pan Bóg wysłuchuje prośbę Mojżesza.
Ale, jak już wspomniałem, ten dialog jest wyjątkowy, gdyż Pan Bóg jakby przyznaje rację człowiekowi. Pan Bóg mocą miłosierdzia upodmiotawia człowieka. To człowiek, czyli Mojżesz określa strategię działania. Nie zapominajmy jednak, że on może tak postąpić a nawet osiągnąć sukces jedynie dzięki temu, ponieważ ma na kogo się powołać. Żyli bowiem ludzie, którzy dobrze postępowali i godnie reprezentowali całą społeczność. Jest Abraham – mąż wiary, tak podziwiany przez Jana Pawła II. Jest Izaak – całkowicie poświęcony Stwórcy i jest Jakub, czyli Izrael, który nie lęka się życia ludzkiego, dając początek dwunastu pokoleniom. Powołanie się na te osoby wystarczyło za najlepszy argument. Były to równocześnie figury zapowiadające przyjście Jezusa Chrystusa.
Rozważając Mękę Syna Bożego, kolejny raz winniśmy uświadamiać sobie, że to dzięki tym cierpieniom, że to dzięki tej miłości – my mamy nowego Pośrednika, jak to naucza św. Paweł; mamy Kogoś na Kogo zawsze możemy, a nawet powinniśmy się powoływać, aby otrzymać od Pana Boga dar przebaczenia, owoc miłosiernej Miłości.
Pan Bóg bowiem dialog prowadzony z Mojżeszem, chce nadal kontynuować z nami. Dzieje się to zawsze wtedy, kiedy pamiętamy o modlitwie, o Eucharystii, o zwyczajnym pacierzu albo też o Anioł Pański. Pan Bóg chętnie rozmawia z nami, ponieważ Jego Syn oddał swoje życie za nas. To dzięki temu Stwórca dostrzega w nas miłość własnego Syna, chyba że grzechy ją zasłaniają, nieŹkiedy bardzo mocno.
Nasze natomiast powoływanie się na Jezusa Chrystusa nie może mieć charakteru wyłącznie słownego. Ono powinno mieć przełożenie na życie, jeśli szczerze wyznajemy wielkość Syna Bożego. Rekolekcje natomiast są między innymi po to, aby nam przyjść z pomocą, żebyśmy odważniej wyciągali wnioski z ofiary krzyżowej i szczerze zabiegali o nasze nawrócenie.

3. Nawrócenie to powrót do współpracy z Jezusem Chrystusem.
Ojciec Święty Jan Paweł II na kilkanaście miesięcy przed swoim odejściem z tego świata ogłosił Rok Różańca, a jednocześnie do trzech dotychczasowych części, dodał czwartą część światła. Była to wyjątkowo prorocza decyzja. Nawiedzają nas bowiem nazbyt częsŹto różnorakie ciemności. Ileż to razy pytamy samych siebie, o co w tych naszych doświadczeniach chodzi? Dlaczego tak niegodnie postępują ludzie? Co się dzieje również ze mną, że zachowuję się tak, jakbym zapomniała czy zapomniał o Chrzcie św., o Ewangelii, o Bogu samym?
Światła potrzebują nasze oczy. Światła także potrzebuje nasza dusza, nasze sumienie, może nawet więcej aniżeli oczy. Jesteśmy nieraz przerażeni tym, co słyszymy, czy o czym się dowiadujemy za pośrednictwem mediów. Człowiek może być zły, ale czy aż do tego stopnia, żeby matka uczestniczyła w mordzie swego dziecka, a ojca zabijał własny syn, żeby prawda nie miała miejsca w systemach wychowawczych i informacyjnych, żeby w naszym sumieniu było tak zimno i martwo?
I dlatego nie zapominajmy o świetle, które zawdzięczamy Jezusowi Chrystusowi. Nie zapominajmy o Jego i naszym Chrzcie. To nad wodami Jordanu usłyszano głos Ojca: „Ten jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. To nad tymi samymi wodami dostrzeżono Ducha Świętego w postaci gołębicy. Do Ducha Świętego kierował swoją prośbę Jan Paweł II, gdy jako papież pierwszy raz znalazł się w Polsce, wołał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi obliŹcze ziemi, tej Ziemi”, czyli Polski, czyli nas. Polska się nie odnowi, jeżeli my się nie odnowimy. Polska się nie odnowi, jeżeli wymowę tej modlitwy będziemy odnosili jeŹdynie do przywódców. Ale Polska się odnowi, gdy każda i każdy z nas zacznie od siebie, odnawiając własne życie.
Pomaga nam w tym światło, które przedziera się ku nam przez doświadczenia małżeńŹskie i rodzinne, jak to ma miejsce w Kanie Galilejskiej. Światło to daje o sobie znać, gdy nawracamy się i głosimy Królestwo Boże. Znamienne jest to, że Sługa Boży Jan Paweł II połączył nawracanie się z głoszeniem Królestwa Bożego, chcąc przypomnieć nauczanie Pana Jezusa, który głosił, że Królestwo Niebieskie jest w nas. Ono się ujawnia, ono się umacnia zawsze wtedy, gdy my się nawracamy, czyli odŹrywamy się od grzechu, czyli na nowo podejmujemy współpracę z Panem Jezusem, korzysŹtając z Sakramentu Pokuty.
W dzisiejszej Ewangelii Syn Boży wyraźnie mówi do Żydów, że nie ma innej drogi do zbawienia, jak tylko ta, którą jest On. Mówił im już o tym św. Jan Chrzciciel, choć oni nie chcieli tego zrozumieć. Pan Jezus jest Kimś większym, bo został posłany przez Ojca i o Nim mówią też Jego dzieła. A ci, którzy nie chcą tego faktu uznać, którzy uciekają od Jezusa, tracą możliwość nawrócenia, tracą nadzieję na szczęście wieczne. Z tego to powodu będą oni oskarżani przez Mojżesza, gdyż to on daje nam przykład o potrzebie odwoływania się najpierw do Patriarchów i Proroków, a po przyjściu na świat oczekiwanego Mesjasza, do Niego samego.
Błąd tych, którzy nie byli w stanie pójść za Jezusem, brał się także i z tego, iż nie skoŹrzystali z nauczania Jana Chrzciciela, który „był lampą, co płonie i świeci” oni zaś chcieli „radować się krótki czas jego światłem”. Za krótko się radowali, a tymczasem światło przyniesione przez Jezusa świeci zawsze, stale.

4. Nawrócenie się to powrót do życia.
Przez całe wieki byli o tym przekonani i nadal są, przynajmniej niektórzy, mieszkańcy polskich wsi: rolnicy, leśnicy i rybacy. Ich udział w nabożeństwach wielkopostnych jest równocześnie czytelnym wyznaniem wiary w Jezusa Chrystusa, który jest Światłem. Jakże wiele wprowadzono zwyczajów, które ułatwiają i pomagają w owocnym przeżywaniu czasu Wielkiego Postu.
Do nich trzeba zaliczyć troskę o wyciszenie się. Cisza jest niezbędna, aby móc się zastanowić, pozbierać myśli i nie pogubić się w rożnych sytuacjach. Podobną rolę pełni czujność w korzystaniu z pokarmów, całkowite wyzbywanie się spoŹżywania alkoholu, a także palenia papierosów. Teraz dodajemy do tych praktyk – wyciŹszanie telewizorów, unikanie hałasu medialnego i wyzwalanie się spod wpłyŹwu narkotyków.
Wieś polska pamięta wiele pieśni wielkopostnych, a popiół ze środy popielcoŹwej ułatwia owocniejsze oczekiwanie wielkiego piątku i Zmartwychwstania Pańskiego. Rolnicy nasi nie lękali się przypominać sobie i innym, a w tym duchu również wychowyŹwać nowe pokolenia, że jest czas wielkiego postu, że wielki post trwa. W tym czasie trzeba więc inaczej się zachowywać, bardziej też dbać o właściwy dobór słów. I nie chodziło jedynie o tych kilka tygodni. Każdy wie, że jeżeli coś zagości w naszym sercu i umyśle, to będzie nam towarzyszyło długo, a nawet pozostanie na stałe.
Rolnicy rozumieją też dobrze, że w tym wszystkim chodzi z jednej strony o życie, a z drugiej o jakość tego życia. Tak to widział również Pan Jezus, który w dyskusji z Żydami mówi wyraźnie, „…nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie”. WspółczesŹna kultura uciekając od Chrystusa, boi się równocześnie życia. To nie jest przypadek. Jest to coś zupełnie naturalnego, iż kto nie chce uznać Syna Bożego, nie zrozumie też w całym bogactwie wielkości daru, jakim jest życie.
Czas nawracania się, jakim jest okres Wielkiego Postu, a zwłaszcza rekolekcje, wskazuje równocześnie drogę prowadzącą ku życiu. Pamiętajmy o tym w naszych modlitwach, w naszych rodzinnych i sąsiedzkich rozmowach. Pamiętajmy o tym i wtedy, gdy uczestniŹczymy w życiu publicznym.

5. Niech nasze życie świadczy o tym, że jesteśmy uczniami Chrystusa.
Rozpoczynając tegoroczne rekolekcje zastanawiamy się nad całością ich przebiegu, nad owocami. NajważŹniejsze jest, żebyśmy nie zapominali, iż czymś istotnym jest nasz powrót do Chrystusa, czyli nasze nawrócenie. W tym ważnym procesie znajdujemy pomoc w praktyŹce rekolekcji, w sumiennym korzystaniu z nich, ale także w uczestnictwie w EuchaŹrystii, w Gorzkich Żalach, w Drodze Krzyżowej. Punktem przełomowym jest zawsze przyŹstąpienie do Sakramentu Pokuty, czyli do Spowiedzi świętej, po solidnym przygotowaŹniu. W tym zaś przygotowaniu nie tyle chodzi, abyśmy wszystkie nasze słabości na aptecznej wadze mierzyli, ale żebyśmy z żalem i to szczerym popatrzyli na nasze upadki i zdecydowanie postanowili poprawę.
W nawróceniu i w umacnianiu naszego nawrócenia pomagają różne praktyki pokuŹtne. Samo słowo pokuta tak na prawdę oznacza także nawrócenie, przemianę, odejście od zła i powrót do dobra z pomocą Jezusa Chrystusa. Takimi praktykami są modlitwy, o których była już mowa, a warto do nich dodać pacierz rodzinny i różaŹniec oraz adorację Najświętszego Sakramentu. Do tych modlitw zachęcał bardzo Jan Paweł II. Do praktyk pokutnych zaliczany też post, czyli powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w środę popielcową i wszystkie piątki, przynajmniej, gdyż można i częściej. W wielki piątek natomiast zachowujemy wstrzemięźliwość i post ilościowy, spożywając jeden posiłek do syta. A w tej dziedzinie nie tłumaczmy się zewnętrznymi trudnościami. Jest nas bardzo dużo, a jednocześnie nie mamy odwagi być sobą. W samolotach podają Żydom zawsze jedzenie koszerne, bo o to zabiegają. Nie wiem, czy ktoś z katolików poprosił albo poprosi o danie bezmięsŹne. Nie tak dawno w jednej z miejscowości, gdzie w 99 procentach żyją katolicy, pojaŹwiło się parę rodzin muzułmańskich. Kilkoro dzieci zaczęło chodzić do szkoły i oni natychmiast wystąpili z żądaniem, aby dla nich gotowano posiłki w innych garnkach, zgodnie z ich obyczajem.
W jakim świetle więc my się przedstawiamy, gdy spotykamy się z takimi konkretami? Ale Żydzi czy muzułmanie mogą stawiać takie postulaty, ponieważ są wewnętrznie zjednoczeni i choć jest ich mniej, osiągają to, co uważają za słuszne. Rodzi się więc pytanie: dlaczego my nie żądamy na czas Wielkiego Postu, a zwłaszcza rekolekcji wyciszenia dyskotek, zmiany programów radiowych i teŹlewizyjnych, odpowiednich posiłków w miejscach zbiorowego żywienia? Niech każda i każdy z nas sam sobie odpowie na te wątpliwości.
Jest jeszcze jedna praktyka pokutna, którą w tegorocznym orędziu na Wielki Post, przypomniał Benedykt XVI. Jest nią jałmużna. Słowo to kojarzy się nam przeważnie z biedą, a nawet nędzą, z żebractwem samym. Z tego to względu nie cieszy się ono popularnością we współczesnym świeŹcie. Ale właśnie ten fakt zobowiązuje nas do oczyszczenia naszego spojrzenia na jałmużnę od różnych niesłusznych naleciałości. W języku greckim ma ono swój rodoŹwód w słońcu, oliwkach, a nawet w miłości. Dzięki jałmużnie bowiem winna odraŹdzać się i umacniać nasza miłość. Na wsi wreszcie nie wypada zapominać, że ludzie zbierający jałmużnę jak kwestarz u Mickiewicza czy Roch z „Chłopów” Reymonta, to byli szczeŹrzy patrioci. Wedle zaś obecnego Ojca Świętego jałmużna powinna być swego rodzaju proŹgramem na życie, bo skoro wypływa z miłości, to jak może być inaczej? Dlatego chętnie dzielmy się z potrzebującymi. Wszyscy bowiem czegoś potrzebujemy. Niech jałmużna stanie się praktyką powszechnej wymiany darów, tak duchownych jak i materialnych. Niech jednoczy ludzi pomiędzy sobą, zwłaszcza że jałmużną może być dostarczony opał starszej czy chorej osobie, posprząŹtanie w domu, albo zwyczajne odwiedziny. Trudno wymieniać wszelkie możliwości, pozwólmy zatem mówić naszym sercom, a one ukażą nam jakże szeroki wachlarz różnych zapotrzebowań na miłość.

6. Nigdy nie zapominajmy o Chrystusie.
Na te wszystkie zapotrzebowania szczerze możemy odpowiedzieć dopiero wówczas, gdy będziemy trwali w Chrystusie, gdy wciąż będziemy doń powracali. On jest naszą drogą, prawdą i życiem. Wieś polska, pracownicy leśni, rybacy, a właściwie wszyscy nasi rodacy – znajdujemy się w wyjąŹtkowo trudnej sytuacji, gdy powrócimy do spraw demograficznych. Pustoszeją nam zaścianki herŹbowe i włościańskie wioski, trudno o dobrych pracowników w lasach i nie zawsze jest komu wypłynąć na połów. Starzeją się miasta. Martwi się tym jeden ze współczesnych poetów, ponieważ ubywa wszystŹkiego, chociaż:
„…szczęśliwie ocalała droga lecz
nikogo już na niej nie spotkasz…
Ocalał też drewniany Chrystus
zaraz za ruinami szkoły
stoi na kamiennym postumencie
z rozpostartymi ramionami
o zmierzchu
kiedy mgła z łąk wylewa się na drogę
wydaje się że idzie do wsi
na pogawędkę z chłopami” (Henryk J. Kozak, Miejsca magiczne, liryki podlaskie, Biała Podlaska 2001, Droga, str. 14-15).
Ale czy ich zastanie? Czy będzie z kim pogawędzić? Dzisiaj rozpoczynając to rekolekcyjne ćwiczenie wielkopostne chcemy dać dowód, że nie zniechęca nas taka, albo inna sytuacja gospodarcza, względnie społeczna, nie mówiąc o politycznej. Naszą siłę i odwagę, wierność dziedzictwu przodków opieramy bowiem na Jezusie Chrystusie.
I nie chcemy dopuszczać do tego, aby to On ciągle nas szukał. Wystarczy, że dwadzieścia wieków temu przyszedł na ziemię, aby być z nami. Wystarczy, że poŹzostał z nami w Kościele, a zwłaszcza w Eucharystii. Wystarczy, że wychodzi nam naprzeciw w Sakramencie Pokuty.
Nasza godność ludzka, nasza kultura chrześcijańska, nasza wiara i miłość podpowiadają nam, co mamy czynić. Powinniśmy iść do Chrystusa, uczyć się w Jego szkole, aby ciesząc się Jego przyjaźnią, stawać się Jego uczennicami i uczniami, głosząc wszystkim i dzieląc się ze wszystkimi tą najradośniejszą nowiną o Bogu-Człowieku, dzięki któremu każda i każdy z nas może żyć, może być sobą, może wciąż się nawracać aż do pełni doskonałości, aż do radości życia wiecznego! Amen!

drukuj