Uchwała w czwartek
W czwartek Bundestag przyjmie uchwałę o stosunkach polsko-niemieckich, w
której ma zostać zrehabilitowana polska mniejszość narodowa. Ale będzie miała
znaczenie wyłącznie polityczne. Nie otworzy ścieżki do odszkodowań i restytucji
mienia zrabowanego przez III Rzeszę polskim organizacjom społecznym.
Jak potwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Karl-Georg Wellmann, członek
parlamentarnej komisji spraw zagranicznych Bundestagu, izba niższa niemieckiego
parlamentu przyjmie w czwartek długo oczekiwaną uchwałę. Wellmann, w odróżnieniu
od twórców projektu, nie obawia się nazwać rzeczy po imieniu i mówiąc o
rehabilitacji Polaków mieszkających w III Rzeszy, używa sformułowania "polska
mniejszość". – Zgodnie z projektem niemiecki Bundestag chce zrehabilitować i
uczcić ludzi, którzy w okresie nazistowskim byli aktywni na rzecz polskiej
mniejszości i dlatego zostali zamordowani lub byli prześladowani – powiedział
nam Karl-Georg Wellmann. Przyznał też, że w kwestii ewentualnych odszkodowań dla
polskiej mniejszości narodowej dokument nie będzie miał znaczenia. – Uchwała nie
jest aktem prawnym, lecz jedynie politycznym manifestem. Dlatego nawet po jej
podjęciu nie będzie żadnych podstaw prawnych do jakichkolwiek roszczeń
majątkowych – tłumaczy poseł. Poseł Karol Karski (PiS), wiceszef sejmowej
Komisji Spraw Zagranicznych, ocenia inicjatywę Bundestagu jako miękkie
stanowisko.
Mówiąc o statusie mieszkającej w Niemczech Polonii, Karl-Georg Wellmann podobnie
jak inni niemieccy politycy twierdzi, że nie ma ona prawa do traktowania siebie
w kategoriach mniejszości narodowej. Tłumaczy, że w odróżnieniu od sytuacji w
III Rzeszy dzisiaj w RFN nie ma zwartych skupisk Polaków. Jego zdaniem, nie
można mówić o zjawisku ograniczania polskiej tożsamości w RFN. – Przecież
Bundestag chce rozszerzyć naukę polskiego języka w Niemczech, chce pomóc w
funkcjonowaniu polskich organizacji, no i wreszcie chcemy stworzyć centrum
dokumentacji w Bochum, jak również biuro Polonii w Berlinie – zaznaczył Wellmann.
Przedstawiciele polskich organizacji w RFN w dalszym ciągu powtarzają, że z ust
niemieckich decydentów padają jedynie puste obietnice. – Ciągle nie mamy żadnych
konkretów – komentuje Marek Wójcicki, prezes Związku Polaków w Niemczech spod
znaku Rodła. I o tych problemach prezes Wójcicki chce mówić w Warszawie podczas
konferencji zorganizowanej przez posłów PiS na temat 20 lat funkcjonowania
traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy pomiędzy Polską a RFN.
Organizatorzy nie zamierzają milczeć na temat trudnych wzajemnych relacji na
linii Warszawa – Berlin. Jednym z panelistów będzie prof. Klaus Ziemer –
politolog z Uniwersytetu w Trewirze i Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego w Warszawie. Na pytanie, dokąd zmierzają wzajemne stosunki
polsko-niemieckie, spróbuje odpowiedzieć prof. Zdzisław Krasnodębski – socjolog
z Uniwersytetu w Bremie i z UKSW. Do dyskusji w konferencji Prawo i
Sprawiedliwość zaprosiło także Annę Fotygę, minister spraw zagranicznych w
rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
Waldemar Maszewski, Hamburg
