TVP zasypywana pytaniami o Katyń

Po sobotniej tragedii pod Katyniem światowe telewizje, Parlament
Europejski oraz placówki dyplomatyczne zasypują Telewizję Polską pytaniami o
możliwość emisji wszelkich filmów dotyczących zbrodni katyńskiej dokonanej przed
70 laty przez funkcjonariuszy NKWD na polskich jeńcach wojennych. Zabiegają o
wszelkie filmy dokumentalne, publicystyczne i reportaże dotyczące wydarzeń z
1940 roku. Telewizja Polska liczy na szeroki odbiór widzów i zwiększenie
zainteresowania sprawą katyńskiej zbrodni za granicą. Jednocześnie nie potrafi
zapewnić, czy w kolejnych ramówkach uwzględni nowe filmy o tematyce
niepodległościowej, w tym również o mordzie katyńskim.

– Już od poniedziałku zwracają się do nas placówki dyplomatyczne z całego
świata oraz stacje telewizyjne w celu uzyskania informacji o możliwości
zorganizowania pokazu filmu „Katyń” lub jego emisji w kanałach telewizyjnych.
Jest też wielkie zainteresowanie wszelkimi materiałami na temat zbrodni
katyńskiej sprzed siedemdziesięciu lat – mówi „Naszemu Dziennikowi” rzecznik
prasowy TVP Stanisław Wojtera. Licencję na filmy chcą nabyć telewizje:
chorwacka, norweska, litewska, portugalska, kanadyjska, ukraińska, telewizja
publiczna Republiki Macedonii, USA, kanadyjska, a także placówki dyplomatyczne,
czyli ambasady i konsulaty, Parlament Europejski oraz Kongres Stanów
Zjednoczonych. Wczoraj „Katyń” został pokazany w Kongresie USA.
– W przypadku
placówek dyplomatycznych sprawy załatwiane są od ręki. Jeśli natomiast chodzi o
pokazy w stacjach telewizyjnych, zainteresowani albo kierowani są do
dystrybutorów filmu na tych rynkach, albo też udzielamy im licencji na emisje
sami – wyjaśnia Wojtera. Zapewnia, iż TVP będzie musiała sprzedać licencję na
emisję tych filmów. – Dla organizacji non profit dajemy preferencyjne warunki –
dodaje. Jego zdaniem, tragedia z 10 kwietnia br. przyczyniła się do tego, iż
świat w końcu usłyszał o Katyniu. – Bo powiedzmy sobie szczerze, o ile w Polsce,
przynajmniej od kilku lat, o Katyniu się sporo mówi, to na świecie Katyń jest
kompletnie nieznanym wydarzeniem. Przez tę tragedię, jaka wydarzyła się 10
kwietnia br., świat usłyszał o Katyniu i dlatego teraz chce się o nim jak
najwięcej dowiedzieć – stwierdza Wojtera.
Rzecznik TVP zaznacza, iż filmami
dokumentalnymi o zbrodni katyńskiej popełnionej z nakazu Politbiura KC WKP(b) na
oficerach polskich zainteresowana jest zwłaszcza litewska telewizja publiczna;
zwróciła się już do TVP o przekazanie możliwych materiałów na temat zbrodni
katyńskiej. Wojtera zapewnia, iż TVP jest w trakcie gromadzenia tego materiału,
a to, co zostanie zgromadzone, stało się już częścią oferty TVP na
Międzynarodowe Targi Telewizyjne w Cannes. Jego zdaniem, dzięki temu materiały
na temat mordu popełnionego przed 70 laty na polskich oficerach miały szansę
trafić do szerokiego grona odbiorców. Targi MIPTV to jedno z najważniejszych
międzynarodowych wydarzeń poświęconych telewizyjnej ofercie programowej. Bierze
w nich udział ok. 12 tys. uczestników, m.in. przedstawicieli stacji
telewizyjnych, producentów, dystrybutorów, z ponad 100 krajów. Nie wiadomo
jednak, czy filmy o tematyce katyńskiej wzbogacą ofertę kolejnego francuskiego
festiwalu. – To zależy od tego, jakie będzie podsumowanie tegorocznego
zainteresowania – mówi Wojtera. Nie wiadomo też, czy telewizja publiczna zmieni
ramówkę tak, by znalazło się w niej więcej obrazów nie tylko o tematyce
katyńskiej, ale w ogóle o sprawach niepodległościowych. – Przedwcześnie mówić
teraz o zmianach ramówkowych. W tej chwili telewizja jest zajęta transmitowaniem
tych tragicznych wydarzeń – mówi Wojtera.
– Jestem przekonana, że
zainteresowanie światowych stacji telewizyjnych to emocjonalny, chwilowy odruch.
Ale sądzę też, że świat ma okazję dowiedzieć się teraz o tym, co się tam, w
Katyniu, naprawdę stało. W pewnym sensie jest to niewątpliwie sensacyjność
mediów. Ale może to służyć zwykłemu odbiorcy. Może się przełożyć na dobro. Pan
Bóg posługuje się nawet słabościami ludzkimi, by z tego wyprowadzić dobro. Niech
te filmy pójdą w cały świat, by zwykli odbiorcy mogli się czegoś dowiedzieć o
bohaterstwie tamtych ludzi – ocenia prof. Krystyna Czuba, medioznawca z Wyższej
Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Zdaniem Wojciecha
Reszczyńskiego, byłego wicedyrektora Informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego
Radia, oraz dr. Bogdana Więckiewicza z Instytutu Socjologii KUL, zainteresowanie
stacji zagranicznych zbrodnią katyńską jest wprawdzie mocno spóźnione, ale jak
mówi znane porzekadło: lepiej późno niż wcale.
– Nie mam wątpliwości, że
gdyby nie ta ostatnia tragedia, nic by się tu nie zmieniło. Mam na myśli postawy
zagranicznych dziennikarzy i polityków, którzy nie mogą teraz przejść obok
wspomnienia tej zbrodni obojętnie. Nie wiadomo tylko, na ile będzie to ekspiacja
długofalowa. Mam jednak nadzieję, że emisja tych obrazów na pewno wpłynie na
postawy zwykłych obywateli – konkluduje Reszczyński. Jego zdaniem, za mało jest
w telewizji publicznej filmów o tematyce niepodległościowej. – A do tych, które
były, też można mieć uzasadnione pretensje, łącznie z filmami Wajdy. W „Lotnej”
szokujący jest obraz, gdy polski kawalerzysta uderza szablą w lufę niemieckiego
czołgu, co było prostym przełożeniem propagandy niemieckiej – dodaje. – Myślę,
że zainteresowanie zbrodnią wynika też z ostatnich wypowiedzi prezydenta
Miedwiediewa, że jednak tej zbrodni dokonali Rosjanie. Niestety, współczesny
świat interesuje się wydarzeniami, kiedy mają charakter tragiczny, czyżby więc
musiało dojść aż do tak wielkiej tragedii, by usłyszano o Katyniu z 1940 roku? –
pyta Więckiewicz.
Jak zauważył Konrad Szymański, deputowany do PE (Europejscy
Konserwatyści i Reformatorzy), w 2005 roku, w 65. rocznicę wydania przez Stalina
wyroku śmierci na polskich oficerów, kierownictwo Parlamentu Europejskiego nie
przychyliło się do prośby polskich eurodeputowanych o uczczenie podczas sesji PE
minutą ciszy pamięci zamordowanych. Z prośbą tą zwrócili się eurodeputowani
Zbigniew Zaleski (PO) i Wojciech Roszkowski (PiS), którzy rozesłali też do
posłów listy, przypominając o rocznicy Katynia, dołączając kopie dokumentów
historycznych. W liście do obu polskich posłów ówczesny przewodniczący PE Josep
Borrell napisał, że prośba jest bez wątpienia uzasadniona, ale każdego dnia
przypada jakaś tragiczna rocznica, „ponieważ Europa była podzielona przez
konflikty, w których zginęły miliony obywateli”.

Anna Ambroziak

drukuj